Polacy czują, że jest lepiej, i skłonni są więcej wydawać. Na razie będą konsumować za swoje, ale wkrótce mogą chętniej sięgać po kredyt.



Nastroje w gospodarstwach domowych nie są jeszcze tak dobre, jak w przedkryzysowym 2007 r., ale od kilku kwartałów systematycznie się poprawiają. Konfederacja Przedsiębiorstw Finansowych i Instytut Rozwoju Gospodarczego Szkoły Głównej Handlowej (IRG SGH) sprawdziły, jak Polacy widzą przyszłość.
Wnioski? Coraz więcej osób ma na nosie różowe okulary. Lepiej oceniamy domowy budżet i koniunkturę w gospodarce. Wraz ze spadającą stopą bezrobocia kończy się również zły sen o utracie pracy. Kowalski nie boi się także rosnących cen, wręcz przeciwnie zaczyna coraz częściej myśleć, że będzie taniej.
— Rośnie liczba optymistów, a ubywa pesymistów. Niepewność, którą odczuwali Polacy w związku z otoczeniem ich gospodarstwa domowego, spada i to jest bardzo pozytywny obraz — komentuje Sławomir Dudek z IRG SGH."
astroju Polakom nie psuje nawet myśl o spłacie długów, zarówno już zaciągniętych, jak i przyszłych. Bieżące rachunki i raty bez problemu opłaca już prawie 60 procent Polaków. To najwyższy odsetek od pierwszego kwartału 2007 roku.

Czytaj więcej w dzisiejszym "Pulsie Biznesu"


























































