Historia niczym z najlepszych filmów grozy, a jednak wydarzyła się naprawdę. Rybak z Meksyku 13 miesięcy dryfował po morzu, żywiąc się rybami, ptakami i żółwiami. Jeżeli informacje rybaka się potwierdzą, może to być jedno z największych w historii morskich przeżyć.

foto: Thinkstock
Obywatel Meksyku, 37-letni Jose Salvador Alvarenga, w grudniu 2012 roku wyruszył na połów rekinów. 13 miesięcy później został wyrzucony przez morze na mały atol Ebon przy Oceanie Spokojnym.
Ponad rok na morzu jedząc ryby i ptaki
Tom Armbruster, ambasador USA, podaje, że ocalony uskarżał się na bóle stawów, ale jest zdolny do chodzenia. Ma długie włosy i brodę, a zamiast wychudzonej sylwetki, wygląda opaśle, zwłaszcza w okolicach kostek. Rybak pochodzi z Salwadoru, ale od 15 lat mieszka w Meksyku, gdzie wędkuje dla człowieka o imieniu Willie, łapiąc rekiny i otrzymując 1.90$ za funt połowu (1 funt = 0,45kg). 21 grudnia, w swojej 7-metrowej łodzi z włókna szklanego, wraz z kolegą opuścił Meksyk. Pojawił się niestety sztorm, który zepchnął statek z kursu, doprowadzając ich do zguby i skazując na dryfowanie po powierzchni oceanu - powiedział Armbruster. Według rybaka, musieli oni żywić się surowymi rybami, żółwiami i ptakami oraz pić ich krew. Po miesiącu jego kolega zmarł.

Nie wszyscy wierzą w opowieść rybaka
![]() | » Uroki podróży: bycie białym może sporo kosztować |
Z kolei według Erika van Sebille, oceanografa z Uniwersytetu w Nowej Południowej Walii, rozbitek miał szczęście, dryfując po morzu i trafiając na prądy, które doprowadziły go do Wysp Marshalla. Jego zdaniem, w zależności od wiatrów i prądów, podróż taka trwa od 18 miesięcy do 2 lat. Zaznaczył jednak, że 13 miesięcy, które dryfował Meksykanin, również jest możliwe do osiągnięcia.
To nie pierwszy taki przypadek
Znane są też inne historie ocaleń ludzi dryfujących kilka miesięcy po morzu. W 1989 r. czterej mężczyźni, na skutek przewrócenia się łodzi, dryfowali i przeżyli blisko 4-miesięczny pobyt na Pacyfiku. W 2006 r. trzech Meksykanów (również łowiących rekiny) twierdziło, że zagubili się na morzu i dryfowali przez 9 miesięcy, nim zostali odnalezieni. Rok 2008 z kolei okazał się niemniej pechowy dla trzech mieszkańców Birmy, którzy, będąc na skraju wyczerpania, zostali wyłowieni z oceanu, dryfując na bambusowej tratwie.
Jan Kowal
Bankier.pl






















































