REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polacy rzucili się na srebro (i złoto). Mennica Skarbowa sprzedała 60 proc. więcej metalu

2026-03-25 11:02
publikacja
2026-03-25 11:02
Dodaj Bankier.pl w Google

Mennica Skarbowa podtrzymuje optymistyczne prognozy dla rynku złota, zakładając, że do końca roku cena kruszcu może przekroczyć 5.500 dolarów za uncję - poinformowała spółka w komunikacie prasowym. Wskazała, że niedawne spadki cen wywołały wyraźną reakcję inwestorów – Polacy ruszyli po złoto, kontynuując silny trend zakupowy widoczny już w całym 2025 roku.

Polacy rzucili się na srebro (i złoto). Mennica Skarbowa sprzedała 60 proc. więcej metalu
Polacy rzucili się na srebro (i złoto). Mennica Skarbowa sprzedała 60 proc. więcej metalu
fot. i viewfinder / / Shutterstock

"Podtrzymujemy nasze prognozy – w naszej ocenie cena złota ma potencjał, by do końca roku przekroczyć poziom 5 500 dolarów za uncję. Popyt globalny jest bardzo silny, a banki centralne nadal kupują złoto na dużą skalę" – powiedział, cytowany w komunikacie prasowym, prezes Mennicy Skarbowej Jarosław Żołędowski.

W 2025 roku Mennica Skarbowa sprzedała ponad 3,2 tony złota (+10 proc. rdr) oraz niemal 8 ton srebra (+60 proc. rdr). Podano, że szczególnym zainteresowaniem cieszą się małe gramatury, które pozwalają inwestorom stopniowo budować portfel.

Korekta cen wywołała lawinę zakupów

Wskazano, że ostatnie korekty cen złota stały się impulsem do wzmożonych zakupów. Klienci indywidualni wyraźnie zwiększyli aktywność, traktując spadki jako okazję inwestycyjną.

Obserwujemy bardzo powtarzalny schemat – gdy ceny złota spadają, popyt natychmiast rośnie. Polacy coraz lepiej rozumieją mechanizmy rynku i wykorzystują korekty do zakupów. Co ważne, nie jest to zjawisko jednorazowe – cały 2025 rok był pod względem popytu bardzo dobry, a obecne tąpnięcie cen tylko dodatkowo ten trend wzmocniło - powiedział Jarosław Żołędowski.

"Natomiast ostrzegamy potencjalnych inwestorów przed zakupem złota w przypadkowych firmach, które od niedawna oferują sprzedaż złota online. Albo będą miesiącami czekać na zakupiony towar, a w najgorszym wypadku stracą swoje oszczędności. Bardzo często takie podmioty nie mają fizycznego złota na magazynie i zamawiają je dopiero po otrzymaniu zapłaty od klienta" - dodał.

Wakacje na giełdzie

Złoto to nie kryptowaluta? Eksperci przypominają: To bezpieczna przystań na lata

Podano, że rok 2025 był przełomowy globalnie. Cena złota ustanowiła aż 53 historyczne rekordy, a średnia wyniosła 3.431 USD za uncję (+44 proc. rdr). Popyt inwestycyjny na sztabki i monety osiągnął 1.374 ton – najwięcej od 12 lat. Całkowity popyt na złoto przekroczył 5.000 ton, osiągając rekordową wartość 555 mld USD.

"Globalny rynek złota jest dziś napędzany kilkoma czynnikami jednocześnie – napięciami geopolitycznymi, inflacją, działaniami banków centralnych oraz rosnącą aktywnością inwestorów indywidualnych. To tworzy bardzo silne fundamenty dla dalszych wzrostów. Ale z drugiej strony obserwujemy też, że coraz więcej osób traktuje złoto jako inwestycję porównywalną z zakupami akcji na giełdzie czy kryptowaluty" - powiedział Jarosław Żołędowski.

"(...) złoto to inwestycja długoterminowa i nadal bezpieczna przystań dla naszych oszczędności. Zwrot z inwestycji możemy oceniać najwcześniej po 3-5 roku od inwestycji. Nie warto inwestować w złoto spekulacyjnie" – dodał.

2025 r. był bardzo dobry dla rynku metali szlachetnych, a obecne spadki cen tylko zwiększyły aktywność inwestorów. Według przedstawicieli Mennicy wszystko wskazuje na to, że trend ten będzie kontynuowany również w kolejnych kwartałach.

Mennica Skarbowa zakończyła 2025 rok z rekordowym w historii poziomem sprzedaży ponad 1,4 mld zł. Jednocześnie spółka wygenerowała 13,4 mln zł zysku ze sprzedaży oraz 8,6 mln zł zysku netto.

