Łotewski rząd opowiedział się we wtorek za nałożeniem podatku solidarnościowego na sprzedawców paliw, u których cena detaliczna przekroczy wskaźniki rynkowe (w tym koszty zakupu, magazynowania, czy dystrybucji) wpływające na cenę 1 litra paliwa o ponad 3 proc. Uzyskaną nadwyżkę ponad ten próg firmy będą musiały zwrócić państwu.


Celem rządu jest złagodzenia negatywnego wpływu na gospodarkę wywołanego gwałtownym wzrostem cen paliw, a także zapewnienie dodatkowych środków w budżecie państwa i wzmocnienie bezpieczeństwa dostaw paliw - podkreślił resort finansów.
Nakładając dodatkowy podatek rząd chce zmusić przedsiębiorstwa paliwowe do obniżenia cen na stacjach benzynowych natychmiast po obniżce cen surowców na giełdzie.
Branża paliwowa już zapowiedziała zaskarżenie ustawy ingerującej, jej zdaniem, w prawa wolnego rynku do trybunału konstytucyjnego,jeśli zatwierdzi ją parlament.
Wcześniej łotewski sejm, w reakcji na rosnące ceny ropy spowodowane wojną USA i Izraela z Iranem, zgodził się na obniżkę akcyzy na olej napędowy o 15,2 proc. w okresie od kwietnia do czerwca br.
Na Łotwie średni poziom cen paliw w marcu wzrósł o 21 proc. (najbardziej diesla) w porównaniu z lutym.(PAP)

pmo/wr/



























































