Liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa na świecie przekroczyła 14 tys., a zidentyfikowanych zakażonych - 300 tys. Najwięcej zgonów odnotowano we Włoszech - ponad 5 tys.
Do 5476 wzrosła w niedzielę liczba zmarłych osób zakażonych koronawirusem - ogłosiła Obrona Cywilna. W ciągu ostatniej doby zanotowano następnych 651 zgonów. To wyraźnie mniej niż w sobotę, gdy zmarło prawie 800 osób. Pojawiła się nadzieja na poprawę sytuacji.
W niedzielę zmarło dwóch kolejnych lekarzy: w Bergamo i Neapolu. Tym samym ich liczba wzrosła do 17.
Obecnie zakażonych jest łącznie ponad 46 tysięcy ludzi w kraju; to wzrost od soboty o prawie 4 tysiące nowych przypadków. Tu także odnotowano spadek, bo w sobotę liczba chorych wzrosła o ponad 4800.
Spadła liczba zakażeń w epicentrach epidemii, czyli w Bergamo i w Brescii w Lombardii.

Na oddziałach intensywnej terapii we włoskich szpitalach przebywa ok. 3 tys. chorych.
Rośnie liczba wyleczonych od początku kryzysu epidemiologicznego - obecnie jest ich już ponad 7 tysięcy.
Dotychczas potwierdzono 59 tysięcy przypadków zakażeń.
Szef włoskiej Obrony Cywilnej, komisarz do spraw kryzysu Angelo Borrelli powiedział na konferencji prasowej w Rzymie, że spada liczba notowanych zgonów i nowych zakażeń. Wyraził nadzieję, że ten trend zostanie potwierdzony. Zastrzegł, że "nie można obniżać czujności, trzeba utrzymać zastosowane środki i przestrzegać zaleceń rządu".
Odnosząc się do najnowszego bilansu, prezes Rady Służby Zdrowia profesor Franco Locatelli powiedział: "Nie chcemy ulegać łatwemu entuzjazmowi ani lekceważyć tendencji, ale jest to sygnał, że zaczyna się zbliżać moment, gdy można będzie dostrzec namacalne rezultaty podjętych kroków na rzecz zahamowania wirusa".
Locatelli wyraził przekonanie, że przyszły tydzień będzie kluczowy, bo należy oczekiwać rezultatów restrykcyjnych środków wprowadzonych przez władze 11 marca. "Oczekujemy, że zobaczymy sygnał świadczący o odwróceniu tendencji" - dodał.
Ostrzegł zarazem, że 23 tysiące osób z koronawirusem, które nie mają objawów, stanowią zagrożenie jako źródło dalszych zakażeń.
Locatelli mówił dziennikarzom, że "pacjenci w wieku powyżej 70 lat płacą najwyższą cenę" podczas obecnej epidemii. Podkreślił, że najwięcej zgonów notuje się w trzech regionach: Lombardii, Piemoncie i w Emilii-Romanii.
"Ja sam jestem z okolic Bergamo i przeżywam dramat widząc, co dzieje się w mojej prowincji" - wyznał.
Włoski profesor przedstawił następnie statystykę wskazującą, że wśród pacjentów z koronawirusem do 20. roku życia nie zanotowano we Włoszech ani jednego zgonu czy konieczności hospitalizacji na oddziale intensywnej terapii.
Dodał, że 1 procent zmarłych to osoby, które miały mniej niż 50 lat.
Borrelli poinformował z kolei, że wśród pracowników Obrony Cywilnej zanotowano 12 przypadków zakażenia.
Lekarze z Piemontu proszą rząd o pomoc: jesteśmy u kresu
Lekarze z włoskiego Piemontu zaapelowali do rządu Giuseppe Contego o wsparcie i interwencję w związku z epidemią koronawirusa. "Sytuacja jest ciężka, w najbliższych dniach będzie dramatyczna" - napisali w sobotę w liście. Jak dodali, są u kresu możliwości.
W związku z lawinowym wzrostem zachorowań w tym regionie na północy Włoch wyrażane są obawy, że stanie się on "drugą Lombardią" - podkreśla prasa.
Stowarzyszenie tamtejszych lekarzy w liście do rządu Giuseppe Contego podkreśliło: "Prosimy o pilną interwencję i wsparcie, byśmy mogli stawić czoła epidemii Covid-19, która w naszych miastach szerzy się w ogromny sposób".
Lekarze zaapelowali o stworzenie im warunków do wykonywania ich pracy oraz dostawy niezbędnych środków ochronnych, by mogli leczyć pacjentów "bez narażania życia".
"Jesteśmy u kresu. Zaczyna brakować łóżek szpitalnych na reanimacji i innych oddziałach; niektórzy koledzy są zdesperowani"- głosi list lekarzy wysłany z Turynu.
"Personel medyczny jest pozbawiony odpowiednich środków ochronnych i leczy pacjentów narażając swoje zdrowie" - alarmują lekarze. Poinformowali, że brakuje wentylatorów, masek CPAP do wspomagania oddychania, lekarstw.
"Nie ma wystarczającej liczby lekarzy zarówno na wypadek raptownego wzrostu osób hospitalizowanych, jak i razie kwarantanny wielu z nas, którzy zarazili się pracując" - ostrzegli lekarze z Piemontu.
Prasa: w Lombardii liczba zakażonych może być nawet 10 razy wyższa
W Lombardii faktyczna liczba zakażonych koronawirusem może być dziesięć razy wyższa od tej oficjalnej, bo ten bilans nie uwzględnia osób bez objawów, lub z lekkimi dolegliwościami - to jedna z hipotez przedstawionych w niedzielę przez dziennik "Corriere della Sera".
Dziennik podkreśla, że nie wiadomo, dlaczego Lombardia na północy Włoch została tak gwałtownie zaatakowana przez wirusa i z jakiego powodu wskaźnik śmiertelności na Covid-19 jest tam wyjątkowo wysoki.
Najnowszy bilans z tego regionu to 3095 zmarłych osób zakażonych i 25 tysięcy oficjalnie potwierdzonych przypadków.
Gazeta analizując dane zwraca uwagę na ogromne różnice między przebiegiem epidemii w tym regionie i pobliskiej Wenecji Euganejskiej, również dotkniętej jednocześnie przez falę zachorowań i zgonów.
Podczas gdy w Wenecji Euganejskiej wskaźnik osób zakażonych wynosi 36 na 100 tysięcy mieszkańców, a odsetek hospitalizowanych prawie 10, w Lombardii jest 90 zakażonych na 100 tysięcy mieszkańców, zaś wskaźnik osób w szpitalach – 56.
Ale jeszcze większe wrażenie, zaznacza dziennik, robi porównanie wskaźnika śmiertelności na 100 tys. osób: 9,6 w Lombardii i 1,1 w Wenecji Euganejskiej.
Zdaniem dyrektor laboratorium mikrobiologii klinicznej i wirusologii mediolańskiego szpitala Sacco Marii Rity Gismondo wirus mógł ulec mutacji i w regionie tym "ma miejsce coś dziwnego".
