REKLAMA
SKORZYSTAJ

Chiny tracą cierpliwość do Wenezueli

Maciej Kalwasiński2017-12-07 11:30analityk Bankier.pl
publikacja
2017-12-07 11:30

Chiny przez lata pożyczały Wenezueli dziesiątki miliardów dolarów, podtrzymując niewydolny system stworzony przez komunistyczne władze w Caracas. Kto jednak sądził, że była to bezinteresowna bratnia pomoc, był w błędzie, a najlepiej widać to właśnie teraz, gdy Chińczycy domagają się od pogrążonej w głębokim kryzysie Wenezueli spłaty długów. I nie wahają się użyć do tego "imperialistycznego" amerykańskiego sądu.

Chiny tracą cierpliwość do Wenezueli
Chiny tracą cierpliwość do Wenezueli
fot. Kim Kyung-Hoon / / FORUM

Dwa komunistyczne kraje od ponad 10 lat łączył prosty układ. Wenezuelskie władze potrzebowały środków, by prowadzić kosztowną politykę socjalną, a jedynym, co miały do zaoferowania zagranicznym inwestorom, była ropa. Według danych OPEC ropa i jej pochodne odpowiadają za 95 proc. eksportu i 25 proc. PKB Wenezueli. Z kolei dynamicznie rosnąca gospodarka Państwa Środka pożerała wielkie ilości "czarnego złota", więc Caracas było dla Pekinu wymarzonym partnerem. W latach 2007-16 chińskie banki rozwojowe pożyczyły Wenezueli ponad 62 mld dol. - wynika z obliczeń think tanku Inter-American Dialogue.

Forma spłaty kredytów wydawała się idealnie dopasowana do potrzeb obu stron - Wenezuela miała zaspokajać część ogromnego apetytu chińskiego smoka na ropę, a Pekin mógł liczyć na sporą zniżkę.

Pożyczone środki nie były jednak racjonalnie wykorzystywane. Nawet w czasach, gdy cena surowca była rekordowa, rząd utrzymywał bardzo wysoki, sięgający kilkunastu procent PKB, deficyt, pompowany przez środki z zagranicy. Negatywne efekty takiej polityki było już widać na początku 2014 r. W drugiej połowie tamtego roku w gospodarkę uderzył poważniejszy cios - notowania ropy zanurkowały - z ponad 100 dolarów do niespełna 30 na początku 2016 r. Potem zaczęły znów piąć się w górę, ale wciąż znajdują się na wyraźnie niższym poziomie, wynoszącym ok. 60 dolarów za baryłkę, niż 4 lata temu.

Kryzys w Wenezueli

Załamanie cen surowca, od którego Wenezuela jest uzależniona, doprowadziło do katastrofy gospodarczej. W 2016 r. PKB kraju skurczył się o blisko 20 proc., a inflacja wystrzeliła do 800 proc. Na sklepowych półkach zaczęło brakować podstawowych towarów, a niezadowoleni ludzie wyszli na ulice.

Pojawił się również problem z obsługą długu zagranicznego - skromne rezerwy walutowe szybko wyparowały, inwestorzy nie byli gotowi pożyczać Caracas środków na spłatę wcześniejszych długów, rozpoczął się za to wyścig o odzyskanie choć części zainwestowanych środków. W kraj uderzyły również sankcje nałożone m.in. przez USA po tym, jak reżim prezydenta Maduro nie chciał oddać władzy opozycji, która zwyciężyła w wyborach parlamentarnych.

Rząd walczył o korzystną restrukturyzację zadłużenia i długo balansował na granicy wypłacalności. Formalnie Międzynarodowe Stowarzyszenie Swapów i Derywatów dopiero w listopadzie tego roku ogłosiło, że Wenezuela zbankrutowała. Taki sam werdykt ogłoszono w przypadku państwowego koncernu paliwowego Petroleos de Venezuela SA (PDVSA).

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie

W trudnym momencie okazało się, że Caracas nie może liczyć na pomoc bratniego kraju, który miał przecież spory udział w wywołaniu u nich kryzysu, i to nie tylko poprzez promocje ideologii, ale przede wszystkim udzielanie ogromnych kredytów. Chiny doceniają co prawda geopolityczne znaczenie Wenezueli, ale to jeszcze nie oznacza, że nie mają problemu ze stratą kilkunastu do kilkudziesięciu miliardów "zielonych".

Drobna, ale znacząca sytuacja, wyszła na jaw w środę, gdy "Financial Times" poinformował, że amerykańska spółka-córka chińskiego państwowego giganta paliwowego Sinopec pozwała PDVSA do sądu w Houston o "skromne" 24 mln "zielonych". W świetle całej współpracy chińsko-wenezuelskiej kwota jest oczywiście niewielka, ale oskarżenie firmy państwowej z bratniego kraju przed "imperialistycznym" sądem o "celowe oszustwo" jest wyraźnym sygnałem, że Caracas nie ma co liczyć na pobłażliwość Pekinu.

Potwierdzają to słowa cytowanego przez "FT" Russa Dallena z butiku inwestycyjnego Caracas Capital. - Chiny przestały rolować wenezuelskie długi. Stracili wiarę - twierdzi Dallen. Czy tak jest naprawdę? Co do tego oczywiście nie możemy mieć pewności, bo Chińczycy niechętnie odkrywają karty.

Wygląda jednak na to, że prezydentowi Maduro został tylko jeden "przyjaciel". W ubiegłym miesiącu na restrukturyzację wenezuelskiego długu wynoszącego 3,15 mld dol. zgodziła się Rosja.

Źródło:
Tematy
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda

Komentarze (5)

dodaj komentarz
philo128
2 komunistyczne kraje? Ani jeden ani drugi tym bardziej nic wspólnego z komuną nie ma.
ajwaj
""Czy tak jest naprawdę? Co do tego oczywiście nie możemy mieć pewności, bo Chińczycy niechętnie odkrywają karty""
Bedzie OK :)
"kto sie czubi
ten sie lubi"
Wazne, ze "spontaniczny, obyw. prostest" (9mln$/d) sie spontanicznie skonczyl i maja spokój w Wenezueli
sel
W kraj uderzyły sankcje nałożone m.in. przez USA ... i to jest odpowiedź na pytanie o kryzys dodatkowo gnębi się surowce w tym metale szlachetne bo tych już się prawie nie wydobywa w USA...co oczywiście pogłębia kryzys kraju cztery razy mniej zadłużonego do PKB od Polski..
antybolszewik
Jakie sankcje? Takie, że banki USA nie mogą kupować wenezuelskiego długu? Przecież to tylko korzyść dla niezależnej gospodarki.
@Sel Ty trochę rosyjskim Olgino pachniesz. Po co piszesz na polskim forum?

Powiązane: Chiny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki