Oszuści wykorzystują zamieszanie wokół afery Zondacrypto i oferują „pomoc” w odzyskaniu pieniędzy. Ale to niejedyny „wałek” ostatnich dni. Ruszył phishing na „na zwrot podatku” oraz telefoniczne oszustwo „na ZUS”. Wszystkie scamy bazują na tym samym mechanizmie: zaufaniu do znanej instytucji i presji czasu.


Pierwszy przypadek dotyczy osób poszkodowanych w związku z sytuacją wokół Zondacrypto. Ministerstwo Cyfryzacji ostrzegło 28 kwietnia, że cyberprzestępcy wykorzystują medialny rozgłos sprawy i kontaktują się z potencjalnymi ofiarami, podszywając się pod instytucje publiczne, kancelarie prawne lub firmy oferujące pomoc w odzyskaniu środków. Taka wiadomość może wyglądać jak szansa na rozwiązanie problemu, ale w rzeczywistości służy wyłudzeniu danych, przejęciu dostępu do bankowości albo nakłonieniu do wykonania przelewu.
W niektórych przypadkach do wiadomości mogą być dołączane złośliwe pliki. Ministerstwo wskazało m.in. plik o nazwie „DocuSignSetup_win_x64.exe” oraz domeny udające serwisy do obsługi dokumentów związanych z odzyskiwaniem środków.
To szczególnie niebezpieczny typ oszustwa, bo uderza w osoby, które już są pod presją. Oszuści budują pozory profesjonalizmu, używają nazw znanych firm, podsuwają dokumenty do podpisu, proszą o dane albo zachęcają do instalacji programu. Zasada jest prosta: jeżeli ktoś sam odzywa się z obietnicą odzyskania pieniędzy, trzeba zachować maksymalną ostrożność i weryfikować wszystko wyłącznie oficjalnymi kanałami.
Szybszy zwrot podatku? KAS nie wysyła maili z prośbą o numer konta
Drugi świeży schemat dotyczy podatków. Krajowa Administracja Skarbowa ostrzegła 30 kwietnia przed fałszywymi mailami, w których przestępcy podszywają się pod KAS i Platformę Usług Elektronicznych Skarbowo-Celnych. Wiadomości informują o rzekomej nadpłacie podatku i zachęcają do szybkiego potwierdzenia danych bankowych albo zalogowania się do systemu PUESC, aby „przyspieszyć zwrot”.

Maile mają wyglądać urzędowo. Pojawiają się w nich numery spraw, czerwone ramki, sformułowania przypominające decyzję administracyjną i nacisk na szybkie działanie. KAS zwraca uwagę, że podejrzany może być już sam adres nadawcy, nawet jeśli zawiera element „puesc.gov.pl”, ale kończy się obcą domeną, np. „.dk”.
W tym przypadku przynętą jest oczekiwany zwrot podatku. To dobry moment dla oszustów, bo wiele osób rzeczywiście rozliczało PIT i czeka na pieniądze z urzędu skarbowego. KAS przypomina jednak, że nie wysyła maili z prośbą o potwierdzanie numeru konta, logowanie się do PUESC ani podawanie danych w celu realizacji zwrotu nadpłaty PIT. Zwrot odbywa się na rachunek wskazany w zeznaniu lub w e-Urzędzie Skarbowym i nie wymaga klikania w linki z wiadomości e-mail.
Obiecują wyższą emeryturę. Tym razem nie politycy, ale cyberoszuści
Trzeci przypadek jest wymierzony głównie w seniorów. ZUS ostrzegł przed oszustami, którzy dzwonią do starszych osób i podają się za pracowników instytucji. W opisanym przypadku rozmówca namawiał seniora do przystąpienia do rzekomego „programu emerytalnego”, który miał zwiększyć wysokość świadczenia. Warunkiem miała być wpłata 800 zł. Po rozmowie mężczyzna otrzymał SMS-y z potwierdzeniem rejestracji i przypomnieniem o płatności. ZUS podkreśla, że elektronicznie lub SMS-em kontaktuje się wyłącznie z klientami, którzy mają konto na eZUS i sami wybrali taką formę kontaktu.
To wariant dobrze znanego oszustwa „na instytucję”, ale dopasowany do aktualnych obaw emerytów. Obietnica podwyższenia świadczenia może brzmieć wiarygodnie, zwłaszcza gdy rozmówca mówi pewnym tonem, powołuje się na urząd i naciska na szybką decyzję. Warto wtedy przerwać rozmowę i samodzielnie skontaktować się z ZUS, korzystając z oficjalnego numeru infolinii albo najbliższej placówki. W przypadku podejrzanych SMS-ów z linkami można przesłać wiadomość na numer 8080, a incydenty internetowe zgłaszać przez serwis incydent.cert.pl.


























































