REKLAMA

Johnson: Były plany awaryjne na wypadek mojej śmierci

2020-05-03 17:04
publikacja
2020-05-03 17:04
Dodaj Bankier.pl w Google

Brytyjski premier Boris Johnson ujawnił w niedzielę, że w czasie gdy był na intensywnej terapii z powodu ciężkiego zakażenia koronawirusem, stworzone zostały "plany awaryjne" na wypadek jego śmierci.

fot. / / Forum

W wywiadzie dla "The Sun on Sunday" premier powiedział też, że lekarze podawali mu "litry i litry tlenu", aby utrzymać go przy życiu, w pewnym momencie prawdopodobieństwo podłączenia go do respiratora było 50 do 50.

"Był etap, kiedy dawali mi naprawdę sporo tlenu. Założyli mi maskę na twarz i dopływ (tlenu) stał się naprawdę spory. Przez długi czas dostawałem litry i litry tlenu. Ale w poniedziałek wszystko zaczęło się pogarszać. Zdałem sobie sprawę, że robi się poważnie, kiedy przenieśli mnie na intensywną terapię" - opowiadał brytyjski premier.

Powiedział też, że wówczas lekarze zaczęli się zastanawiać, co zrobić, jeśli trzeba będzie ogłosić jego śmierć. "To była ciężka chwila, nie zaprzeczę. Mieli strategię radzenia sobie ze scenariuszem typu +śmierć Stalina+. Nie byłem w szczególnie świetnej formie i wiedziałem, że istnieją plany awaryjne. Lekarze mieli różne ustalenia, co robić, jeśli sprawy pójdą źle" - relacjonował Johnson.

Wakacje na giełdzie

26 marca testy wykazały u brytyjskiego premiera obecność koronawirusa, a ponieważ mimo izolacji symptomy nie ustępowały, 10 dni później został przyjęty do szpitala św. Tomasza w Londynie. Następnego dnia został przeniesiony na intensywną terapię.

"Trudno było uwierzyć, że w ciągu zaledwie kilku dni mój stan zdrowia pogorszył się do tego stopnia. Pamiętam, że czułem się sfrustrowany. Nie mogłem zrozumieć, dlaczego mi się nie poprawia" - mówił Johnson. "Zadawałem sobie pytania: jak z tego wyjdę?".

Przyznał, że w tej sytuacji po raz pierwszy poważnie zdał sobie sprawę z własnej śmiertelności. Powiedział też, że choć wielokrotnie był w szpitalach, głównie z powodu kontuzji doznanych w czasie gry w rugby, cierpienie będące efektem Covid-19 przekracza to wszystko. "Złamałem nos, złamałem palec, złamałem nadgarstek, złamałem żebro. Złamałem prawie wszystko. Złamałem różne rzeczy, w niektórych przypadkach po kilka razy. Ale nigdy nie miałem nic tak poważnego jak to" - przyznał.

Powiedział, że w efekcie tygodnia spędzonego w szpitalu ma jeszcze większą determinację, by powstrzymać cierpienia innych i "przywrócić zdrowie" Wielkiej Brytanii. "Tyle osób straciło bliskich, a więc jeśli pytasz mnie, czy kieruje mną chęć powstrzymania innych ludzi przed cierpieniem, to tak, absolutnie tak. Ale kieruje mną również ogromne pragnienie, by postawić na nogi cały nasz kraj, aby znów zdrowy mógł iść naprzód w sposób, w jaki może i jestem pewny, że tak się stanie" - zapewnił brytyjski premier.

Po raz kolejny też podziękował lekarzom i pielęgniarkom, którzy się nim opiekowali w czasie pobytu w szpitalu. Podziękowaniem dla dwóch lekarzy - Nicholasa Price'a i Nicholasa Harta - jest jedno z imion dla nowo narodzonego syna Johnsona. Jak ogłosiła w sobotę w mediach społecznościowych narzeczona brytyjskiego premiera Carrie Symonds, dziecko zostało nazwane Wilfred Lawrie Nicholas Johnson.

"Jesteśmy zaszczyceni, że zostaliśmy w ten sposób wyróżnieni, i dziękujemy niesamowitemu zespołowi profesjonalistów, z którymi współpracujemy w Guy's and St Thomas' Hospital i którzy zapewniają każdemu pacjentowi najlepszą opiekę. Życzymy nowej rodzinie wszelkiego zdrowia i szczęścia" - napisali we wspólnym oświadczeniu Price i Hart.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

bjn/ kar/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
prs
Pomijajac The Sun, zalosny brukowiec, brytyjski NHS na "intensywnej terapii" krytycznym podaje tlen - litry i litry tlenu, hehe..
Wstyd, ale propaganda musi byc..

Rurka z tlenem i intensywna terapia - szybcie umarl bym ze smiechu..

Komu te bzdury do glowy walicie?
Chlop dostal goraczki, pewnie jeszcze
Pomijajac The Sun, zalosny brukowiec, brytyjski NHS na "intensywnej terapii" krytycznym podaje tlen - litry i litry tlenu, hehe..
Wstyd, ale propaganda musi byc..

Rurka z tlenem i intensywna terapia - szybcie umarl bym ze smiechu..

Komu te bzdury do glowy walicie?
Chlop dostal goraczki, pewnie jeszcze popuscil ze strachu i to wszystko.
Stan "krytyczny"..

Ten wirus jest tak idiotyczny jak sam "skok" na papier toaletowy w marketach lecz co dziwne nikt nie chce tego glosno powiedziec.
Politycy przytakuja glowkami jak te pieski, maskotki samochodowe z lat 80-tych..

Jeden cyrk, ludzie wszystlo lykna - "bo w TV mowili !!!"..
pyton112
No niezla propaganda z tym wirusem...codziennie nowa bardziej wzruszajaca historia. Napiszcie lepiej jakaś książkę bo i tak juz prawie nikt nie wierzy w śmiertelność tego wirusa
johny_kielbasiany
Borys zajmij sie synem a nie brexitem bo przegapisz dzoacka dzieciństwo .
itsofunny
Potrzebował czas dla rodziny bo dziecko mu się rodziło a tu pociska nam jakiś polityczny wałek o walce o życie :/

Powiązane: Wielka Brytania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki