Na podbój Zachodu
- Na targach prezentowaliśmy nasz produkt klasy ERP o nazwie CDN XL. To nachętniej kupowany system tej klasy w Polsce. Jego wersja, dostosowana do rynku niemieckiego, wzbudziła ogromne zainteresowanie. Szczerze mówiąc, nie spodziewaliśmy się aż tylu pochlebnych opinii ze strony branżowych mediów - mówi Grzegorz Błażewicz, dyrektor marketingu i public relation ComArch.
Po targach nadchodzi czas na zdobycie swojej części niemieckiego rynku. Plany spółki przewidują, że system ułatwiający zarządzanie będzie w Niemczech sprzedawany przez miejscowych partnerów. - Chcemy podpisać kilkanaście umów z niemieckimi przedsiębiorcami i stworzyć własną sieć partnerów. Chodzi o to, żeby nasz polski system był oferowany Niemcom przez samych Niemców - mówi Błażewicz. - Wierzymy bardzo mocno w to, że Polacy są w stanie konkurować z Europą zachodnią nie tylko przy budowie domów, ale również w sektorze nowoczesnych technologii.
Mocno na Wschodzie
ComArch uznawany jest przez fachowców za lidera w dziedzinie sprzedaży i wdrażania komuterowych programów zarządzania firmą. W Polsce obsługuje blisko 6 proc. rynku. Obecny jest również na rynkach wschodnich, w Rosji i na Ukrainie. - Firma Comarch ma tak mocną pozycję w Europie centralnej, że stała się punktem zainteresowania wielkich korporacji, które poprzez przejęcia mniejszych firm chcą umacniać pozycję rynkową. Na razie nas takie oferty nie interesują - mówi Grzegorz Błażewicz.
Wizyta w Anglii
Niedawno ComArch prezentował się również wśród brytyjskiej finansjery. Spotkanie zorganizowano w Londynie, gdzie krakowska spółka omówiła swoje wyniki finansowe. Przedstawiciele ComArchu pytani o to, czy za granicą spółka poszukuje kapitału, zaprzeczają. - Tego typu prezentacje mają przekonać i zachęcić inwestorów do zainteresowania się naszymi akcjami, jako doskonałą lokatą kapitału. Nasza obecność ma warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych jest podyktowana koniecznością finansowania działalności firmy, ale również, a może nawet przede wszystkim jej uwiarygodnieniem w oczach klientów w Polsce i zagranicą - wyjaśnia Błażewicz.
Gazeta Krakowska





























































