Pod koniec roku 2003 w Stanach Zjednoczonych weszło w życie prawo dotyczące spamu (tzw. "CAN-SPAM Act"). Między innymi nakładało ono na Federalną Komisję Handlu konieczność wypracowania w ciągu 120 dni reguł dotyczących oznakowania spamu zawierającego treści seksualne. Rezultatem prac FTC jest ustanowienie obowiązku oznaczania takich przesyłek słowami "SEXUALLY-EXPLICIT:" w temacie wiadomości. W temacie wiadomości, a także w części widocznej bezpośrednio po otwarciu wiadomości nie będzie można zamieszczać zdjęć ani treści o charakterze pornograficznym.
Aby uniemożliwić próby obejścia tych zakazów przez użycie znaków diakrytycznych, ustalono techniczne szczegóły, takie jak kodowanie tematu (wyłącznie US-ASCII). Konieczne będzie także podawanie istniejącego, właściwego adresu zwrotnego. Wszystko to zostało opracowane w celu maksymalnego ułatwienia filtrowania poczty elektronicznej. Znacznik ma być odpowiednikiem "papierowych torebek", w które w USA pakuje się alkohol spożywany w miejscach publicznych - treści seksualne: tak, ale tylko dla osób, które sobie tego życzą.
Zarządzenie FTC dotyczyć będzie nie tylko listów elektronicznych wysyłanych z USA, ale również takich, które z zagranicy trafiać będą do obywateli tego kraju.
Nie wiadomo, czy spamerzy istotnie wezmą sobie nowe prawo do serca i czy filtrowanie maili na podstawie znacznika okaże się wystarczające. W Europie od długiego czasu prowadzone są projekty zmierzające do opracowania inteligentnych filtrów, wykrywających i zatrzymujących nie tylko treści seksualne, ale także rasistowskie.
Wymienić można np. grupy i-config (Internet CONtent FIltering Group) lub PRINCIP, które zaprezentowały swoje osiągnięcia pod koniec marca na współorganizowanej przez NASK konferencji Internet with a human face. Koncepcje filtrowania bazują na analizie tekstu pod kątem występowania w nich specyficznych wyrażeń, konstrukcji zdań, używanych słów, ale także na analizie ilościowej poszczególnych wyrazów.





























































