Kurs euro spadł poniżej 4,17 zł i tym samym znalazł się na najniższym poziomie od kwietnia 2018 roku. Od kilku dni euro-złoty pogłębia wieloletnie minima, korzystając z pozytywnego sentymentu inwestorów do Polski.


W środę o 9:41 kurs euro wynosił 4,1721 zł. Nieco wcześniej notowano jednak wartości rzędu 4,1664 zł i były to najniższe poziomu kursu EUR/PLN od blisko 7 lat. Na gruncie analizy technicznej następnym „przystankiem” mogą być poziomy 4,13-4,15 zł, na których eurozłoty wyznaczył lokalne minima w styczniu 2018 roku.
Polska waluta konsekwentnie umacnia się od początku listopada, kiedy to zmiana władzy w Białym Domu zwiększyła szanse na zakończenie wojny na Ukrainie. Od tego czasu kurs EUR/PLN obniżył się z 4,37 zł do niespełna 4,17 zł, a więc o ponad 20 groszy. Warto też mieć świadomość, że w ujęciu realnym – czyli po uwzględnieniu różnic w inflacji pomiędzy Polską a strefą euro – polski złoty jest obecnie najmocniejszy od 2008 roku.
- W naszej ocenie przestrzeń do dalszego umocnienia złotego wyczerpuje się, choć z punktu widzenia analizy technicznej możliwy jest ruch w kierunku nawet 4,1620 - ocenili w swoim raporcie analitycy Banku Millennium. W opinii analityków ING BSK w ostatnim okresie siła złotego może być też powiązana z rosnącymi oczekiwaniami na rozpoczęcie rozmów pokojowych między Ukrainą a Rosją, m.in. w kontekście weekendowego szczytu w Monachium.
Przed ewentualną korektą ostatnich spadków na parze euro-złoty we wtorek ostrzegali analitycy Pekao. - Według większości dostępnych metryk złoty jest już mocno wykupiony, nie jest to jednak dla rynku powód do obstawiania jego słabości. Do tego potrzeba niekorzystnego triggera, a takowego, póki co nie obserwowaliśmy – napisali.

Globalnie zobaczyliśmy za to delikatne osłabienie wciąż bardzo mocnego dolara. Kurs EUR/USD nieśmiało ruszył w górę, utrzymując się jednak poniżej 1,04. W rezultacie notowania dolara do złotego obniżyły się do 4,0146 zł. Po raz ostatni dolar notowany był poniżej 4 złotych na początku listopada ubiegłego roku.
Z wielomiesięcznego minimum odbijały się notowania franka szwajcarskiego. Za helwecką walutę o poranku płacono 4,4115 zł, czyli o grosz więcej niż dzień wcześniej, gdy frank był najtańszy od lipca. Funt brytyjski kosztował 5,0060 zł.
KK





























































