Już w lutym pisałem, na podstawie danych ze Stanów Zjednoczonych, że ożywienie inwestycji firm po kryzysie pandemicznym będzie znacznie szybsze niż po poprzednich recesjach, kryzysach i spowolnieniach. Wtedy było to widoczne w USA, ale dziś jest coraz lepiej widoczne też w Polsce.


Dane o inwestycjach firm pokazują, że nakłady na środki trwałe przekroczyły już szczyt sprzed pandemii. A to dopiero początek. Temat zajawiłem wczoraj, ale po pojawieniu się bardziej szczegółowych danych mogę go rozwinąć.
W pierwszym kwartale inwestycje średnich i dużych przedsiębiorstw niefinansowych wzrosły realnie o 4,6 proc. rok do roku. Na wykresie pokazuję, jak wygląda obecna ścieżka wartości inwestycji na tle poprzednich epizodów spowolnienia gospodarki – z lat 2011-12, czyli okresu kryzysu zadłużeniowego w strefie euro, oraz lat 2015-17, czyli „klifu” finansowania z poprzedniej perspektywy funduszy europejskich (dodatkowym czynnikiem obciążającym inwestycje w tych latach była niepewność polityczna). W obecnym cyklu spadek inwestycji był płytszy niż w poprzednim, a odbicie nastąpiło nieporównanie szybciej.
A wiele wskazuje, że w kolejnych kwartałach przyspieszenie będzie jeszcze mocniejsze. Firmy zorientowały się pod koniec 2020 roku, że kryzys epidemiczny nie jest tak straszny jak się obawiano. Decyzje inwestycyjne zajmują czas, ich wdrożenie trwa często dłużej niż trzy-cztery miesiące. Zakładam więc, że od drugiego-trzeciego kwartału zobaczymy skok inwestycji, szczególnie w przemyśle. Niezłe wyniki w pierwszym kwartale to było tylko preludium.

Jest kilka zjawisk, na które zwróciłbym szczególną uwagę.
Bardzo wysoki wzrost inwestycji wystąpił w sektorze transportu i magazynowania (ogólnie pojęta logistyka), co pokazuje, jak cały ten sektor jest napędzany przez dwa ważne trendy: rosnącą rolę Polski w europejskim systemie dostaw przemysłowych oraz rosnącą rolę e-commerce w handlu. A Polska ma jeszcze dużo do ugrania w tych dziedzinach, stając się ważnym przystankiem na trasach logistycznych z Azji.
Mimo dość słabych wyników sprzedaży detalicznej już nastąpiło ożywienie w inwestycjach w sektorze handlu. Sektor ten wraca do normy, a jednocześnie jego transformacja w kierunku e-commerce jest dość kapitałochłonna.
Widać też przyspieszenie inwestycji w kilku ważnych branżach przemysłowych, które dynamicznie wyszły z recesji, czyli m.in. w przetwórstwie papieru, przetwórstwie metali, produkcji mebli.
Natomiast wciąż jeszcze w dołku inwestycyjnym tkwi najważniejsza pewnie branża polskiego przemysłu, czyli motoryzacja. Podejrzewam, że w tej dziedzinie czeka nas jednak wkrótce ostre przyspieszenie. Popyt na auta na świecie rośnie szybciej od oczekiwań, a ponadto Polska zaczyna zajmować korzystne miejsce w łańcuchach dostaw do samochodów elektrycznych.
Inna branża, która musi zintensyfikować inwestycje (i pewnie wkrótce to zrobi), to energetyka. Właściwie trudno zrozumieć, dlaczego nakłady na środki trwałe w energetyce spadają, skoro potrzeby kapitałowe są gigantyczne.
Ostrożnie zakładam, że czeka nas rok boomu inwestycyjnego w firmach.






























