Wirusulog Ilaria Capua, wykładająca obecnie na uniwersytecie na Florydzie wypowiedziała się w podobnym tonie: „W Lombardii dzieje się coś, czego nie rozumiemy”. Jej zdaniem wirus jest tam wyjątkowo agresywny, na co nie ma wyjaśnienia.
„Hipotezy mogą być różne, a jedna z nich jest taka, że wirus mógł ulec mutacji”- dodała. Zaapelowała do naukowców o zjednoczenie wysiłków, by zrozumieć i wyjaśnić to zjawisko.
Włoski dziennik odnotowuje też hipotezę, jaką przedstawił wirusolog z Mediolanu Fabrizio Pregliasco. Przytoczył on opinie o tym, że liczba faktycznych zakażeń w Lombardii jest dalece niedoszacowana i może być nawet 10 razy wyższa od faktycznej. To tłumaczyłoby jego zdaniem wysoki wskaźnik śmiertelności, bo przy znacznie wyższym bilansie pozytywnych przypadków zbliżyłby się on do tego z Wenecji Euganejskiej.
Ale problem polega na tym - zaznacza „Corriere della Sera” - że w Lombardii, a zwłaszcza w Mediolanie testy na obecność koronawirusa wykonywane są tylko osobom z objawami choroby, tymczasem są też zakażeni bez symptomów, bądź tylko z lekkimi dolegliwościami, którzy nie są uwzględniani w oficjalnych rejestrach.
Dlatego wielu ekspertów apeluje o masowe przeprowadzanie testów, podobnie jak Światowa Organizacja Zdrowia - przypomina gazeta.
Inni specjaliści, cytowani na jej łamach, twierdzą zaś, że takie badania na bardzo szeroką skalę nie stanowią żadnej gwarancji, bo osoba, u której wynik był negatywny, po 12 godzinach może okazać się już zakażona. Poza tym, argumentują, testów nie można robić bez końca.
Niemcy: ponad 22,3 tys. zakażonych; 84 osoby zmarły
22 364 zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2 odnotował w ciągu ostatniej doby na terytorium Niemiec Uniwersytet Johna Hopkinsa. Z powodu epidemii koronawirusa zmarły tam już 84 osoby. Niemcy zajmują 10. miejsce w grupie państw z największą liczbą zakażonych.
W stosunku do innych państw, na terenie Niemiec utrzymuje się jednocześnie stosunkowo niska liczba zgonów spowodowanych wcześniejszym zakażeniem koronawirusem. Uniwersytet Johna Hopkinsa poinformował w niedzielę o 84 zgonach w Niemczech, a Instytut Roberta Kocha (RKI) oszacował ich liczbę nawet ostrożniej - na 55.
Dla porównania w Hiszpanii, gdzie liczba potwierdzonych zakażeń SARS-CoV-2 wynosi 25 496, a według niektórych środków masowego przekazu - 28 572, z powodu powikłań po przejściu Covid-19 zmarło już 1720 osób o 342 więcej niż w sobotę, gdy wieczorem tego dnia informowano o 1378 zgonach. Wysoka śmiertelność jest notowana także we Włoszech - 2825 i w Iranie, gdzie na 21 638 przypadki zakażeń według tamtejszego ministerstwa zdrowia zmarło już 1685 osób.
Jednym z powodów takiego stanu rzeczy może być różnica w średniej wieku osób zakażonych koronawirusem. We Włoszech średnia ta wynosi 63 lata, a w Niemczech - według Instytutu Roberta Kocha - 47 lat. W przeciwieństwie do Włoch, w Niemczech nie doszło też jeszcze do przeciążenia systemu zdrowotnego - podkreślają niemieckie media.
W niedzielę ok. godz. 14 kanclerz Angela Merkel wraz z premierami krajów związkowych ma podjąć decyzję o ewentualnym wprowadzeniu ograniczonego zakazu opuszczania domów na terenie całego państwa.
Niemieccy politycy uzależniają dzisiejszą decyzję od zachowań i postaw niemieckich obywateli. Przedstawiciele rządu ponawiają apele o pozostawanie w domach, ograniczenie do minimum kontaktów międzyludzkich i utrzymywanie odstępu 1,5 metra na ulicach oraz w sklepach.
"To kwestia życia i śmierci" - powiedział Armin Laschet w rozmowie z "Bild am Sonntag", premier Nadrenii Północnej-Westfalii, najludniejszego kraju związkowego RFN.
„To tylko oficjalnie zarejestrowane dane, prawdziwa liczba przypadków będzie większa” - mówił w piątek na konferencji prasowej szef RKI Lothar Wieler. „Obserwujemy gwałtowny wzrost” - opisał tendencję rozwoju wirusa w RFN.
Ekspert dodał, że rozprzestrzenianie się koronawirusa w poszczególnych regionach Niemiec przybiera różną dynamikę. „W Hamburgu mamy 32 przypadki na 100 tys. mieszkańców, a w Tybindze siedem” (na ok. 90 tys. mieszkańców) - mówił Wieler tłumacząc, że jest to powód wprowadzania zróżnicowanych obostrzeń przez poszczególne regiony.
RKI przeanalizowało dane ok. 9 tys. zakażonych pacjentów pod kątem najczęstszych symptomów. „Ponad połowa ma suchy kaszel” - poinformował Wieler. Objawem zgłoszonym przez 40 proc. badanych była podwyższona temperatura ciała.
Epidemię można spowolnić tylko poprzez utrzymywanie odpowiedniego dystansu i odstępu od innych ludzi - podkreślił ekspert i ponowił apel o przestrzeganie zakazów wprowadzanych przez władze ze względu na pandemię Covid-19.
Ekspert nawiązał do sytuacji we Włoszech i Hiszpanii, mówiąc: „Stoimy przed podobnym rozwojem sytuacji". "Chcę, żebyście zrozumieli powagę tej sytuacji” - powiedział.
Węgry: zmarło już 6 osób; 131 zakażonych
Do sześciu wzrosła liczba zgonów z powodu zakażenia koronawirusem na Węgrzech. W kraju tym obecność SARS-CoV-2 potwierdzono łącznie u 131 osób – poinformował w niedzielę rządowy portal poświęcony koronawirusowi.
W ciągu ostatniej doby liczba udokumentowanych zakażeń zwiększyła się o 28. To największy jak dotąd jednorazowy wzrost.
Dwie nowe ofiary śmiertelne to kobiety w wieku 65 i 75 lat. Wcześniej zmarło czterech zakażonych koronawirusem mężczyzn.
Do tej pory 16 osób uznano za wyleczone. Na kwarantannie przebywa 115 osób.
USA: ponad 21 tys. zakażonych Covid-19
Zakażonych koronawirusem w USA jest ponad 21 tys. osób; zginęło co najmniej 267 osób z Covid-19 - informuje w sobotę portal CNN. Ponad 70 milionów Amerykanom nakazano pozostanie w domach.
Gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo zarządził w piątek, aby wszyscy pracownicy firm, które nie są najbardziej istotne dla funkcjonowania stanu, pozostawali w domach. Podobne kroki podjęły władze Kalifornii oraz Illinois.
W USA w szybkim tempie przybywa osób zakażonych. W sobotę ogólna liczba zakażonych przekroczyła 21 tys. Zmarło co najmniej 267 osób. Najgorsza sytuacja panuje w stanie Nowy Jork. Pod kątem koronawirusa przebadano w Stanach Zjednoczonych łącznie ponad 195 tys. osób.
Władze Los Angeles apelują jednak do lokalnych lekarzy, by ograniczyli testy na Covid-19 jedynie do niezbędnych przypadków. W niektórych stanach przedstawiciele służb medycznych ostrzegają o brakach w produktach medycznych, m.in. w maseczkach ochronnych.
Amerykańskie władze starają się uzupełnić zapasy szpitali. Częściowo przez produkcję wewnętrzną, a częściowo przez import. Cuomo mówił w sobotę, że władze Nowego Jorku produktów medycznych "szukają na całym globie".
Z uwagi na spowolnienie gospodarcze wiele firm w USA zmuszonych jest do zawieszenia swojej działalności. Według ekspertów bezrobocie w Stanach Zjednoczonych już niedługo może osiągnąć dwucyfrowy poziom. W Senacie trwa dyskusja nad rekordowym pakietem pomocowym; jego kwota ma wynieść ponad bilion dolarów.
Liczba przypadków koronawirusa w stanie Nowy Jork wzrosła w sobotę do co najmniej 10 356. W samym mieście odnotowano ich 6211, o 1800 więcej niż poprzedniego dnia. Zmarło łącznie co najmniej 43 osób. Poinformował o tym gubernator Andrew Cuomo.
Według ostatnich danych 54 proc. zakażeń w stanie dotyka mieszkańców w wieku od 18 do 49 lat. Dotychczas badaniom na obecność Covid-19, poddano co najmniej 45 tys. osób. Blisko 15 proc. z nich jest hospitalizowanych.
Według Cuomo w stanie Nowy Jork odkryto 3254 nowe przypadki. Podkreślił, że rząd federalny ogłosił w piątek stan Nowy Jork obszarem „poważnej klęski żywiołowej”. Kwalifikuje się to do wsparcia ze strony Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego (FEMA). FEMA pomaga m.in. uruchomić tymczasowe szpitale.
Według prawa federalnego interwencja FEMA obejmuje terytoria niszczone przez huragany, burze, tornada i trzęsienia ziemi.
Gubernator kolejny raz wypowiadał się na temat braku łóżek szpitalnych oraz urządzeń i akcesoriów medycznych z powodu nasilenia epidemii. Wyszczególnił m.in. niedobór fartuchów lekarskich, a także wentylatorów twierdząc, że na niezbędnych 30 tys. stan posiada jedynie ok. 6000.
Jak dodał poszukiwania na całym świecie wskazały na możliwość zakupu kolejnych 6000 wentylatorów. Mają dotrzeć do Nowego Jorku w ciągu najbliższych kilku tygodni.
Wentylatory w batalii z wirusem są tym, czym „pociski na II wojnę światową” – przekonywał Cuomo.
Mówił o kreatywności służb zdrowia. Za jeden z przejawów tego uznał sprawdzanie, czy z jednego wentylatora mogłoby korzystać dwóch pacjentów.
Zdaniem gubernatora problemem jest brak w całym kraju fartuchów lekarskich. Nie zdołano jeszcze znaleźć dostawców. Lepiej wygląda sytuacja z maskami.
„Społeczność medyczna powtarzała mi, że maski są priorytetem przy Covid-19. Więc dokonaliśmy postępów” – zapewniał gubernator, informując o wysłaniu miliona masek ochronnych klasy N-95 do szpitali w Nowym Jorku i kolejnych 500 tys. na Long Island. Filtrują one nawet bardzo małe cząsteczki, chroniąc przed wirusem.
W odniesieniu do konieczności znacznego zwiększenia liczby łóżek szpitalnych Cuomo mówił, że zajmuje się tym zespół doświadczony w wielu sytuacjach kryzysowych.
„Chcemy zwiększyć ich liczbę z 50 tys. do co najmniej 75 tys. (…) Współpracujemy teraz ze szpitalami, aby zmienić konfigurację przestrzeni w szpitalach, aby uzyskać więcej łóżek i znaleźć więcej pracowników” – wyjaśniał.
Pytany podczas konferencji prasowej Cuomo powiedział, że nie poddał się testowi na obecność SARS-Cov-2. Nie ma żadnych objawów i nie chce marnować zestawów testowych.
Gubernator wraz z Korpusem Inżynieryjnym Armii USA dokonywał w sobotę przeglądu obiektów, które nadawałyby się na otwieranie alternatywnych szpitali, w tym Centrum Kongresowego Jacoba Javitsa na Manhattanie. Pośród innych rozpatruje się pomieszczenia uniwersytetów SUNY Stonybrook i SUNY Westbury na Long Island oraz Centrum Kongresowe w powiecie Westchester.
Jednocześnie miejski Departament Zdrowia w Nowym Jorku polecił ograniczenie testowania niehospitalizowanych pacjentów na Covid-19 za wyjątkiem niezbędnych, medycznie uzasadnionych przypadków. Do leczenia objawów, zaznaczył, nie jest to bowiem wymagane.
„Testowanie osób lekko chorych jest teraz ogromnym zagrożeniem. Powinni odpoczywać w domu, a nie czekać w kolejce” - przestrzegał członek Rady Miasta Mark Levine, który jest szefem komisji zdrowia.
Towarzyszą temu argumenty, że niekonieczne testy jeszcze bardziej uszczuplają niedobór zapasów, które trzeba zachować na okres szczytu epidemii.
Tymczasem w sobotę po południu wstrzymano odloty samolotów z nowojorskich lotnisk. Jak podał Federalny Urząd Lotnictwa (FAA) nastąpiło to po odkryciu, że stażysta w centrum kontroli ruchu lotniczego na Long Island uzyskał pozytywny wynik testu COVID-19.
Czechy: ponad 1000 zakażonych
Liczba osób zakażonych koronawirusem wzrosła w Czechach do 1120 - poinformowało w niedzielę ministerstwo zdrowia. W szpitalach jest 74 chorych, w tym 19 osób przebywa na oddziałach intensywnej terapii, 11 korzysta z aparatury podtrzymującej życie. Sześć osób zostało wyleczonych.
W niedzielę o godz. 9 ministerstwo zdrowia podawało, że w Czechach jest 1047 zakażonych. Dzień wcześniej było to 889 osób.
Wśród sześciu wyleczonych osób jest studiująca w Mediolanie obywatelka Ekwadoru, która razem z koleżanką z USA podróżowała po Europie.
Lekarze stwierdzają wyleczenie po dwukrotnym wykonaniu testu na obecność wirusa. Przystępują do nich, gdy chory nie ma widocznych symptomów choroby. W kraju przeprowadzono dotąd 15 584 testy. Najwięcej zainfekowanych jest w Pradze, a najmniej w kraju (województwie) libereckim na północy Czech.
