Chińska inicjatywa "Pasa i Szlaku" budzi na świecie mieszane uczucia. Teraz na zagrożenia z nią związane zwróciła uwagę szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Podczas wizyty w Pekinie Christine Lagarde ostrzegła chińskich decydentów przed finansowaniem drogich i niepotrzebnych projektów w mocno zadłużonych krajach - donosi "Financial Times". Francuzka podkreśliła, że o ile "Pas i Szlak" może być szansą na powstanie potrzebnej infrastruktury w niezamożnych państwach, to "może także prowadzić do problematycznego wzrostu zadłużenia, potencjalnie ograniczającego inne wydatki w sytuacji podwyżki kosztów obsługi kredytu [np. w wyniku wzrostu stóp procentowych - red.] oraz powstania wyzwań dla bilansów płatniczych [dług zaciągany w walucie obcej, więc istnieje konieczność pozyskania środków na jego spłatę za granicą, np. poprzez nadwyżkę handlową - red.]" odbiorców chińskich środków.
Szefowa MFW ewidentnie pije do opublikowanego na początku roku raportu amerykańskiego think tanku Center for Global Development. Analitycy wskazali w nim kraje, które mogą mieć problem z obsługą zadłużenia powstałego w wyniku udzielenia kredytów przez Pekin na finansowanie projektów w ramach inicjatywy "Pasa i Szlaku". Mocne i słabe strony pracy przeanalizowaliśmy w artykule "»Pas i Szlak« – chińska pułapka kredytowa? [Analiza]".
Nowy szef Ludowego Banku Chin Yi Gang zapewnił Lagarde i słuchaczy, że zapewnienie stabilności zadłużenia jest oczywiście bardzo ważne, ale równie istotne jest rozważenie, "jak zwiększyć inwestycje infrastrukturalne i poprawić publiczne inwestycje [w niezamożnych państwach - red.], w pełni wykorzystując zewnętrzne zasoby". Takie stanowisko podzielają odbiorcy chińskiego finansowania. I nie ma im się co dziwić. Dla nich chińska oferta budowy autostrad, linii kolejowych, sieci energetycznych czy portów za środki pożyczone przez Pekin jest szansą na rozwój, a warunki i tak bardziej korzystne niż te proponowane przez MFW czy Bank Światowy. Wsparcie utworzonych przez Zachód organizacji międzynarodowych jest często obwarowane warunkami, których odbiorcy w Azji czy Afryce nie chcą spełnić - choćby reformami politycznymi czy gospodarczymi kraju.
Z drugiej strony ryzykowne pożyczki wcale nie muszą się opłacać samym Chinom. Dość wspomnieć przykład Wenezueli, gdzie Pekin utopił kilkadziesiąt miliardów dolarów i nie ma szans na odzyskanie zainwestowanych środków. Autorzy wyżej wspomnianego raportu podają ponad 80 przykładów sytuacji, gdy Państwo Środka odpuściło borykającym się z problemami gospodarczymi dłużnikom.
Maciej Kalwasiński



























































