W październiku zeszłego roku nadzór na spółdzielczymi kasami oszczędnościowo-kredytowymi przejęła Komisja Nadzoru Finansowego. Komisja zleciła przegląd sytuacji finansowej kas, by poznać faktyczny stan sektora. Raport zostanie opublikowany w najbliższych dniach, ale z informacji, które przedostały się do mediów, wynika, że kondycja SKOK-ów jest daleka od ideału.
Z usług kas korzysta ponad 2,5 mln Polaków. Do tej pory SKOK-i stanowiły pod wieloma względami autonomiczny segment sektora finansowego. Nadzór nad działalnością kas sprawowała Kasa Krajowa SKOK, a informacje o sytuacji poszczególnych podmiotów były dość skąpe. Zmiany w regulacjach prawnych wprowadzone w zeszłym roku doprowadziły do objęcia kas nadzorem na zasadach podobnych do sektora bankowego.
Złe kredyty – poważny problem
Z danych, do których dotarły „Rzeczpospolita” i „Dziennik Gazeta Prawna” wynika, że kasy niezbyt rozważnie udzielały kredytów. Zobowiązania spłacane nieregularnie stanowią 30 proc. portfela kredytowego SKOK-ów. Dla porównania, wskaźnik ten w sektorze bankowym wynosi około 17 proc., jeśli porównywać kredyty konsumpcyjne – najbardziej ryzykowne i stanowiące większość aktywów kas. W niektórych SKOK-ach zagrożone kredyty stanowią, według danych „Rzeczpospolitej”, aż 47 proc. portfela.
| »SKOK-om brakuje tchu |
W specyficzny sposób swoje wyniki pod tym względem poprawiła Kasa Stefczyka. Pakiet ponad 50 tys. kredytów został sprzedany zarejestrowanej w Luksemburgu spółce należącej do grupy kapitałowej SKOK. Kasa otrzymała za nie skrypty dłużne, które będą wykupywane stopniowo wraz z odzyskiwaniem przez spółkę należności. Dzięki takiej operacji SKOK nie musiał stworzyć rezerw na zamienione na papiery zagrożone kredyty.
Kasy będą potrzebować kapitału
Niepokojącym sygnałem jest także informacja, że połowa kas nie osiągnęła w zeszłym roku minimalnego wymaganego poziomu współczynnika wypłacalności. Wskaźnik ten był ustalony na niskim poziomie (4 proc., czyli o połowę mniej, niż wymaga się od banków), a jego wartość jest obliczana poprzez odniesienie wartości funduszy własnych do wartości aktywów narażonych na ryzyko (m.in. udzielonych kredytów).
Kasy najbardziej potrzebujące kapitału będą zapewne łączyć się z większymi SKOK-ami. Podobny proces miał miejsce kilka lat temu w sektorze bankowości spółdzielczej. Komisja Nadzoru Finansowego może skłaniać kasy do konsolidacji, typując kandydatów do przejęcia. Według „Dziennika Gazety Prawnej” możliwe są jednak także inne rozwiązania – m.in. restrukturyzacja za pośrednictwem Bankowego Funduszu Gwarancyjnego lub przejmowanie SKOK-ów przez banki.
Część banków sparzyła się, udzielając w ostatnich latach kredytów konsumpcyjnych i ma w swoim portfelu spore pakiety złych długów. Trudno się spodziewać, że byłyby one zainteresowane przejmowaniem kas znajdujących się w nienajlepszej sytuacji finansowej. Być może jednak mniejsze instytucje, poszukujące sposobu na szybkie zwiększenie udziału w rynku, mogłyby zainteresować się wybranymi spółdzielniami.
Michał Kisiel, analityk Bankier.pl































