Wiceminister zdrowia, szef Centralnego Stanu Kryzysowego Roman Prymula powiedział, że ograniczenia i zalecenia związane z kwarantanną mogą zostać złagodzone w połowie kwietnia. Sprecyzował, że będzie to możliwe, jeżeli liczba chorych nie przekroczy 8,5 tys. Jednocześnie zapowiedział, że zaproponuje rządowi wprowadzenie pełnej kwarantanny i zakazu wychodzenia z domów, jeżeli liczba chorych wyniesie 10 tys.
„(Tegoroczna) Wielkanoc prawdopodobnie nie będzie tym, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, nie będzie wizyt i kościołów” – powiedział.
Według Prymuli zagraniczne podróże Czechów mogą być ograniczone przez rok lub dwa lata.
Wiceminister zdrowia Czech, szef Centralnego Sztabu Kryzysowego Roman Prymula poinformował w niedzielę o śmierci zakażonego koronawirusem pacjenta szpitala w Pradze. Chory miał 97 lat i cierpiał na inne schorzenia. Był hospitalizowany od 18 marca.
Minister zdrowia Adam Vojtiech powiedział, że pacjent nie przebywał na oddziale intensywnej terapii. Jak przekazał, mężczyzna trafił do szpitala z domu dla seniorów z rozpoznaniem zapalenia płuc. Później stwierdzono u niego obecność nowego koronawirusa. Pacjent miał rozrusznik serca i wiele schorzeń. Leżał na oddziale chorób zakaźnych.
Jak powiedział Prymula, „chory zmarł raczej ze (stwierdzonym) koronawirusem niż na koronawirusa”.
„To bardzo smutna informacja. Niestety, obserwując rozwój zakażeń, musieliśmy liczyć się z taką chwilą” – podkreślił wiceminister. „W przyszłości pewnie będą dalsze ofiary, ale nie sądzę, żeby w Czechach było ich dużo” – ocenił.
Ukraina: 63 potwierdzone przypadki zakażenia koronawirusem
Do 63 wzrosła liczba potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem na Ukrainie - poinformował w niedzielę p. o. dyrektora Centrum Zdrowia Publicznego Ihor Kuzin. W ciągu ostatniej doby zdiagnozowano 16 nowych zakażeń.
"Na obecną chwilę mamy 645 podejrzeń (zakażenia) i 63 potwierdzone przypadki" - powiedział Kuzin w niedzielę wieczorem na antenie stacji Ukraina 24.
Na Ukrainie zmarły trzy osoby zakażone koronawirusem. Najwięcej zakażeń odnotowano w obwodzie czerniowieckim w południowo-zachodniej części kraju. Tam też potwierdzono pierwszą infekcję.
Według ukraińskiego MSZ poza granicami kraju zmarło trzech obywateli Ukrainy zakażonych koronawirusem.
Jak poinformował w niedzielę wiceminister zdrowia Wiktor Laszko, do pracy z chorymi na Covid-19 lub tymi, u których podejrzewa się zakażenie koronawirusem, zostali zmobilizowani studenci 5. i 6. roku medycyny oraz stażyści.
Premier Denys Szmyhal ogłosił z kolei, że ukraiński rząd opracowuje program wsparcia dla małego i średniego biznesu i osób, które na skutek rozpowszechniania się koronawirusa stracą pracę. Dodał, że Kijów prowadzi rozmowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym (MFW), którego pomocowe środki finansowe - jak podkreślił - będą znacznym wsparciem dla ukraińskiej gospodarki.
W związku ze złamaniem ograniczeń wprowadzonych w ramach walki z rozprzestrzenianiem się koronawirusa ukraińska policja sporządziła już ponad 1400 protokołów - przekazało MSW. Wszczęto dziewięć postępowań karnych.
Francja: Kolejne 112 ofiar śmiertelnych wirusa; łącznie zmarło 562 osób
Francuski resort zdrowia poinformował w sobotę wieczorem, że w ciągu minionej doby liczba osób zmarłych z powodu koronawirusa wzrosła o 112 - do 562. Liczba zakażonych wynosi ponad 12,6 tys. z czego 6172 pacjentów jest leczonych szpitalnie.
Podczas codziennej konferencji prasowej dyrektor generalny w resorcie zdrowia i solidarności Jerome Salomon powiedział, że stan 1525 chorych jest bardzo ciężki; wymagają oni podtrzymywania funkcji życiowych. Zaapelował o pełne respektowanie wytycznych rządowych mających ograniczyć rozwój epidemii.
Połowa ciężkich przypadków choroby to osoby poniżej 60. roku życia. Dziennie we Francji przeprowadza się 4 tys. testów na koronawirusa.
We wtorek w południe wszedł w życie nakaz pozostawania w domu, który będzie obowiązywał przez co najmniej dwa tygodnie.
W piątek władze Paryża zamknęły bulwary nad Sekwaną i Pola Marsowe wokół wieży Eiffla oraz trawniki przy kompleksie Les Invalides, by ograniczyć rozwój epidemii. Zakaz będzie obowiązywał przez weekend - poinformowała paryska prefektura.
Hiszpania: prawie 400 ofiar koronawirusa w ciągu doby
394 nowe zgony z powodu koronawirusa i 3 646 zakażeń zanotowano między sobotnim a niedzielnym popołudniem w Hiszpanii - poinformowało w niedzielę ministerstwo zdrowia w Madrycie.
W ciągu ostatniej doby liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa zwiększyła się w Hiszpanii do 1720 przypadków, zaś osób zakażonych do ponad 28,5 tys. osób.
Władze sanitarne Hiszpanii wskazują jednak, że w ciągu ostatnich 24 godzin zanotowano mniej zakażeń w porównaniu z poprzednią dobą. O ile między piątkiem a sobotą liczba infekcji wyniosła około 5 tys., od soboty do niedzieli już niewiele ponad 3,6 tys.
Najwięcej ofiar śmiertelnych - 804 - zanotowano dotychczas na terenie wspólnoty autonomicznej Madrytu. Liczba przypadków zakażenia koronawirusem sięga tam już prawie 9 tys.
Od soboty na terenie Madrytu część szpitali z powodu braku łóżek zaczęła odmawiać przyjmowania zakażonych koronawirusem. Kilkuset nowych pacjentów trafiło do szpitala polowego, otwartego w sobotę po południu przez wojsko na terenie targów IFEMA.
Podobna placówka zaczęła działać też na terenie targów Fira w Barcelonie, stolicy Katalonii, która jest drugim najbardziej dotkniętym przez epidemię hiszpańskim regionem. Do niedzielnego popołudnia zanotowano tam łącznie 122 zgony oraz ponad 4200 infekcji koronawirusem.
Szwecja: 20 ofiar koronawirusa, powstaną tymczasowe szpitale
Do soboty w Szwecji zmarło 20 osób zakażonych koronawirusem, łącznie potwierdzono 1746 przypadków zachorowań. Z powodu niewystarczającej liczby miejsc na oddziałach intensywnej terapii powstaną tymczasowe obiekty szpitalne.
W szwedzkich szpitalach w sobotę na oddziałach intensywnej terapii przebywało 61 pacjentów, u których stwierdzono Covid-19. W sobotę było ich 50. Ogółem licząca ponad 10 mln mieszkańców Szwecja posiada jedynie 526 takich miejsc.
"Oceniamy, że w związku z pandemią w szpitalach zabraknie miejsc na intensywnej terapii, dlatego zwróciliśmy się do władz regionów o poszukiwanie alternatywnych rozwiązań" - powiedziała dyrektor generalna Zarządu Opieki Zdrowotnej Olivia Wigzell.
Najbardziej dotknięty pandemią (661 osób zakażonych) jest region Sztokholm, który posiada obecnie jedynie 90 miejsc intensywnej terapii. I teraz planuje przystosowanie na potrzeby chorych zamkniętej dla publiczności hali targów w dzielnicy Aelvsjoe. Jak oszacowano, w obiekcie może być leczonych 200 pacjentów w ciężkim stanie.
Władze obejmującego Goeteborg regionu Vaestergoetaland oraz regionu Uppsala zwróciły się do szwedzkiego wojska o budowę szpitali polowych. Ruszyła budowa 30 miejsc intensywnej terapii na lotnisku Aerna pod Uppsalą. Wojsko dysponuje namiotami i sprzętem medycznym, ale nie może użyczyć personelu. Wielu lekarzy wojskowych już teraz pracuje w publicznej służbie zdrowia.
Średnia wieku pacjentów przebywających na intensywnej terapii wynosi 62,9 lat. 70 proc. z nich należy do grupy wysokiego ryzyka. Większość pacjentów to mężczyźni.
Szwajcaria: liczba ofiar śmiertelnych wzrosła o 13, do 56
Władze Szwajcarii poinformowały w sobotę, że liczba ofiar śmiertelnych wzrosła od piątku o 13 - do 56, a zainfekowanych zostało już 6,1 tys. osób. Szczególnie trudna sytuacja jest w najdalej wysuniętym na południe i graniczącym z Włochami kantonie Ticino.
Szef oddziału chorób zakaźnych federalnego biura ds. zdrowia Daniel Koch poinformował jednak, że na razie szpitale w Ticino nie są jeszcze przepełnione, a wojsko dostarczyło tam 50 dodatkowych respiratorów. Dodał, że w ciągu doby liczba przypadków Covid-19 wzrosła o 25 proc.
Władze federalne zabroniły też w piątek organizowania spotkań z udziałem ponad pięciu osób i zagroziły karami za nie zastosowanie się do tych wytycznych.
Portugalia: ponad tysiąc zakażeń
Liczba zmarłych z powodu koronawirusa wzrosła w Portugalii do niedzielnego popołudnia do 14; w ciągu ostatniej doby zanotowano dwie nowe ofiary śmiertelne - poinformowała minister zdrowia Marta Temido.
"Pomiędzy sobotnim a niedzielnym popołudniem liczba zakażonych koronawirusem wzrosła z 1280 do 1600" - powiedziała Temido podczas konferencji prasowej w Lizbonie.
Ujawniła, że najwięcej zakażeń dotyczy aglomeracji Lizbony oraz Porto.
"Spośród wszystkich osób zakażonych tylko 20 proc. jest hospitalizowanych. Pozostali mają lekkie objawy i pozostają w domach" - powiedziała.
Portugalska minister zasygnalizowała także, że w ostatnich godzinach służby sanitarne Portugalii potwierdziły przypadki zakażeń w czterech domach spokojnej starości.
W sobotę Temido informowała, że według ocen ekspertów medycznych z ministerstwa zdrowia szczyt zachorowań na Covid-19, chorobę wywoływaną przez koronawirus, przypadnie w Portugalii na okres przed 14 kwietnia, czyli w okolicach świąt wielkanocnych.
Holandia: liczba ofiar śmiertelnych epidemii wzrosła o 43
W Holandii w ciągu ostatniej doby stwierdzono 573 nowe przypadki zakażenia koronawirusem oraz 43 nowe zgony - poinformował w niedzielę Krajowy Instytut Zdrowia Publicznego i Środowiska (RIVM).
Liczba potwierdzonych przypadków koronawirusa w Holandii wzrosła o 16 proc., do 4 204 infekcji.
Liczba ofiar śmiertelnych w Holandii wzrosła o 43 osoby, do 179. Zmarli mieli od 57 do 97 lat.
W sobotę minister obrony Ank Bijleveld poinformowała na Twitterze, że wojsko pomoże transportować ciężko chorych z najbardziej dotkniętych epidemią regionów, jak Brabancja na południu kraju, do mniej obciążonych szpitali, w których są miejsca na oddziałach intensywnej terapii.
Rosja: znaczny skok liczby zakażeń koronawirusem
61 nowych przypadków zakażenia koronawirusem odnotowano w Rosji w ciągu ostatniej doby - poinformował w niedzielę sztab powołany przez władze. To największy skok w ciągu ostatnich dni. Aż 54 przypadki wykryto w Moskwie.
Tym samym liczba zakażonych wzrosła w Rosji do 367. Najwięcej przypadków koronawirusa jest w Moskwie - 191, obwodzie moskiewskim (35) i Petersburgu (16).
Wśród nowych 61 przypadków po dwa zarejestrowano w obwodzie kirowskim oraz w Republice Udmurckiej na Przeduralu. Po jednym - w obwodzie nowogrodzkim w europejskiej części Rosji, w obwodzie archangielskim nad Morzem Białym oraz w obwodzie briańskim, graniczącym z Białorusią i Ukrainą.
Władze przekazały, że wszyscy nowi pacjenci w ciągu ostatnich dwóch tygodni odwiedzali kraje borykające się obecnie z epidemią koronawirusa.
Dotąd w Rosji 16 osób, które zakaziły się koronawirusem wyzdrowiało i zostało wypisanych ze szpitali.
Ponad 104,5 tys. osób w Rosji pozostaje pod obserwacją medyczną w związku z epidemią.
Finlandia: zmarła pierwsza osoba zakażona koronawirusem
W kraju zmarła pierwsza osoba z powodu koronawirusa - poinformował w sobotę stołeczny oddział służby zdrowia (HUS).
Zgodnie z komunikatem, zmarłym pacjentem była osoba w zaawansowanym wieku, zamieszkała w stołecznym okręgu zdrowotnym, a zgon miał miejsce w piątek.
„Pierwsza śmierć z powodu koronawirusa w Finlandii to smutny fakt, ale nie niespodziewany.” - podano w komentarzu Fińskiego Instytutu Zdrowia (THL), jednostki zajmującej się monitorowaniem rozwoju epidemii i wydawaniem wytycznych w tym zakresie. THL przypomniał również, że choć większość przypadków zachorowań z powodu koronawirusa ma „łagodny” przebieg, to choroba może być „poważna” dla osób w podeszłym wieku, a szczególnie dla tych, cierpiących na choroby współistniejące.
Dotychczas w 5,5 mln Finlandii, laboratoryjnie potwierdzono 521 przypadków koronawirusa (większość w stołecznym regionie Helsinek), z czego ponad 60 proc. u mężczyzn. Każdego dnia odnotowuje się po kilkadziesiąt nowych przypadków. Łącznie przebadano blisko 7,3 tys. próbek od pacjentów spełniających kryteria.
Z powodu rozprzestrzeniającej się choroby, wywołanej przez koronawirusa, na terenie całego kraju na początku tygodnia wprowadzono stan wyjątkowy, obowiązujący do 13 kwietnia.
Belgia: rośnie liczba zachorowań i zgonów
586 nowych zakażeń koronawirusem stwierdzono w Belgii w ciągu ostatnich 24 godzin; osiem kolejnych osób zmarło - poinformowały w niedzielę belgijskie władze. To najwyższy dobowy wzrost liczby zakażeń SARS-CoV-2 od początku epidemii.
Łączna liczba osób, u których stwierdzono do tej pory występowanie SARS-CoV-2, wynosi 3401. Uważa się jednak, że rzeczywista liczba zakażeń jest prawdopodobnie wyższa. W całym kraju z powodu powikłań po Covid-19, chorobie wywoływanej przez koronawirusa, zmarło 75 osób; większość z nich miała powyżej 65 lat.
Wirusolog Steven Van Gucht z Narodowego Centrum Kryzysowego w wypowiedzi cytowanej przez telewizję VRT twierdzi, że jest jeszcze o wiele za wcześnie, aby wyciągać jakiekolwiek wnioski.
W ciągu ostatnich 24 godzin hospitalizowano kolejnych 335 zakażonych. Obecnie na oddziałach intensywnej terapii w szpitalach belgijskich przebywa 290 pacjentów z koronawirusem. 76 hospitalizowanych osób wypisano już ze szpitala.
Władze podkreślają, że w szpitalach nie brakuje miejsc.
W Belgii od godz. 12 w środę obowiązują specjalne procedury dotyczące wychodzenia z domu i przemieszczania się w związku z epidemią koronawirusa. Ograniczenia dotyczące całej ludności mają być utrzymane co najmniej do 5 kwietnia.
Litwa: Pierwsza ofiara śmiertelna epidemii koronawirusa
Na Litwie odnotowano pierwszy przypadek zgonu z powodu Covid-19. W Wiłkomierzu (lit. Ukmerge) zmarła kobieta w starszym wieku – poinformowało w sobotę ministerstwo zdrowia. Do zakażenia koronawirusem SARS-CoV-19 doszło najprawdopodobniej w szpitalu.
Ministerstwo zdrowia wyjaśniło w sobotę, że chodzi o pacjentkę w podeszłym wieku, która była leczona w miejscowym szpitalu. "W czwartek osoba ta została wypisana. Nazajutrz ponownie przywieziono ją do kliniki; wkrótce potem zmarła" - powiedział podczas konferencji prasowej wiceminister zdrowia Algirdas Szeszelgis.
O tym, że kobieta była zakażona koronawirusem SARS-CoV-2, lekarze dowiedzieli się dopiero z badań przeprowadzonych po śmierci pacjentki. "Niewykluczone. że kobieta została zakażona w szpitalu" - powiedział wiceminister.
Przed kilkoma dniami w tym samym szpitalu potwierdzono obecność koronawirusa u jednej z lekarek. Jak wyjaśniono, miała ona bezpośredni kontakt ze 160 osobami - 127 z nich to lekarze i pielęgniarki.
Jak zaznaczył wiceminister Szeszelgis podczas sobotniej konferencji prasowej przypadek wiłkomierskiej lekarki jest tym bardziej niepokojący, że "kobieta ta nigdzie nie wyjeżdżała", miała natomiast bezpośredni kontakt z osobami, które wcześniej były we Włoszech, Egipcie, Afryce i Dubaju.
W szpitalu, w którym pracowała zakażona lekarz i gdzie w piątek odnotowano pierwszy przypadek śmiertelny, zamknięte zostały oddziały chirurgii, reanimacji i traumatologii. Nie działa też izba przyjęć. Blisko setka lekarzy tej placówki przechodzi obecnie kwarantannę
Na Litwie stwierdzono 69 przypadków zakażenia SARS-CoV-19.
W. Brytania: blisko 300 ofiar śmiertelnych koronawirusa
Kolejnych 48 osób zakażonych koronawirusem zmarło w Wielkiej Brytanii z powodu koronawirusa - poinformowało w niedzielę popołudniu brytyjskie ministerstwo zdrowia. Tym samym liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 281.
Nowe zgony miały miejsce w ciągu ostatniej doby w każdej części składowej Zjednoczonego Królestwa - 37 w Anglii, siedem w Walii, trzy w Szkocji i jeden w Irlandii Północnej.
Jeśli chodzi o łączny dotychczasowy bilans epidemii, to najwięcej - 257 - osób zmarło w Anglii, 12 w Walii, 10 w Szkocji, zaś w Irlandii Północnej - dwie.
Ministerstwo zdrowia podało również, że liczba wykrytych zakażeń zwiększyła się z 5018 do 5683. Dotychczas testom na obecność koronawirusa poddano ponad 78,3 tys. osób.
W niedzielę po południu brytyjski premier Boris Johnson oraz minister ds. społeczności i samorządów lokalnych Robert Jenrick potwierdzili wcześniejsze doniesienia, że od początku przyszłego tygodnia publiczna służba zdrowia zacznie wysyłać listy do 1,5 miliona najbardziej podatnych na zakażenie osób - starszych oraz cierpiących na inne schorzenia - aby przez najbliższe 12 tygodni nie wychodzili z domów bądź domów opieki.
Wśród 48 nowych ofiar śmiertelnych koronawirusa w Wielkiej Brytanii są osoby w wieku 18 i 102 lat - poinformowały w niedzielę wieczorem brytyjskie media. To najprawdopodobniej odpowiednio najmłodsza i najstarsza osoba zmarła po zakażeniu SARS-CoV-2 w tym kraju.
Irlandia: liczba zakażonych koronawirusem wzrosła o 102 - do 785
Liczba potwierdzonych przypadków koronawirusa w Irlandii zwiększyła się o 102 i wynosi obecnie 785, podało w sobotę wieczorem ministerstwo zdrowia tego kraju. To trzeci kolejny dzień z trzycyfrowym wzrostem zakażeń w ciągu doby.
Liczba nowych zakażeń jest jednak mniejsza niż w czwartek, gdy wzrosła o 191, co było dotychczas najgorszym wynikiem, oraz w piątek gdy zwiększyła się o 126. Jak do tej pory w Irlandii miały miejsce trzy zgony z powodu koronawirusa - ostatni w czwartek. Liczba przeprowadzonych testów przekroczyła w sobotę 10 tys.
Jak podało ministerstwo zdrowia, ok. 55 proc. wszystkich dotychczasowych zakażeń wykryto w stolicy kraju, Dublinie.
Ocenia się, że ok. 80 proc. wszystkich przypadków w Irlandii ma przebieg łagodny do średniego, 14 proc. poważny, zaś 6 proc. zakażonych jest w stanie krytycznym. Jak dotychczas w Irlandii z powodu Covid-19 hospitalizowano ok. 30 proc. zakażonych. Obecnie 13 osób przebywa na oddziałach intensywnej terapii.
W poniedziałek p.o. premiera Irlandii Leo Varadkar powiedział, że rząd spodziewa się wzrostu zachorowań do końca miesiąca do ok. 15 tys. przypadków.
Iran: ponad 20 tysięcy zakażeń
Resort zdrowia Iranu podał w niedzielę, że liczba ofiar śmiertelnych epidemii wzrosła w ciągu doby o 129 do 1685, a łącznie potwierdzono 21 638 zakażeń. Najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu ajatollah Ali Chamenei o stworzenie koronawirusa oskarżył USA.
Najnowszy bilans zmarłych i zakażonych przedstawił rzecznik ministerstwa zdrowia Kijanusz Dżahanpur podczas transmitowanej w telewizji konferencji prasowej.
Chamenei odrzucił w niedzielę amerykańską propozycję pomocy w walce z koronawirusem, powołując się na teorię spiskową mówiącą, że wirus został stworzony właśnie przez Stany Zjednoczone.
„Kilka razy Amerykanie oferowali pomoc Iranowi w powstrzymaniu wirusa (...) Jesteście oskarżeni o stworzenie tego wirusa. Nie wiem, czy to prawda, ale dziwne jest, że chcecie pomóc Iranowi” - oświadczył Chamenei. „A co, jeśli dacie nam lekarstwa, który pomogą wirusowi pozostać w Iranie na stałe?” - zapytał.
Zarzucił Amerykanom, że stworzyli wirus "specjalnie dla Iranu przy użyciu danych genetycznych Irańczyków, które uzyskali różnymi sposobami". "Moglibyście przecież przysłać ludzi jako lekarzy i specjalistów, być może chcieliby tu przyjechać i zobaczyć efekt trucizny, którą wytworzyli osobiście" - zaapelował.
Komentarze Chameneia pojawiły się w czasie, gdy gospodarka Iranu cierpi z powodu sankcji USA uniemożliwiających krajowi sprzedaż ropy naftowej i odcinających mu dostęp do międzynarodowych rynków finansowych - zauważa Associated Press.
Francuska organizacja charytatywna Lekarze Bez Granic (MSF) poinformowała w niedzielę, że w prowincji Isfahan w środkowej części Iranu tworzy centrum ratunkowe na 50 łóżek w celu leczenia ciężkich przypadków Covid-19. Placówkę obsadzi zespół dziewięciu lekarzy specjalizujących się w intensywnej terapii.
Korea Płd.: 98 nowych przypadków koronawirusa
Korea Płd. poinformowała w niedzielę o 98 nowych przypadkach koronawirusa. Jak podało południowokoreańskie Centrum ds. Kontroli i Zapobiegania Chorobom, łączna liczba zakażonych wzrosła do 8897. Liczba zgonów wynosi 104.
Najwięcej nowych przypadków (43) wykryto w mieście Daegu, szczególnie dotkniętym przez epidemię, a 26 w rejonie Seulu.
Niedziela była 11 dniem z rzędu, w którym liczba nowych zakażeń wahała się w graniach 100, w porównaniu ze szczytowym dniem 29 lutego kiedy wyniosła 909.
Jednak władze wezwały do utrzymania zamknięcia firm i urzędów oraz miejsc rozrywki oraz do utrzymywania dystansu między osobami. W dalszym ciągu istnieje bowiem niebezpieczeństwo "importowanych" przypadków, czyli osób zainfekowanych przybywających z zagranicy oraz powstawania nowych lokalnych ognisk epidemii.
Chiny: łącznie ponad 81 tys. potwierdzonych przypadków koronawirusa
W kontynentalnych Chinach stwierdzono w sobotę 46 nowych przypadków koronawirusa, w porównaniu z 41 dzień wcześniej. Wszystkie nowe przypadki, z wyjątkiem jednego stwierdzono u osób, które przyjechały z zagranicy - poinformowała w niedzielę Narodowa Komisja Zdrowia. W sobotę kolejnych sześć osób zmarło.
Liczba potwierdzonych przypadków koronawirusa w Chinach od początku epidemii wzrosła do 81 054 a liczba zgonów - 3261.
Nie odnotowano dotychczas żadnego udokumentowanego przypadku zakażenia się koronawirusem od repatriantów.
Jednak władze centralne i lokalne nakładają na nich cały szereg ograniczeń mających wykluczyć taką ewentualność. W niektórych miastach, m. in. w Kantonie, przyjeżdżających obowiązuje dwutygodniowa kwarantanna. Osoby przechodzące kwarantannę pokrywają jej koszt z własnych środków.
Powracający Chińczycy mogą przekraczać granicę tylko w większych ośrodkach, gdzie prowadzona jest dokładna kontrola epidemiologiczna. W Pekinie i w Szanghaju na obecność wirusa badani są wszyscy przybywający do kraju transportem lotniczym.
Tajlandia: liczba zakażonych koronawirusem wzrosła w ciągu doby o 188
Ministerstwo zdrowia Tajlandii poinformowało w niedzielę rano o rekordowym wzroście liczby zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 w tym kraju. W ciągu ostatniej doby zarejestrowano 188 nowych przypadków, co zwiększyło całkowity bilans zakażeń koronawirusem do 599.
W sobotę władze w Bangkoku podawały, że od piątku obecność koronawirusa potwierdzono u 89 osób. Uznano to za największy dzienny przyrost zachorowań w tym kraju od początku epidemii. W niedzielę rekord został pobity.
Resort zdrowia podkreśla w swym komunikacie, że duża część nowo odkrytych przypadków dotyczy osób, które uczestniczyły w turnieju kick-boxingu na stadionie Taweesin Wisanuyothin.
"Większość nowych przypadków dotyczy Bangkoku" - powiedział Suwannachai Wattanayingcharoen, dyrektor departamentu kontroli chorób w resorcie zdrowia podczas niedzielnej konferencji prasowej.
"Wielu zakażonych to młodzi wolontariusze, którzy zaangażowali się w walkę z epidemią i pomagali zakażonym" - dodał. Zaapelował po raz kolejny do obywateli kraju, aby powstrzymali się od wychodzenia z domów.
Z powodu powikłań po przejściu Covid-19 w Tajlandii zmarła dotąd jedna osoba. Był to 35-letni mężczyzna, który odszedł na poczatku marca. Blisko 50 osób udało się wyleczyć; w ciągu ostatniej doby 1 osoba opuściła szpital - podało inisterstwo zdrowia.
