Środa przynosi wyhamowanie strat na GPW. Indeks WIG20 zatrzymał spadkową serię po czterech czerwonych dniach. Ta sztuka nie udała się indeksowi WIG, który zanotował czwartą spadkową sesję. Inwestorów oczarowały akcje LPP.
Indeks WIG20 rozpoczął środową sesję od spadków. Gdyby dzisiejsze notowania zakończyły się na czerwono, to byłaby to piąta z rzędu spadkowa sesja indeksu blue chipów. Ostatnim razem równie źle było w grudniu 2013 roku, kiedy indeks blue chipów zaliczył pięć spadkowych sesji z rzędu.

Ostatecznie WIG20 zyskał na środowej sesji 0,01% i przerwał fatalną serię, podczas której oddał ponad 2,5%. Ostatnim razem czterodniowe spadki miały miejsce w połowie kwietnia (do środy 16 kwietnia) i przyniosła spadek wskaźnika o 3,05%.


Niemniej indeks WIG zaliczył wyraźny spadek o 0,45%. To oznacza, że wskaźnik szerokiego rynku zaliczył czwarty dzień spadków z rzędu. W trakcie niefortunnej passy indeks oddał już 2,4%. Obroty na środowej sesji wyniosły 920 mln zł.
Pięciodniowe spadki na GPW należą do rzadkości. Na tej podstawie można liczyć, że zła karta może zostać odwrócona w tym tygodniu. Niemniej brakuje więcej przesłanek o bardziej fundamentalnym uzasadnieniu. Sygnałem do kupowania w końcówce sesji była informacja o złagodzeniu tonu Rosji w stosunku do wydarzeń na Ukrainie. Niemniej polska giełda nie wykorzystała tego impulsu w pełni.

W zestawieniu blue chipów najgorzej wypadły akcje PGE, które staniały 3,2%. Drugą najgorszą spółką był PKN Orlen (strata 1,7%), a podium uzupełniła Grupa Lotos, którą przeceniono o 1,1%.
Z kolei znakomicie wypadły akcje LPP, które zdrożały o 5,8%. Spółka poinformowała w komunikacie, że planuje przeznaczyć 169,62 mln zł na wypłatę dywidendy. Ponad 3,5% zyskał Kernel, który ostatnio był pod ostrzałem z powodu ukraińskiego kryzysu. Pozytywnie zaskoczył Bioton, który w trakcie sesji taniał ponad 10%, aby zakończyć dzień na plusie o 1,9%.
/rm




























































