REKLAMA

Kogo szuka rynek pracy po koronawirusie

Weronika Szkwarek2020-08-17 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-08-17 06:00
fot. VGstockstudio / Shutterstock

Delikatny wzrost liczby ofert pracy, nieco krótszy deklarowany czas znalezienia nowego zajęcia czy mniejsze obawy o utratę  źródła zarobku – takie wnioski, choć nie mówią jeszcze o powrocie rynku pracownika, płyną z ostatnich opracowań na temat postcovidowej sytuacji zatrudnionych.

Na rynku pracy widać drgnięcie, choć nadal wskaźniki w porównaniu do analogicznego okresu rok temu pokazują negatywną sytuację w tym obszarze. W czerwcu 2020 roku do urzędów pracy zgłoszono 91 tys. wolnych miejsc pracy, czyli o 15,4 proc. więcej niż miesiąc wcześniej. Przeciętne zatrudnienie wzrosło w porównaniu do maja o 0,2 p.p., a przeciętne wynagrodzenie brutto również było wyższe o 3,2 p.p. Nie można jednak nie wspomnieć o wzroście liczby osób zarejestrowanych w urzędach pracy, a co za tym idzie – wzroście bezrobocia.

Wolne miejsca pracy

Jak wynika z ostatniego opracowania Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, według wstępnych danych resortu pracy w czerwcu do urzędów zgłoszono 91,0 tys. wolnych miejsc pracy i aktywizacji zawodowej. To oznacza wzrost liczby ofert o 20,4 proc. niż w maju 2020 r. Więcej ogłoszeń kierowano niemal we wszystkich województwach.

Wolne miejsca pracy i miejsca aktywizacji zawodowej

Wolne miejsca pracy i miejsca aktywizacji zawodowej

Przyrost (spadek) zgłoszonych

w m-cu wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej  w porównaniu do zgłoszonych  w m-cu poprzednim

Województwo

Zgłoszone w miesiącu sprawozdawczym

W końcu miesiąca

W liczbach bezwzględnych

W %

Łącznie

90 995

64 887

15 413

20,4

Dolnośląskie

9 746

7 980

1 056

12,2

Kujawsko-Pomorskie

4 835

3 454

1 356

39,0

Lubelskie

3 017

2 521

-71

-2,3

Lubuskie

4 042

2 148

1 013

33,4

Łódzkie

9 489

4 086

802

9,2

Małopolskie

5 141

4 267

454

9,7

Mazowieckie

11 511

6 738

454

4,1

Opolskie

2 448

2 754

604

32,8

Podkarpackie

2 965

1 969

913

44,5

Podlaskie

1 676

1 199

175

11,7

Pomorskie

6 657

4 834

2 140

47,4

Śląskie

8 321

7 892

1 301

18,5

Świętokrzyskie

1 637

1 579

435

36,2

Warmińsko-Mazurskie

4 483

4 101

1 915

74,6

Wielkopolskie

6 559

5 036

-415

-6,0

Zachodniopomorskie

8 468

4 329

3 281

63,3

Źródło: oprac. własne Bankier.pl na podstawie danych MRPiPS, czerwiec 2020 r.

Najwyższy wzrost liczby ogłoszeń odnotowano w województwach: warmińsko-mazurskim i mazowieckim, natomiast spadek w stosunku do poprzedniego miesiąca odnotowano w województwie wielkopolskim i lubelskim. Przypomnijmy że ogólna liczba wolnych miejsc pracy w zaczęła spadać w już w lutym (z 12 1125 w styczniu do 112 656 w lutym), najgorzej było w kwietniu, kiedy nowych ofert zgłoszono jedynie 58 238.

Ruch na portalach rekrutacyjnych

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Grant Thornton i firmę Element, w czerwcu 2020 roku na 50 największych portalach rekrutacyjnych pojawiło się 246,2 tys. nowych ofert pracy, czyli odnotowano wzrost o 26,1 proc. w porównaniu do poprzedniego miesiąca. W porównaniu do ubiegłego roku spadła natomiast o 16,3 proc.

„O ile w pierwszych miesiącach pandemii rynek rekrutacyjny skurczył się o około połowę, ponieważ duża część pracodawców z obawy o przyszłość zamroziła procesy poszukiwania nowych pracowników, o tyle w czerwcu jest już wyraźne ożywienie na rynku i pracodawcy masowo zaczęli uruchamiać swoje rekrutacje. Obecnie sytuacja jest już na poziomie zbliżonym do stanu sprzed kryzysu”, czytamy w opracowaniu badania.

Jeśli chodzi o lokalne rynki pracy, to najgorzej sytuacja prezentuje się w Poznaniu, w czerwcu 2020 roku opublikowano 1530 nowych ogłoszeń, czyli o 62 proc. mniej rok do roku. O 41 proc. mniej ofert opublikowano w Katowicach, o 43 proc. mniej w Gdańsku i Łodzi. Lepsza sytuacja na rynku rekrutacyjnym przedstawia się w Szczecinie (spadek o 12 proc.) i w Bydgoszczy (o 18 proc.). Według badania w 10 największych miastach na 1000 mieszkańców przypada średnio 8,8 oferty (wobec 7,1 miesiąc wcześniej i 14 rok temu). Najwyższy wskaźnik odnotowano w Krakowie – 13,3, Warszawie 12,6 i Katowicach – 11,5. Najniższy wskaźnik cechował Poznań (3,9), Lublin (4,5) i Łódź (6,0).

Kogo szuka rynek po koronawirusie

Według badania Grant Thornton i Element wśród 10 przeanalizowanych zawodów największe spadki w liczbie ofert pracy odnotowano wśród pracowników administracji, IT i ochrony. Jednocześnie więcej ogłoszeń kierowano do głównych księgowych. Zmiana liczby ofert w czerwcu w porównaniu do stanu rok temu wyglądała następująco: dla pracowników sekretariatów -66 proc., programistów -61 proc., pracowników ochrony -44 proc., HR business partnerów -41 proc., kasjerów i sprzedawców -35 proc., analityków biznesowych -34 proc., kierowców -32 proc., magazynierów -25 proc., specjalistów ds. marketingu -15 proc., a dla głównych księgowych +21 proc.

Z kolei według raportu agencji zatrudnienia OTTO Work Force wynika, że branżą, która intensywnie rozwija się w czasie epidemii, jest e-commerce, co generuje popyt na pracowników logistyki i usług kurierskich. 72 proc. nowych pracowników tymczasowych znalazło pracę w tych obszarach.

– W poprzednich latach, w czasie wakacji, można było obserwować wzrost zapotrzebowania na pracowników sezonowych w branży produkcyjnej. Obecnie, ze względu na Covid-19, liczba wakatów w tym sektorze jest mniejsza. W tym roku nie ma również zamówień z branży związanej z eventami i imprezami masowymi, w której co roku zatrudnienie znajdowali głównie młodzi pracownicy sezonowi – komentuje wyniki raportu Tomasz Dudek, dyrektor zarządzający OTTO Work Force Central Europe.

W czasie epidemii prawie połowa pracowników tymczasowych znalazła pracę w usługach kurierskich – 47 proc., 25 proc. w logistyce, 23 proc. w produkcji, a 5 proc. w branży spożywczej. Wiele osób podejmuje prace we wspomnianych branżach nie tyle z wyboru, co z konieczności zmiany. Przez pandemię 68 proc. nowo zatrudnionych pracowników tymczasowych wskazało, że w wyniku pandemii musiało zmienić obszar pracy. Co ciekawe 70 proc. respondentów było zdania, że nie zamierza wrócić do poprzedniej branży, nawet jeśli sytuacja gospodarcza ulegnie poprawie.

Źródło:
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką prawa pracy. Pisze o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmuje się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiada historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy

Otwórz konto sobie i dziecku i zyskaj 200 zł w promocji na zakupy u naszych partnerów.

Komentarze (5)

dodaj komentarz
marcin321
A kto powiedział, że jest już po koronawirusie? Bo patrząc na obostrzenia i podawaną liczbę zakażonych to chyba nadal jest coś nie tak.
prawdziwynierobot
dokładnie tak, to jeszcze się będzie ciągnąć, pytanie jak długo
hfjdj
A leszczyki zawsze w tyle. Trzeba patrzeć do przodu, jest już szczepionka, dalsze obostrzenia niechętnie wprowadzane, więc każdy kto ma łeb na karku już zastanawia się co by tu robić. Nigdy do niczego nie dojdziecie jak będziecie widzieć świat w przeszkodach a nie możliwościach. A możliwość jest taka że to niedługo A leszczyki zawsze w tyle. Trzeba patrzeć do przodu, jest już szczepionka, dalsze obostrzenia niechętnie wprowadzane, więc każdy kto ma łeb na karku już zastanawia się co by tu robić. Nigdy do niczego nie dojdziecie jak będziecie widzieć świat w przeszkodach a nie możliwościach. A możliwość jest taka że to niedługo ustąpi z powodu szczepionek i kiedy to nastąpi to już będzie musztarda po obiedzie. Przespaliście giełde a teraz przesypiacie szanse w gospodarce.
marcin321 odpowiada hfjdj
Albo nie rozumiesz słowa pisanego, albo błędnie zinterpretowałeś mój post "leszczyku", bo kompletnie nie trafiłeś w temat. Odniosłem się do artykułu, który jest napisany jakby już było kompletnie po epidemii, a wszystkie informacje wskazują na to, że tak nie jest.

Dziękuję, że troszczysz się o
Albo nie rozumiesz słowa pisanego, albo błędnie zinterpretowałeś mój post "leszczyku", bo kompletnie nie trafiłeś w temat. Odniosłem się do artykułu, który jest napisany jakby już było kompletnie po epidemii, a wszystkie informacje wskazują na to, że tak nie jest.

Dziękuję, że troszczysz się o moje inwestycje i pomysły, ale niepotrzebnie. Martw się o siebie.
hfjdj odpowiada marcin321
Część rynku pracy jest już po koronawirusie. Ludzie z głowami na karkach już zakładają post-koronawirusowe biznesy i już rekrutują do nich pracowników. A więc częściowo rynek pracy jest już po koronawirusie. Patrzysz na to przez pryzmat leminga dla którego rynek pracy po koronawirusie będzie wtedy kiedy ogłoszą Część rynku pracy jest już po koronawirusie. Ludzie z głowami na karkach już zakładają post-koronawirusowe biznesy i już rekrutują do nich pracowników. A więc częściowo rynek pracy jest już po koronawirusie. Patrzysz na to przez pryzmat leminga dla którego rynek pracy po koronawirusie będzie wtedy kiedy ogłoszą że koronawirusa już nie ma. Ale tak nie jest bo rynki są zawsze do przodu. Może koronawirus jeszcze jest ale rynki są już po.

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki