

Bronisław Komorowski w przedwyborczym wywiadzie dla Radiowej Jedynki, Polsatu i "Rzeczpospolitej", mówił o in vitro, emeryturach, Ukrainie i Rosji.

Podniesienie wieku emerytalnego
Prezydent bronił decyzji o podwyższeniu wieku emerytalnego do 67 roku życia i przekonywał, że bez podwyższenia wieku emerytalnego, emerytury by się zmniejszyły. Bronisław Komorowski w rozmowie z dziennikarzami radiowej Jedynki, Rzeczpospolitej i Polsatu pytany był o swój podpis pod podwyższeniem wieku emerytalnego do 67 roku życia. Podkreślił, że można było myśleć nad podwyższaniem obciążeń albo ograniczyć emerytury: "Można było szukać trzeciego rozwiązania i rząd je wskazał jako bardziej sprawiedliwe, że wszyscy dłużej będziemy pracowali. Na razie to jest pół roku w skali tych zmian"- podkreślał.
Jednocześnie skrytykował swoich kontrkandydatów za obietnice cofnięcia tej reformy. Według niego, będzie to niemożliwe ze względów prawnych i doprowadzi w przyszłości do negatywnych skutków. "Jeżeli mówią, cofnijmy wiek emerytalny, to znaczy nie mówią starszym osobom, że to oznaczałoby zmniejszanie się emerytur. A młodym nie mówią, że trzeba będzie większą składkę odprowadzać z tytułu utrzymania emerytur starszego pokolenia. Tego nie mówią, bo to jest szkodliwe wyborczo"- dodał.

