Po szalonych wzrostach musiala przyjsc korekta
Gwałtowne wzrosty mające miejsce w ubiegłym tygodniu musiały w końcu zaowocować korektą. O ile jednak jeszcze w piątek można było mieć nadzieje, że za szybko do niej nie dojdzie, o tyle w poniedziałek skala przecen była już istotna. Do gorszych notowań podstawowych indeksów w głównej mierze przyczyniły się te blue chipy, które ostatnio rosły szybciej niż rynek. Wytłumaczeniem tej sytuacji może być realizacja zysków przez osoby, których stopa zwrotu z dokonanych w ostatnich dniach inwestycji w zupełności satysfakcjonuje. Co jednak ważne wczorajszym spadkom nie towarzyszyły zbyt duże obroty.Powodów wystąpienia korekty należy również szukać na rynkach międzynarodowych. Spadki na parkietach zachodnioeuropejskich i na otwarciu w Stanach Zjednoczonych niewątpliwie nie zachęcały do kupowania. Prawdopodobnie na tamtejsze przeceny wpłynęły obawy dotyczące działań odwetowych terrorystów, zwłaszcza w zakresie zastosowania broni biologicznej w postaci bakterii wąglika.
W efekcie zmian zachodzących w otoczeniu GPW, nastroje inwestorów przynajmniej kilka razy ulegały zmianom. Najpierw na otwarciu zanotowano spadki, a w ciągu następnych kilkudziesięciu minut gwałtowne wzrosty. Od południa podstawowe indeksy znowu zaczęły tracić, skala przecen tym razem nie była jednak znacząca, podobnie zresztą jak i późniejsze wzrosty. Ostatecznie wszystkie podstawowe indeksy zakończyły sesję minimalnymi spadkami.
Wśród krajowych blue chipów największe przeceny dotknęły akcjonariuszy TP SA i KGHM. Pierwszy tracił z powodu realizacji zysków przez inwestorów, którzy nabywali akcje w ostatnich dniach, a drugi ze względu na nienajlepsze oceny perspektyw rozwoju spółki. Silny złoty, niska cena miedzi, roszczenia związków zawodowych, czy rekomendacje sprzedaży musiały przynieść zniżki kursu akcji konglomeratu.
Tomasz Furman





























































