Pierwsze testy - Jem to, co produkuję ? mówi mówi Georgios Orfanos, właściciel Dagomy. ? A że należę do ludzi wybrednych i lubię dobre posiłki, to to co wytwarza moja firma musi być na odpowiednim poziomie. Ta deklaracja nie miałaby znaczenia, gdyby firma rzeczywiście nie nabierała wiatru w żagle. Tymczasem, powoli wraca na pomorski rynek, szukając swojego miejsca gdzieś pomiędzy Roleskim a Kamisem. - Najłatwiej coś zlikwidować ? mówi G.Orfanos - najtrudniej stworzyć od nowa. Ja, kupiłem markę ze 125-letnia tradycją. Czy przez to mam łatwiejsze zadanie? Nie. Bo siła jej oddziaływania trwa, gdy jest na rynku, kiedy z niego schodzi - a tak było w przypadku Dagomy - puste miejsce zajmuje konkurencja. Silniejsza, bardziej drapieżna, z większym kapitałem.
Gdzieś pośrodku Jak więc zawalczyć z silnym kapitałem, spłacając ciążące na firmie długi poprzedników. Tylko jakością. W Dagome liczą trochę na sentyment konsumentów i stare, przedwojenne receptury. Dostosowane do dzisiejszych wymagań smakowych klientów, do łaski i na półki sklepowe wracają więc Sarepska, Gdańska, Chrzanowa. Wszystkie sygnowane dopiskiem "robione według oryginalnej receptury z 1928 roku". I dodajmy - starym sposobem i na starych maszynach. - Takiej jakości - przekonuje właściciel - nie uzyska się na nowoczesnej linii produkcyjnej, gdzie eliminuje się np. etap dojrzewania musztardy, bo goni czas i terminy dostaw. Dlatego wyroby konkurencji mają pęcherzyki powietrza i rozwarstwiają się. My, mamy dobry poniemiecki młyn do musztardy, który gwarantuje nam przy dobrych surowcach - określoną jakość. Nie możemy sobie pozwolić na falstart . Dziennie z linii produkcyjnych Dagomy schodzi 30 tys. słoiczków musztardy.
Wpisani w region Strategia firmy opiera się o region, stąd jej obecność na lokalnych imprezach i kaszubskie specjały w ofercie. Jest więc i musztarda Kaszebsczi, i ogórki po kaszubsku, i sałatka kaszubska itp. Ale nie tylko. Dagoma chce nadążyć za upodobaniami konsumentów, którzy przedkładają coraz częściej potrawy z grilla nad domowego schabowego. - Idziemy więc za modą - mówi Elżbieta Slaska, główny technolog firmy. - dlatego pracujemy teraz nad wprowadzeniem na rynek trzech sosów oraz musztardy z zielonym pieprzem. Poprawiamy też, zmieniając składniki musztardę meksykańską na bardziej oryginalną.
Dziennik Bałtycki
Grażyna Pietrzak































