Od środy do końca marca w całej Tajlandii są zamknięte szkoły i uniwersytety. W Bangkoku i sąsiednich miejscowościach wyłączono z użytkowania także obiekty rozrywkowe i sportowe, takie jak areny bokserskie, tory wyścigów konnych, siłownie, salony spa, kina i teatry. Na podobny krok zdecydowały się władze turystycznego kurortu Phuket
Turcja: 12 kolejnych ofiar śmiertelnych epidemii, w sumie zmarło 21 osób
W Turcji liczba ofiar śmiertelnych epidemii koronawirusa wzrosła o 12, w sumie zmarło 21 osób. Stwierdzono 277 nowych przypadków zakażenia koronawirusem; liczba osób zakażonych ogólnie wynosi 947 - poinformował w sobotę minister zdrowia tego kraju Fahrettin Koca.
Resort spraw wewnętrznych podał w sobotnim komunikacie, że rząd wprowadza od godz. 24 godzinę policyjną obowiązującą tylko osoby znajdujące się w grupie najwyższego ryzyka, w tym ludzi powyżej 65 roku życia i osoby z chorobami przewlekłymi.
Turcja zawiesiła też połączenia lotnicze z 46 krajami, zakazała pikników i podobnych imprez na świeżym powietrzu.
Pierwszy przypadek koronawirusa w Turcji potwierdzono przed 10 dniami, natomiast informację o pierwszej ofierze śmiertelnej władze w Ankarze podały w nocy z wtorku na środę; liczba ofiar podwaja się niemal codziennie - podaje Reuters.
Z powodu pandemii zamknięte zostały w Turcji kawiarnie, kina, kluby sportowe, restauracje i teatry, zawieszone zostały zbiorowe modlitwy w meczetach. Zamknięto też wszystkie szkoły.
W środę prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan wezwał obywateli do pozostania w domach przez najbliższe trzy tygodnie, aby pokonać epidemię koronawirusa. Zapowiedział też program pomocowy dla gospodarki.
Brazylia: cztery nowe zgony, 904 osoby zakażone koronawirusem
Cztery osoby zakażone koronawirusem zmarły w Brazylii w ciągu ostatniej doby - poinformował w piątek minister zdrowia tego kraju Luiz Henrique Mandetta. To 11. przypadek śmiertelny w tym kraju. Liczba infekcji w ciągu ostatnich 24 godzin wzrosła z 621 do 904.
Brazylijski senat w piątek podpisał ustawę o stanie wyjątkowym na terenie całego kraju. Natomiast ministerstwo gospodarki obniżyło prognozę wzrostu gospodarczego z 2,1 proc. do zera.
Zdaniem Mandetty, jeśli tendencja rozprzestrzeniania się koronawirusa utrzyma się w najbliższym czasie, do końca kwietnia system opieki zdrowotnej w Brazylii może całkowicie upaść. "Obywatel może mieć pieniądze, może mieć nakaz sądowy, ale po prostu nie będzie dla niego miejsca w szpitalu" - oświadczył szef resortu.
Szerząca się epidemia przyczyniła się do znacznego spadku społecznego poparcia dla prezydenta tego kraju Jaira Bolsonaro. W nocy w wielu miastach słychać bębnienie garnków i patelni w proteście przeciwko szefowi państwa, który początkowo nazywał epidemię „fantazją” i ignorował wszelkie zalecenia medyczne.
Prezydent nadal wyklucza wprowadzenie drastycznych ograniczeń, mających zapobiec rozprzestrzenianiu się epidemii i uważa, że zamknięcie lotnisk i dróg nie jest wskazane, ponieważ wywołałoby panikę. Potępia także gubernatorów stanów za podjęcie "ekstremalnych środków", które zaszkodziły gospodarce.
Gubernator stanu Sao Paulo Joao Doria zapowiedział, że w sobotę wprowadzi stan wyjątkowy na terenie swojego stanu i wyda nakaz zamknięcia do końca kwietnia wszystkich lokali usługowych i miejsc publicznych. "Robimy to, czego nie robi prezydent" - oświadczył Doria.
Singapur: pierwsze dwie ofiary śmiertelne zakażenia koronawirusem
W Singapurze stwierdzono pierwsze dwie ofiary śmiertelne zakażenia koronawirusem - poinformowało w sobotę ministerstwo zdrowia tego kraju.
Zmarli to 75-letnia obywatelka Singapuru oraz 64-letni mężczyzna z Indonezji.
W Singpaurze do tej pory zanotowano 385 przypadków zakażenia wirusem choroby Covid-19. Kraj ten jest powszechnie chwalony za swoje wysiłki w celu powstrzymania rozprzestrzeniania się wirusa, m.in. poprzez skrupulatne śledzenie kontaktów chorych od pierwszego przypadku infekcji pod koniec stycznia.
W Afryce odnotowano 1,2 tys. zakażeń i 30 zgonów z powodu Covid-19
Ponad 30 zgonów spowodowanych koronawirusem i niemal 1,2 tys. zakażeń odnotowano dotąd w Afryce w porównaniu z ponad 13 tys. zgonów i ponad 305 tys. zainfekowanych na świecie. Do tej pory potwierdzona zapadalność na Covid-19 w Afryce jest więc dość niska - zauważa Reuters.
Mozambik potwierdził swój pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem u 75-letniego mężczyzny, który w połowie marca wrócił z Wielkiej Brytanii - poinformował minister zdrowia Armindo Tiago w niedzielę.
Z kolei resort zdrowia Algierii zgłosił 62 nowe przypadki zakażenia, co zwiększyło całkowitą liczby osób zakażonych w kraju do 201.
Władze Rwandy wprowadziły w niedzielę dwutygodniowe ograniczenia w ruchu obywateli oraz zamknięcie granic. Rwanda jest pierwszym krajem subsaharyjskim, który zdecydował się na ten krok pomimo zarejestrowania tylko 17 zakażeń.
Walka z rozprzestrzenianiem się wirusa w Afryce może być toczona w kościołach - zauważa agencja Reutera. Szacuje się, że w Afryce mieszka największa liczba chrześcijan ze wszystkich kontynentów - w 2018 roku było to 631 milionów osób, stanowiących 45 proc. populacji kontynentu.
Gdy w niedzielny poranek wierni udawali się na nabożeństwa, w wielu krajach masowo mierzono im temperaturę, dezynfekowano ręce i zalecano niezbliżanie się do siebie.
W Katedrze Świętej Rodziny w Nairobi środek dezynfekujący do rąk zastąpił wodę święconą. Kenijski resort zdrowia zakazał w niedzielę zgromadzeń religijnych, podobnie zadecydowały władze Sierra Leone.
Niektóre parafie znalazły sposoby na nadawanie nabożeństw za pośrednictwem mediów, by ludzie mogli uczestniczyć w nich, nie wychodząc z domu. Kościoły w Ghanie, RPA, Liberii i innych krajach afrykańskich przechodzą na radio, telewizję i internet.
PAP


























































