Ustępujący ze stanowisk premiera Węgier i posła Viktor Orban otrzyma odprawę w wysokości ponad 38 mln forintów (ponad 100 tys. euro), prawo do samochodu z kierowcą oraz biura z dwuosobowym sekretariatem - poinformował we wtorek portal Telex.


Portal przypomniał, że po porażce wyborczej z 12 kwietnia Orban, tracąc stanowisko premiera i rezygnując z mandatu poselskiego, utraci w maju pensję wynoszącą łącznie 7,58 mln forintów brutto (ponad 20 tys. euro) miesięcznie.
Telex dodał, że ostatnie oświadczenie majątkowe ustępującego premiera wykazało, że posiada on oszczędności wynoszące nieco ponad pięciu milionów forintów (niecałe 14 tys. euro).
Orban po opuszczeniu parlamentu i urzędu premiera otrzyma trzymiesięczną odprawę z pensji posła i sześciomiesięczną z pensji premiera.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami Orban będzie też uprawniony do dodatkowych świadczeń jako ustępujący premier: samochodu służbowego z kierowcą przez 16 lat oraz biura z dwuosobowym sekretariatem przez lat osiem.

Koalicja Fidesz-KDNP z Orbanem na czele przegrała wybory parlamentarne 12 kwietnia z opozycyjnym ugrupowaniem Tisza, które uzyskało w nich większość konstytucyjną - 141 mandatów w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Nowy rząd z Peterem Magyarem na czele zostanie zaprzysiężony 9 maja.
W sobotę 25 kwietnia Orban ogłosił natomiast, że nie zasiądzie w nowym parlamencie. Zapowiedział, że zamiast tego skupi się na reorganizacji swojego obozu politycznego.
Orban zaproponował rezygnację z przewodzenia partią. Wniosek odrzucono
Ustępujący premier Węgier Viktor Orban zaproponował podczas wtorkowego spotkania zarządu swojej partii Fidesz, że odejdzie ze stanowiska jej przewodniczącego; zarząd nie przyjął jego rezygnacji - powiedział portalowi Telex poseł partii Erik Banki.
Wieloletni poseł Fideszu, który odchodzi z upływem bieżącej kadencji z polityki, przyznał, że podczas spotkania zarządu partii nie podjęto żadnych decyzji personalnych, ale że Orban zaproponował rezygnację z funkcji przewodniczącego ugrupowania. Jego rezygnacja nie została przyjęta - powiedział Banki.
Wychodzący ze spotkania europoseł Fideszu Tamas Deutsch stwierdził natomiast, że w jego trakcie omówiono „wszystko, co planowano”, a dyskusje określił jako „bardzo ożywione”. Dodał, że rozmowy na temat przyszłości Fideszu będą kontynuowane podczas kongresu tej partii 13 czerwca.
To na kongresie - jak zapowiedział Deutsch - podjęta zostanie decyzja o tym, kto pokieruje partią. Janos Lazar, minister transportu i budownictwa w rządzie Orbana, będący w ocenie dziennika „Nepszava” drugą najbardziej wpływową osobą w partii, powiedział w poniedziałek telewizji RTL, że „to Orban będzie liderem Fideszu, a nie on”.
Przed zorganizowanym w Budapeszcie spotkaniem ustępujący premier skomentował w rozmowie z dziennikarzami ogłoszoną w sobotę decyzję o rezygnacji z mandatu poselskiego. „Nigdy nie uciekałem i teraz też tego nie zrobię. Gdziekolwiek się udaję, zawsze do przodu” – powiedział.
Koalicja Fidesz-KDNP z Orbanem na czele przegrała wybory parlamentarne 12 kwietnia z opozycyjnym ugrupowaniem TISZA, które uzyskało w nich większość konstytucyjną - 141 mandatów w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Nowy rząd z Peterem Magyarem na czele zostanie zaprzysiężony 9 maja.
W sobotę 25 kwietnia Orban ogłosił natomiast, że nie zasiądzie w nowym parlamencie. Zapowiedział, że zamiast tego skupi się na reorganizacji swojego obozu politycznego.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ adj/
































