Mennica Skarbowa jest notowanym na NewConnect dealerem złota inwestycyjnego i innych metali szlachetnych w Polsce. (PAP Biznes)

alk/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
kugu
Hmm... teraz mamy okazje do kupowania. Przy tych spadkach udało mi się ustrzelić kilka instrumentów w naprawdę fajnych cenach. Nie wiem, co będzie dalej, ale moje nastawienie jest pozytywne. Sporo czasu siedzę w analityce freedom24. Staram się podejmować rozsądne decyzje i jakoś to leci. Buduję spokojnie. Zależy mi bardziej na przewidywalności Hmm... teraz mamy okazje do kupowania. Przy tych spadkach udało mi się ustrzelić kilka instrumentów w naprawdę fajnych cenach. Nie wiem, co będzie dalej, ale moje nastawienie jest pozytywne. Sporo czasu siedzę w analityce freedom24. Staram się podejmować rozsądne decyzje i jakoś to leci. Buduję spokojnie. Zależy mi bardziej na przewidywalności niż szybkich zyskach.
grzegorzkubik
Trafili na czas korekty.
platfusoptymista
banksterek nie może obejść się bez naganiania promocyjnymi tekstami.
od_redakcji
Gdzie więc jesteśmy teraz? Czy hossa na rynku złota i srebra dobiegła końca?„To wycofanie nie oznacza końca hossy na rynku złota i srebra. Nie jest to zaprzeczenie głównej tezy, że bomba długu już na nas spadła i wszystko zniszczy. Bankierzy chcą zachować kontrolę. To jest więc reset pozycjonowania, a oni już wiele zmienili. Pisałem Gdzie więc jesteśmy teraz? Czy hossa na rynku złota i srebra dobiegła końca?„To wycofanie nie oznacza końca hossy na rynku złota i srebra. Nie jest to zaprzeczenie głównej tezy, że bomba długu już na nas spadła i wszystko zniszczy. Bankierzy chcą zachować kontrolę. To jest więc reset pozycjonowania, a oni już wiele zmienili. Pisałem to już wiele razy, a funkcją hossy jest pozbycie się jak największej liczby osób podążających za tą hossą. Uwierzcie mi, styczniowa korekta cen zneutralizowała wiele hoss. Złoto odnotowało największy tygodniowy spadek od lat 70. To pokazuje, że ma to charakter strukturalny, a nie przypadkowy. Główny trend pozostaje niezmieniony. Złoto zyskało 75% w ciągu ostatniego roku, a srebro nadal zyskuje 140%. Wzrost cen złota wynika z sytuacji długu publicznego i braku zaufania do dolara amerykańskiego, który jest wykorzystywany jako broń. Istnieje nieufność do walut w ogóle i nieufność w ogóle, a wojna jest na szczycie listy”.
od_redakcji
Podsumowując, wszystkie znaki wskazują na koniec imperium Ameryki. Jednym z ważniejszych sygnałów, jest rosnący dług i dewaluacja waluty, która powoduje inflację. „Większość Amerykanów i Europejczyków powinna przygotować się na znacznie niższy standard życia w przyszłości. Nie będzie to Mad Max ani całkowity upadek, będzie to po Podsumowując, wszystkie znaki wskazują na koniec imperium Ameryki. Jednym z ważniejszych sygnałów, jest rosnący dług i dewaluacja waluty, która powoduje inflację. „Większość Amerykanów i Europejczyków powinna przygotować się na znacznie niższy standard życia w przyszłości. Nie będzie to Mad Max ani całkowity upadek, będzie to po prostu znacznie niższy standard życia. Zbliżamy się do ostatecznej fazy upadku, ale jeszcze do niej nie dotarliśmy. Jesteśmy w trakcie transformacji. Stany Zjednoczone wciąż dominują, ale ich pozycja jest coraz częściej kwestionowana”.
wizytator
A która to część Polaków? Ta zakredytowana, czy bez oszczędności?
zoomek
Nie każdy rozwala kasę na nowego $rajFona. Zamiast kupować auto z salonu czy nawet używkę ale za dziesiątki tysięcy to kupuję rumple na kilka koła. Spełniają swoją funkcję i mogę dokupować blaszki.
Ale to nie fetysz tylko oszczędzanie, nie chcę aby dziecię brało krechę na 20-30 lat.
Sporo osób mogłoby generować oszczędności
Nie każdy rozwala kasę na nowego $rajFona. Zamiast kupować auto z salonu czy nawet używkę ale za dziesiątki tysięcy to kupuję rumple na kilka koła. Spełniają swoją funkcję i mogę dokupować blaszki.
Ale to nie fetysz tylko oszczędzanie, nie chcę aby dziecię brało krechę na 20-30 lat.
Sporo osób mogłoby generować oszczędności ale im się nie chce. Żyją sobie na luzie i to ich broszka.
Potem niech nie narzekają że niema poduszki bezpieczeństwa.
wizytator odpowiada zoomek
Chodzi o to że artykuł brzmi jakby co najmniej połowa Polaków rzuciła się na złoto. Natomiast może z 15% ma jakieś większe oszczędności. Większe = 30tys.+

Powiązane: Złoto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki