NAFTOBUDOWA w dołku
Wczorajsza sesja przyniosła lekkie odbicie od historycznego dna notowań krakowskiej Naftobudowy, który został ustanowiony na środowej sesji na poziomie 2,5 zł. Niewielki 0,8 proc. wzrost spowodował, że jeden walor spółki wyceniany był na 2,52 zł.
Kurs giełdowy Naftobudowy, praktycznie od początku notowań na parkiecie (25 marzec 1999 r.) pozostaje w trendzie spadkowym. Jedną z przyczyn niechęci inwestorow może być systematyczny spadek rentowności, jaką osiąga spółka z tytułu prowadzonej działalności. Naftobudowa zajmuje się świadczeniem usług budowlano - montażowych w sektorach przemysłu rafineryjno - petrochemicznego, energetyce cieplnej oraz budownictwie ogólnym. Mimo utrzymywania przychodów na względnie stałym od kilku lat poziomie (około 100 mln zł), zysk wypracowywany przez emitenta jest coraz niższy a rok 2000 zakończył się stratą netto w wysokości 3,6 mln zł.
Na zeszłorocznych wynikach w dużej mierze ciążyła obsługa kredytu (30 mln zł), który Naftobudowa zaciągnęła na zakup akcji Naftobudowy Holding. Program ten miał być częściowo finansowany emisją akcji ale ostatecznie zrezygnowano z takich planów. Spółka dodatkowo zaciągnęła również 7 mln zł kredytu na zakup 13,8-proc. pakietu Naftobudowy Holding od skarbu państwa.
Negatywnie postrzeganym przez rynek czynnikiem jest fakt, że ponad 20 proc. przychodów Naftobudowy pochodzi z kontraktów realizowanych za granicą. Silny złoty powoduje, że kontrakty te nie przynoszą oczekiwanych zysków.
Głównym udziałowcem Naftobudowy jest Polimex - Cekop, kontrolujący blisko 62 proc. głosów na walnym zgromadzeniu. Akcje Naftobudowy notowane są na rynku równoległym w systemie podwójnego fixingu.
DARIUSZ WOLAK





























































