REKLAMA

Johnson i Biden podpisali "nową Kartę Atlantycką"

2021-06-10 19:32, akt.2021-06-11 08:32
publikacja
2021-06-10 19:32
aktualizacja
2021-06-11 08:32
Johnson i Biden podpisali "nową Kartę Atlantycką"
Johnson i Biden podpisali "nową Kartę Atlantycką"
fot. KEVIN LAMARQUE / / Reuters

Brytyjski premier Boris Johnson i prezydent USA Joe Biden podpisali w czwartek "nową Kartę Atlantycką", w której zobowiązali się do wzmocnionej współpracy pomiędzy obydwoma krajami w celu budowy bardziej pokojowego i bardziej dostatniego świata.

Obaj politycy spotkali się w małej miejscowości Carbis Bay w Kornwalii, gdzie od piątku do niedzieli odbędzie się szczyt grupy G7. Dla Bidena, który objął urząd w styczniu, jest to pierwsza podróż zagraniczna w roli prezydenta.

Johnson i Biden rozpoczęli rozmowy od podpisania "nowej Karty Atlantyckiej", zobowiązując się do wzmocnionej współpracy pomiędzy obydwoma krajami w celu budowy bardziej pokojowego i bardziej dostatniego świata. Jako obszary wzmocnionej współpracy wymieniono w niej demokrację i prawa człowieka, obronę i bezpieczeństwo, naukę i technologię, handel międzynarodowy, zapobieganie zmianom klimatu i ochronę środowiska naturalnego, a także ochronę zdrowia.

Nazwa Karta Atlantycka nawiązuje do porozumienia podpisanego w 1941 r. przez prezydenta USA Franklina D. Roosevelta i premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla, które później było podstawą "specjalnych relacji" między obydwoma państwami.

Te specjalne relacje, jak zapewnił Biden, się nie zmieniły. "Potwierdziliśmy specjalne relacje - i tego nie mówi się lekko - między naszymi narodami i odnowiliśmy nasze zaangażowanie w obronę trwałych wartości demokratycznych, które są wspólne dla obu narodów" - powiedział po spotkaniu prezydent USA.

Johnson, który wprawdzie - jak twierdzą brytyjskie media - nie lubi tego określenia, również mówił o szczególnym znaczeniu współpracy brytyjsko-amerykańskiej. Jak wskazał, ma ona "ogromne znaczenie strategiczne dla bezpieczeństwa świata".

Przed przyjazdem Bidena podnoszone były obawy, czy nowy prezydent USA i premier Wielkiej Brytanii znajdą wspólny język, bo Johnson utrzymywał dość dobre relacje z poprzednim lokatorem Białego Domu, Donaldem Trumpem; z kolei Biden krytycznie odnosił się do brexitu, a także zarzucał brytyjskiemu rządowi, że podważając protokół północnoirlandzki podsyca napięcie w Irlandii Północnej.

Jednak wypowiedzi dla mediów po rozmowach sugerują, że te obawy były nieuzasadnione. "Rozmowy były wspaniałe, trwały długo, poruszyliśmy ogromny zakres tematów. Wspaniale jest słuchać administracji Bidena i Joe Bidena, bo tak wiele chcą zrobić razem z nami, od bezpieczeństwa, NATO, po zmiany klimatyczne. I to jest fantastyczne, to jest powiew świeżego powietrza" - podkreślił Johnson.

Zapytany, czy prezydent USA - który często mówi o swoich irlandzkich korzeniach - wyraził zaniepokojenie w związku z sytuacją w Irlandii Północnej, Johnson odpowiedział: "Nie, nie zrobił tego. Ale mogę powiedzieć, że Ameryka, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania plus UE mają jedną (wspólną) rzecz, którą chcą zrobić, a mianowicie utrzymać w mocy porozumienie wielkopiątkowe z Belfastu i zapewnić równowagę procesu pokojowego. To jest absolutnie wspólna płaszczyzna i jestem optymistą, że możemy to zrobić".

Obaj politycy zapowiedzieli też powołanie grupy roboczej, której celem jest przywrócenie normalnego ruchu pasażerskiego między obydwoma krajami.

Biden ponadto potwierdził informację, którą wcześniej podawały amerykańskie media - że jego administracja kupi 500 mln dawek szczepionki przeciw COVID-19 opracowanej przez firmę Pfizer, po to, aby przekazać je ubogim krajom. Jak oznajmił, Stany Zjednoczone będą "arsenałem szczepionek" dla świata. Ogłosił, że szczepionki zaczną być wysyłane w sierpniu, a do końca tego roku wysłane ma zostać 200 mln dawek, zaś w przyszłym - 300 mln. Pomoc uboższym krajom w szczepieniach będzie jednym z głównych tematów szczytu liderów G7.

Ale nie wszystko podczas spotkania Johnsona z Bidenem udało się, tak jak zaplanowano. Początkowo rozmowy miały się odbyć na leżącej u południowych wybrzeży Kornwalii małej pływowej wysepce St Michael's Mount. Jednak z powodu niesprzyjającej pogody wycieczkę na nią trzeba było odwołać i ostatecznie spotkanie odbyło się w Carbis Bay, czyli tam, gdzie w piątek zacznie się szczyt G7.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

bjn/ mal/

Źródło:PAP
Tematy
Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Advertisement

Komentarze (4)

dodaj komentarz
prs
Jak slysze Ruzwelt i Czerczil, mysle tylko o tym jak dali ciala przed Stalinem sprzedajac ruskim w Jalcie Polske - dwa najwieksze tchorze moich czasow, dwa znienawidzone nazwiska, dwa egoistyczne kraje z ograniczona wierzytelnoscia..
kwiecien2021
Ten pierwszy to komunistyczny agent .... no może wszyscy wokół niego to agenci sowieccy a on jedyny nie:))))) a ten drugi utopił Wlk. Brytanię ....... weszła jako mocarstwo wyszła jako przydupas tego pierwszego ...... na pewno nie był agentem
mararok
https://youtu.be/GqJjiAXnWdQ
talmud
tylko chiny & rosja mogą skończyć ta tragikomedię.......LMAO

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki