Polak sprzedaje mydlane bańki na cały świat

analityk Bankier.pl
Studiował wiertnictwo nafty i gazu, ale biznes robi w zupełnie innej branży. Jednym z jego klientów jest T-mobile, a towar wysyła na cały świat.  Mowa o Jakubie Bochenku, który zarabia na mydlanych bańkach, a zimą chce pobić rekord Guinessa.
 
foto: Jakub Bochenek, autor:  Bogdan Kułakowski


Przygodę z bańkami mydlanymi Jakub Bochenek zaczynał na krakowskim rynku. Student AGH w przerwach między zajęciami zarabiał puszczając bańki ku uciesze mieszkańców i turystów. – To był mój sposób na poprawienie domowego budżetu a jednocześnie świetna zabawa. Przechodnie zatrzymywali się, pytali o rodzaj płynu oraz jego cenę. Na początku nie myślałem nawet, że można zarabiać na sprzedaży mydlanych baniek dlatego potencjalnych klientów odsyłałem z kwitkiem – przyznaje Jakub Bochenek. Liczba zapytań i rosnące zainteresowanie spowodowały, że sposób na drobny zarobek zaczął jawić się jako poważniejszy biznes. Młodzieniec postanowił zająć się produkcją i sprzedażą płynu do baniek mydlanych, ale do tego przepis ściągnięty z internetu nie wystarczył. Sprzedaż wymagała produktu lepszej jakości.

4 000 baniek na minutę


- Na studiach nie znosiłem chemii, ale chcąc udoskonalić recepturę musiałem się do tej nauki przekonać – przyznaje. Przez trzy lata pracował nad właściwym składem płynu, aż w końcu się udało. Bańki, które powstają, dzięki recepturze młodego przedsiębiorcy są bardziej trwałe, odporne na wiatr i mogą osiągać ogromne rozmiary. Przepisu na płyn Bochenek pilnie strzeże i nieskromnie przyznaje, że w Polsce tylko jego firma wytwarza mieszaninę o takich właściwościach. – Są tańsze produkty z Chin, ale ich jakość pozostawia wiele do życzenia – mówi właściciel firmy Tuban.

„ABC puszczania baniek ”
  1. Najlepsza pogoda do puszczania baniek na zewnątrz to dni kiedy jest duża wilgotność powietrza czyli w dni pochmurne, mgliste, po deszczu, w słoneczne dni (wychodzą najgorzej) najlepiej wcześnie rano lub wieczorem.
  2. Ludzie często potrząsają pudełeczkiem z bańką, a następnie spienionym kółeczkiem próbują robić bańki, niestety to tylko pogarsza sytuację. Piana szkodzi bańkom. Jeśli Twój płyn się spieni, zdejmij pianę ręką lub innym przyrządem.
  3. Jeśli puszczasz bańki w pomieszczeniu, spryskaj wcześniej powietrze spryskiwaczem. To podniesie wilgotność powietrza i pozwoli na robienie lepszych baniek.

W swoich sklepach ma wszystko co związane jest ze sztuką puszczania baniek. – Część asortymentu produkujemy sami a pozostały towar importujemy z zagranicy. Chcę aby w moich sklepach dostępna była każda nowość na rynku- mówi. Pistolety, pojazdy, obręcze i inne zabawki – wszystkie te produkty mają jeden wspólny mianownik – bańki mydlane. O innym asortymencie Jakub Bochenek nie myśli. – Gdy zakładałem pierwszy sklep znajomi pukali się w głowę i pytali czy tak wąska branża pozwoli na utrzymanie lokalu w centrum Krakowa. O zyskach nikt nawet nie wspominał – mówi przedsiębiorca.  To jednak Bochenek miał rację uznając, że tylko sklep stacjonarny pozwoli zaprezentować bańki w całej okazałości. – Nikt po produkt tego rodzaju nie sięgnie zanim nie zobaczy jakie cuda można z nim robić. – dodaje. Z tego powodu przed każdym sklepem stoi wytwornica, która puszcza 4 tys. baniek na minutę. Klientów ma także przyciągać szyld „Darmowe zamykanie w bańce mydlanej”.