Zdaniem Komorowskiego system emerytalny nie jest jednak pozbawiony mankamentów i w niektórych elementach wymaga udoskonalenia, np. uwzględnienia w wysokości emerytury stażu pracy. "Kancelaria prezydenta przygotowuje rozwiązania, które pozwoliłyby na dobre ubezpieczanie się młodych pracowników, czyli płacenie większych składek" - powiedział. Zastrzegł, że byłoby to rozwiązanie dostępne dla średniozarabiających. "Poprawianie systemu - tak, rozwalanie systemu - nie" - podkreślił Komorowski.
Prezydent poruszył też temat kryzysu demograficznego i jego zapobieganiu m.in. poprzez wprowadzanie kompleksowego programu "Dobry klimat dla rodziny". Podkreślił, że polega on na współdziałaniu rządu, samorządu i organizacji pozarządowych dla poprawy sytuacji rodzin. Ocenił, że wydłużone urlopy rodzicielskie i ulgi przyczyniły się do zwiększenia w ostatnim czasie dzietności w Polsce.
Prezydent pytany był też o przywileje emerytalne dla określonych grup zawodowych. Jego zdaniem, można obowiązujące rozwiązania poprawiać.
Powrót do wieku emerytalnego 60 dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn obiecuje między innymi kandydat PiS Andrzej Duda. Z kolei np. Janusz Korwin-Mikke wskazuje, że podwyższając wiek emerytalny, władza złamała umowę z osobami ubezpieczonymi na wcześniejszych zasadach
Co z in vitro?
Mówiąc o kwestii in vitro prezydent mówił, że o tym, czy skorzystać z procedury in vitro, każdy powinien rozstrzygnąć sam. Karanie za to jest okrucieństwem - przekonywał Bronisław Komorowski. Prezydent odniósł się w ten sposób do swojego spotu, w którym atakuje kandydata PiS Andrzeja Dudę za poparcie dla ustawy, wprowadzającej kary więzienia dla lekarzy, wykorzystujących procedurę in vitro. .
Bronisław Komorowski podkreślał, że próby wprowadzenia takich rozwiązań to przejaw radykalizmu, fundamentalizmu oraz braku szacunku do innych i niezdolności do potrzebnego w tej kwestii kompromisu. "A mądrej polityki państwa polskiego, bez woli zawierania tego kompromisu, nie ma i nie będzie" - mówił. Prezydent zaznaczył też, że nikt nie ma moralnego prawa odmawiać innym prawa do tego, by mieć dziecko.
Prezydent nie jest zaskoczony porozumieniem Andrzeja Dudy z "Solidarnością." Kandydat na prezydenta PiS podpisał umowę programową z Komisją Krajową "Solidarności", reprezentowaną przez Piotra Dudę. Bronisław Komorowski przypomniał, że w przeszłości tego typu sojusze nie dały PiS - owi zwycięstwa. "Nic się specjalnie nie zmieniło. W poprzednich wyborach 5 lat temu "Solidarność" poparła Jarosława Kaczyńskiego i przegrał on wybory prezydenckie"- mówił.
Polska w strefie euro?
Temat euro w debacie przed wyborami prezydenckimi jest odrealniony. Jest blokada konstytucyjna i bez jej zniesienia nie ma o czym mówić - wskazywał prezydent Bronisław Komorowski w przedwyborczej rozmowie z Radiową Jedynką, Polsatem i 'Rzeczpospolitą".
Jedyny temat- zdaniem prezydenta- o którym trzeba mówić, to poprawa naszych wskaźników gospodarczych. "Warto uzyskać kryteria, które by w ogóle pozwoliły dążyć do członkostwa w strefie euro. Gdybyśmy je spełnili i tak służyłyby Polsce i polskiej gospodarce"- podkreślał prezydent.
Jego zdaniem, mówienie o wstąpieniu Polski do strefy euro, to "bicie piany polityczno- wyborczej".
Jedyny temat- zdaniem prezydenta- o którym trzeba mówić, to poprawa naszych wskaźników gospodarczych. "Warto uzyskać kryteria, które by w ogóle pozwoliły dążyć do członkostwa w strefie euro. Gdybyśmy je spełnili i tak służyłyby Polsce i polskiej gospodarce"- podkreślał prezydent. Jego zdaniem, mówienie o wstąpieniu Polski do strefy euro, to "bicie piany polityczno- wyborczej".
Mówiąc o stosunkach polsko- rosyjskich, prezydent mówił, że doktryna polityczna Rosji wymaga naszej reakcji, ale w graniach rozsądku. Jego zdaniem, obecnie żyjemy w mniej bezpiecznym świecie i jako kraj musimy na to reagować. "Zbroić się w granicach rozsądku, wzmacniać obecność sojuszu na flance wschodniej i dbać o top , aby Ukraina się nie załamała, ale była elementem świata wolnego, zachodniego" - mówił prezydent. Podkreślił, że nie należy przy tym patrzeć na Rosję tylko jako na źródło zagrożeń, ale jako na kraj, który prędzej czy później będzie musiał zweryfikować swoją politykę.
Bronisław Komorowski zaznaczył, że wtedy Polska powinna stać się rzecznikiem współpracy między światem zachodnim a Rosją. Dodał, że dlatego pojechał na spotkanie w Elblągu, gdzie rozmawiał z mieszkańcami o możliwej współpracy polsko- rosyjskiej: współdziałania samorządów, małego ruchu granicznego, polskiego biznesu w obwodzie kaliningradzkim, ale też obecności ekonomicznej Rosji w Polsce. "Trzeba utrzymywać to co się da pomimo złych zjawisk w polityce rosyjskiej. Żadnego wysyłania żołnierzy Polskich do Donbasu, żadnej kapitulacji przed Rosją i leżenia przed nią plackiem. Trzeba pilnować własnego bezpieczeństwa i budować mechanizmy współpracy ekonomicznej, kulturalnej i społecznej ze społeczeństwem rosyjskim"- powiedział Bronisław Komorowski.
Bronisław Komorowski jest przeciwny ukraińskiej ustawie gloryfikującej Ukraińską Powstańczą Armię. W ubiegłym miesiącu podczas wizyty prezydenta w Kijowie tamtejszy parlament przyjął prawo które uznaje członków UPA za"bojowników o wolność Ukrainy oraz zakazuje krytyki ich dokonań.
Bronisław Komorowski podkreślał, że taka decyzja Ukraińców uniemożliwia dyskusje o przeszłości. "Te ustawy zamknęły dyskusję, bo uznały, że wszelkie kwestionowanie zasług OUN i UPA jest ścigane z mocy prawa. To jest nie do przyjęcia przez stronę polską, nie jest do przyjęcia przez przyjaciół Ukrainy. Polska nie zmieni swojej opinii w kwestii OUN i UPA, bo mamy to przerobione w sposób bardzo bolesny na własnej skórze. I widzimy w tym zagrożenie dla pojednania polsko- ukraińskiego"- wyjaśniał.
Ukraińska ustawa dopuszcza także ukaranie każdej osoby, która lekceważyłaby weteranów czy negowała celowość ich walki. Ukraińska Powstańcza Armia jest współodpowiedzialna wraz z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów za zorganizowanie i przeprowadzenie ludobójstwa polskiej ludności cywilnej.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/dyd



























































