Rząd nie ustanie w wysiłkach na rzecz uregulowania rynku kryptoaktywów - poinformował na konferencji prasowej minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Sejm w piątek ponownie nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów.


"Rząd nie zaprzestanie w wysiłkach na rzecz uregulowania rynku kryptoaktywów, na rzecz zapewnienia klientom oszczędzającym, inwestującym na tym rynku bezpieczeństwa, takiego bezpieczeństwa, jakie mamy zapewnione na innych rynkach finansowych. Więc tak - będziemy podejmować kolejne działania" - powiedział Domański.
"Musimy przystąpić do działań - rząd nie może tej sprawy odpuścić, bo chodzi o bezpieczeństwo i oszczędności Polaków. To jest kwestia priorytetowa. Na dziś nie powiem jeszcze, w jaką stronę te rozwiązania pójdą. Uważamy oczywiście, że dwukrotnie zawetowana przez prezydenta ustawa zawiera jest optymalną ścieżką. Natomiast, tak jak powiedziałem, to będzie dla nas kwestia niezwykle istotna" - dodał.
Sejm w piątek ponownie nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów: za jego odrzuceniem głosowało 243 posłów, przeciwko 191, zaś 3 wstrzymało się od głosu. Do uchwalenia ustawy – i tym samym do odrzucenia prezydenckiego weta – potrzebne były 263 głosy poparcia. Oznacza to, że Sejm ponownie nie uchwalił ustawy, która wprowadzała m.in. środki nadzorcze, np. umożliwiała KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptowalut.
Przeczytaj także
Celem ustawy o kryptoaktywach było zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation) dotyczącego rynku kryptoaktywów. Ustawa wprowadzała środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, których mogą dopuścić się podmioty nadzorowane, w tym umożliwiała KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów, przerwanie jej przebiegu na określony czas, zakazanie rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazanie dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.
Prezes Zodnacrypto wraca do przeszłości i mówi, że zostawił w niej miliard złotych
Zondacrypto posiada 4500 BTC, ale tak naprawdę ich nie ma, a odzyskanie tych środków (wartych przeszło miliard złotych) zależy od odnalezienia człowieka, który zaginął 4 lata temu - mniej więcej to powiedział w czwartek prezes giełdy Przemysław Kral. Obserwuję ten rynek od 8 lat i jeszcze nigdy nie widziałem takiego zarządzania kryzysem - pisze Michał Misiura.
pat/ gor/






























