 
foto: sklep firmy Tuban w Krakowie

Bańki przed każdym salonem


Klienci to osoby szukające ciekawego prezentu, przechodnie, których zainteresowała niecodzienna forma promocji oraz firmy. Nietypowe zlecenie złożył niedawno jeden z producentów wódki, który zamówił kilka tysięcy sztuk miniaturowych butelek wypełnionych płynem Bochenka. – Trzeba było zaprojektować butelkę, zrobić formę, odlać butelki, które następnie wypełniliśmy naszą mieszaniną. Zadanie nie było łatwe, ale wszystko udało się dopiąć na ostatni guzik – cieszy się Bochenek. Do drzwi przedsiębiorcy zapukał ostatnio także koncern T-mobile, który zamówił kilka tysięcy litrów płynu firmy Tuban. Klienci operatora mogli podziwiać bańki Bochenka przed każdym salonem sieci. Oprócz sprzedaży akcesoriów do puszczania baniek firma Tuban zajmuje się także upiększaniem imprez, koncertów i spotkań firmowych. Największy ruch w biznesie przypada na wiosnę i lato, wtedy firma Tuban zarabia na swoje utrzymanie. Zima to czas przestoju, który Bochenek pożytkuje na poszukiwanie nowości, biznesowe wyjazdy i „ładowanie akumulatorów” przed nowym sezonem.

Myślisz o własnej firmie?

www.MamBiznes.pl

Ten portal dostarczy Ci bezpłatnej, fachowej i kompleksowej wiedzy na temat zakładania i prowadzenia własnej firmy.



 
119 osób w jednej bańce


Po 2 latach działalności firma Tuban sprzedaje rocznie ponad 50 tys. litrów. Jakub Bochenek zarządza trzema sklepami stacjonarnymi w Krakowie, ale zamierza inwestować w nowe punkty. – Jeszcze nie wiem czy będą to sklepy własne czy franczyza, ale na pewno sieć będzie się rozrastać – mówi. Decyzję o rozwoju biznesu potwierdził obecny sezon, w którym firma chwilami nie nadążała z produkcją.

 
foto: bańki z płynu firmy Tuban

Płyn do baniek sprzedaje się nie tylko w Polsce. Przedsiębiorca eksportuje swój produkt do kilku krajów Europy, ale ma także klientów w bardziej egzotycznych państwach. – Od niedawna wysyłamy płyn do Bahrajnu – chwali się Bochenek, który pozyskał klienta dzięki globalnej platformie Alibaba.com. – Zamieściłem naszą ofertę nie wiążąc z tym większych nadziei. Okazało się, że w tym biznesie czasami i mnie coś zaskoczy – przyznaje z uśmiechem.

Młody przedsiębiorca nie spoczywa jednak na laurach. Właśnie szykuje się do wyjazdu na targi w Kolonii gdzie poszuka nowych kontaktów i rynków zbytu. Biznesowe obowiązki nie wypełniają jednak całego życia Jakuba Bochenka. Znalazł czas by wziąć udział w programie „Mam talent”, a  w tym roku zamierza wykorzystać zimowy przestój do pobicia rekordu Guinessa. – Mam zamiar w jednej bańce zamknąć co najmniej 119 osób, bo tyle wynosi obecny rekord – zdradza swoje plany.

Jeżeli znasz ciekawe historie przedsiębiorców, napisz na adres: kontakt@mambiznes.pl

Grzegorz Marynowicz
Bankier.pl
g.marynowicz@bankier.pl

Grzegorz Marynowicz

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~pit

Gratuluje pomysłu i szczęścia. T-Mobile dało za bańki kilka baniek, swoją drogą kampania tak nietrafiona i pusta że szkoda gadać.

! Odpowiedz
0 0 ~zrobienie w balona

Jak widac jak ktos ma głowe na karku i jest inteligentny to mu i studia niesa potrzebne.Bo ten kierunek obecny nijak ma sie do jego biznezu.A to ze Era a obecnie tylko po zmianie nazwy t-mobile wykupiło reklame z baniek to sie niedziwie wkoncu robia ludzi w balona.czyli swoich klienatów robia w balona przykazdej mozliwej okazji wiec przynajmniej sie dobrze reklamuja :)

Pokaż cały komentarz !
Polecane
Najnowsze
Popularne