Unii Europejskiej ledwo udało się uniknąć formalnej recesji, ale nie uniknęliśmy długotrwałej stagnacji gospodarczej. Na tle pogrążonego w marazmie kontynentu pozytywnie wyróżniły się gospodarki europejskiego Południa.


Dzięki nadspodziewanie dobrym wynikom gospodarek europejskiego Południa strefie euro oraz całej Unii Europejskiej kolejny raz udało się uniknąć tzw. technicznej recesji rozumianej jako przynajmniej dwa kwartały z rzędu spadku realnego PKB.
W IV kwartale 2023 roku produkt krajowy brutto eurolandu pozostał na tym samym poziomie co kwartał wcześniej – poinformował we wtorek Eurostat. Natomiast gospodarka wszystkich krajów UE łącznie urosła o skromne 0,1% kdk. Kwartał wcześniej euroland zanotował spadek PKB o 0,1% kdk, a cała Unia pozostawała w stagnacji.
Od początku 2023 roku Europa pozostaje w ekonomicznej stagnacji. Zarówno w strefie euro jak i całej UE kwartalna dynamika PKB przez poprzednie cztery kwartały była zbliżona do zera. Dwa razy (w I i II kw.) było to 0,1% kdk, innym razem -0,1% kdk (w III kwartale), a innym okrągłe zero (w IV kw.). Cała ta wyliczanka znaczy tylko jedno: na Starym Kontynencie od ponad roku trwa gospodarcza stagnacja.
Wszystkie podane powyżej wyniki są bardzo zbliżone do zera i w przyszłości mogą zostać zrewidowane zarówno w górę, jak i w dół, co w praktyce niczego nie zmieni. Strefa euro jako całość od ponad roku tkwi w stagnacji, której towarzyszyła bardzo wysoka inflacja oraz rekordowo niska stopa bezrobocia.

Południe lepsze od Północy
Natomiast coraz lepiej widoczne są różnice w geograficznej strukturze dynamiki europejskiego PKB. Po całej dekadzie marazmu i kryzysu wzrost gospodarczy powrócił na europejskie Południe. Gospodarka Hiszpanii w IV kwartale urosła o 0,6% kdk, generując roczny przyrost PKB o 2,0%. Ponownie mocno zaprezentował się Cypr (0,8% kdk i 2,3% rdr), ale też Portugalia (0,8% kdk i 2,2% rdr) oraz Słowenia (1,1% kdk i 2,6% rdr). Nawet pogrążona w sekularnej stagnacji gospodarka Włoch potrafiła wykrzesać z siebie przyrost PKB rzędu 0,2% kdk i 0,5% rdr. Wszystko to są dynamiki realne, czyli uwzględniające wpływ inflacji cenowej.
Równocześnie największa gospodarka kontynentu – czyli Niemcy – odnotowała spadek PKB o 0,3% kdk po dwóch kolejnych kwartałach bez wzrostu gospodarczego. Więcej na ten temat można przeczytać w tekście zatytułowanym „Niemcy w recesji. Największa gospodarka Europy skurczyła się w 2023 roku”.
Słabo wypadł też statystyki ze Szwecji, gdzie PKB w IV kwartale urósł tylko o 0,1% kdk po dwóch z rzędu kwartałach pod kreską. Z technicznej recesji wyszła za to Austria ze wzrostem PKB o zaledwie 0,2% kdk. Taka sama sytuacja miała miejsce w Czechach, których gospodarka jest silnie powiązana z niemiecką. Ubytek PKB względem kwartału poprzedniego odnotowano m.in. w Estonii, Irlandii (aczkolwiek statystyki PKB z tego kraju akurat nie oddają faktycznego stanu koniunktury gospodarczej), Finlandii oraz Rumunii. Za wyjątkiem tego ostatniego kraju wszystkie wcześniej wymienione gospodarki znalazły się w technicznej recesji.
Na tym tle Polska prezentuje się dość przeciętnie. Kwartalna dynamika polskiego PKB w IV kwartale wyniosła 0,0%, a wynik roczny wyniósł 1,7%. Więcej na temat wyników naszej gospodarki piszemy w tekście „Polski PKB jednak nie taki zły, jak sądzono? Niejednoznaczne dane GUS”.
Był to „szybki szacunek” (nie mylić z opublikowanym dwa tygodnie temu „wstępnym szacunkiem”) danych o PKB strefy euro za IV kwartał 2023 roku. Wynik te będą jeszcze podlegać regularnym rewizjom. „Finalne” statystyki poznamy 8 marca.


























































