[Aktualizacja 14:51] Obowiązującą konstytucję można śmiało nazwać postkomunistyczną - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. Ocenił, że konstytucja zawiera "mnóstwo blokad", które uniemożliwiają odrzucenie "pewnych elementów" tego społecznego systemu.
W poniedziałek w Senacie została zorganizowana konferencja poświęcona Obywatelskiemu Projektowi Konstytucji RP przygotowanemu w 1994 r. przez Społeczną Komisję Konstytucyjną na zlecenie Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność", przy współpracy Sekretariatu Ugrupowań Centroprawicowych i Niepodległościowych.
Konferencja odbyła się w związku z 20. rocznicą uchwalenia obowiązującej Konstytucji RP, która minęła 2 kwietnia.
"Z jednej strony - zawsze mówił o tym mój śp. brat - dobrze, że konstytucję uchwalono, bo to był jedyny moment, w którym było to możliwe. W żadnym kolejnym parlamencie takiej możliwości, realnie rzecz biorąc, nie było" - zauważył Kaczyński. Ale, jak ocenił, to, że "konstytucja była już uchwalona w nowych okolicznościach, po tak zwanej transformacji ustrojowej, to jest jedna z niewielu jej zalet".
Według prezesa PiS "bliższa analiza" obowiązującej konstytucji wskazuje na to, że "można ją śmiało nazwać konstytucją postkomunistyczną". "Zawiera ona w sobie bowiem wiele elementów, które petryfikowały istniejący układ społeczny, a ten istniejący układ społeczny, był niczym innym, jak właśnie postkomunizmem w najczystszym tego słowa znaczeniu" - podkreślił Kaczyński.

"Później, kiedy zorientowano się, że te zależności sięgają także i kierunku zachodniego, zaczęto używać - chociaż można oczywiście dyskutować, czy to ma uzasadnienie - także określenia +postkolonializm+, ale wtedy takiego określenia nikt nie używał, wtedy mówiło się o postkomunizmie" - powiedział prezes PiS.
W jego ocenie w konstytucji jest "mnóstwo blokad, które utrudniają, albo wręcz uniemożliwiają odrzucenie pewnych elementów tego społecznego systemu".
Kaczyński ocenił, że "Konstytucja Solidarności" odegrała w latach 90-tych ogromną rolę, w szczególności "w realnym przeciwstawieniu się temu, by siły postkomunistyczne przejęły władzę w Polsce na dłużej".
"Powstawały już wtedy takie koncepcje, że polska scena polityczna na trwałe ukształtuje się tak, że lewica będzie skupiona wokół SLD, także ta niepostkomunistyczna, a prawica wokół PSL. To się nie udało, dzięki temu oddechowi, jaki dał AWS. Dlatego ta konstytucja (Solidarności), całe to przedsięwzięcie, wszyscy jego znaczący uczestnicy, dobrze wpisali się w polską historię" - podkreślił prezes PiS.
Marszałek Sejmu Marek Kuchciński ocenił, że warto pochylić się nad zawartymi w ówczesnym projekcie obywatelskim propozycjami. "Warto zastanowić się, co w tej wizji ma wartość trwałą, można by powiedzieć - politycznie ponadczasową, a dotąd konstytucyjnie niezrealizowaną, i godna takiej realizacji w przyszłości" - mówił.
"Konstytucja nie jest przecież kamieniem grobowym zamykającym dzieje i dyskusje nad ustawą zasadniczą, ale raczej jest kamieniem milowym na drodze narodu ku przyszłości, ku lepszemu bardziej sprawiedliwemu i solidarnemu państwu polskiemu" - zaznaczył Marszałek Sejmu.
Jak dodał, obowiązująca konstytucja nie była "aktem bezalternatywnym". Nie była także aktem, który spotkał się z bezdyskusyjnym poparciem Polaków - zaznaczył.
Marszałek Karczewski zapowiedział dyskusję na konferencji "o przyszłości konstytucji, o tym w jakim kierunku mają iść zmiany". "20 lat to już wiek dojrzały; osiemnastka dwa lata temu skończona, więc ten czas na refleksję, na zadumę, jest" - dodał.
"Będziemy myśleć nad tym, w jaki sposób zmieniać konstytucję, by konstytucja była lepsza dla Polski i Polaków, aby była lepsza dla naszej suwerenności, dla naszego państwa. Tak, aby nasze państwo było silne nie tylko wewnętrznie, ale również silne w swoim regionie, silne w Unii Europejskiej, silne również w Europie" - powiedział Karczewski.
Gowin: Konstytucja powinna być możliwie jak najszybciej poprawiona
Kiedyś z dużą niechęcią głosowałem za tą konstytucją, ale uważałem, że trzeba zerwać z ciągłością prawną, z epoką PRL - mówił Gowin. Nie mam wątpliwości od 20 lat - konstytucja powinna być możliwie jak najszybciej poprawiona - dodał.
Według wicepremiera, konstytucja jest aktem bardzo rozbudowanym, w wielu obszarach zbyt szczegółowym, bardzo życzeniowym, szczególnie nieprecyzyjnie rozgraniczającym kompetencje władzy wykonawczej.
To z jednej strony jest kolizja uprawnień premiera i prezydenta, z drugiej strony prezydenta i ministra obrony narodowej - mówił wicepremier. Jak ocenił, nielogiczne jest to, że zgodnie z konstytucją prezydent z jednej strony ma uprawnienia raczej symboliczne, a z drugiej strony pochodzi z wyborów powszechnych, więc ma bardzo silny mandat społeczny.
Gowin przyznał, że obecny klimat polityczny nie sprzyja zmianom konstytucji, jednak - jego zdaniem - warto byłoby jeszcze w tej kadencji powołać komisję konstytucyjną, która mogłaby pracować nad zmianami w ustawie zasadniczej.
Wicepremier przypomniał, że w latach 2007-2011 stał na czele komisji konstytucyjnej, która miała opracować dodatkowy fragment konstytucji miał on dotyczyć relacji Polski i Unii Europejskiej.
Udało się nam w toku prac w komisji dojść do rozwiązań, które poparły wszystkie kluby parlamentarne, niestety w ostatniej chwili przed wyborami władze poszczególnych partii podjęły decyzję o wycofaniu się z głosowania tego projektu, a szkoda. Myślę, że warto byłoby wrócić do dorobku tamtego zespołu - powiedział Gowin.
"Obowiązująca konstytucja to kamień węgielny polskiej demokracji"
Kosiniak-Kamysz podkreślił na konferencji prasowej w Sejmie, że jego ugrupowanie (PSL) przygotowuje całą serię obchodów i dyskusji nt. funkcjonowania konstytucji i tego, jak powinna być postrzegana dyskusja sprzed 20 lat na jej temat. Jak ocenił, odbywała się ona "na bardzo trudnej scenie politycznej". "To było zaledwie 8 lat po odzyskaniu pełnej suwerenności" - zauważył.
Szef Stronnictwa poinformował, że z inicjatywy ludowców 8 kwietnia odbędzie się spotkanie z udziałem posłów i senatorów - członków Zgromadzenia Narodowego - którzy przed 20 laty, 2 kwietnia 1997 r., uchwalali obecną Konstytucję. "Chcielibyśmy porozmawiać o ich doświadczeniach, jak możliwe było, że w takiej różnorodności - która funkcjonowała wtedy w polskim parlamencie, doszło jednak do uchwalenia ustawy zasadniczej" - podkreślił.
Kosiniak-Kamysz dodał, że obowiązująca ustawa jest dla ludowców "kamieniem węgielnym polskiej demokracji". "Od niego nie zależy, czy dom będzie piękny i wspaniale urządzony, ale bez niego tego domu po prostu nie będzie" - stwierdził.
Zwrócił uwagę, że obecna konstytucja przetrwała najdłużej ze wszystkich. "Przy wszystkich swoich wadach jest ustawą zasadniczą i zdała egzamin próby czasu, jak żadna inna konstytucja w historii Polski" - ocenił Kosiniak-Kamysz. Według niego dzisiaj na jej straży powinien stać naród.
Szef PSL był pytany o wypowiedź szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który powiedział, że obowiązującą konstytucję można "śmiało nazwać postkomunistyczną". Kaczyński ocenił też, że konstytucja zawiera "mnóstwo blokad", które uniemożliwiają odrzucenie "pewnych elementów" tego społecznego systemu.
Według Kosiniaka-Kamysza Kaczyński "nie docenia" konstytucji i nie jest "w stanie" zaproponować nowej. Zdaniem polityka szef PiS "nie potrafi tworzyć takiej atmosfery, która by wokół zmian konstytucji, czy stworzenia nowej, gromadziła ludzi wokół siebie". Dlatego jest obniżana obecnie funkcjonująca ustawa zasadnicza - podkreślił polityk PSL.
Obecna Konstytucja została uchwalona 2 kwietnia 1997 r.; 25 maja odbyło się referendum konstytucyjne, w którym za nową ustawą zasadniczą było 52,71 proc. głosujących; 45,89 proc. było przeciw, frekwencja wyniosła 42,86 proc. 16 lipca konstytucję podpisał prezydent Aleksander Kwaśniewski. Konstytucja weszła w życie 17 października 1997 r.
Konferencję zorganizowali: marszałkowie Sejmu Marek Kuchciński i Senatu Stanisław Karczewski przy współpracy Seminarium Nauki o Państwie.
kno/ mrr/ amt/ wni/ par/





























































