Myślę, że jeśli szykuje się jakaś rewolucja, to w sposobie, w jaki ludzie korzystają z internetu. Klient ma i będzie mieć swój bank tam, gdzie go potrzebuje – wyjaśnia Jarosław Mastalerz, członek Zarządu BRE Banku ds. bankowości detalicznej.
3,5 proc. klientów polskich banków posługuje się aktywnie bankowością mobilną. Czy to jest ten moment żeby wejść w ten nowy kanał? Może z czasem przerodzi się to w alternatywny kanał do bankowości elektronicznej?
Z pewnością bankowość mobilna będzie trendem, na który banki powinny poważnie zareagować. Czy bankowość w komórce wywoła rewolucję? Na pewno nie na taką skalę, z jaką mieliśmy do czynienia, gdy do Polski wchodziła bankowość internetowa, dzięki której dla serwisu transakcyjnego w sieci zaczęliśmy porzucać placówki.
Myślę, że jeśli szykuje się jakaś rewolucja, to w sposobie, w jaki ludzie korzystają z internetu w ogóle.
Banki prześcigają się w tym, kto ma aplikację, kto ma więcej klientów, ale czy to właściwie ma znaczenie dla samego klienta? Liczy się sam kanał dostępu do banku czy faktycznie aplikacja i rozwiązania technologiczne będą tu kluczowe?
Rzeczywiście, posiadanie przez banki internetowe narzędzi bankowości mobilnej zarówno w wersji light, jak i w formie aplikacji na najbardziej popularne platformy typu Android czy iOS jest dzisiaj elementem niezbędnym, czyli po prostu trzeba je mieć. Myślę, że z czasem klienci mogą odchodzić od banków internetowych, w których takiego mobilnego kanału dostępu nie będzie.
Jednak według mnie, aby móc zaoferować wartość dodaną dla klientów w tym obszarze, trzeba zrozumieć, że nie wystarczy po prostu mieć rozwiązanie technologiczne. Proponowane narzędzie mobilne musi być także ergonomiczne, łatwe do wykorzystywania i dopasowane do oczekiwań klientów, a więc i oczyszczone z funkcji, z których nie chcą oni w tym kanale korzystać. Szybkość mobilnego internetu i wielkość ekranów urządzeń mobilnych ograniczają bowiem liczbę funkcji, z których możemy w ten sposób wygodnie skorzystać. Swoją drogą, dzięki temu mamy powrót do prostych interfejsów – stron z dużymi literami, w których nie ma rzeczy zwyczajnie niepotrzebnych.
Czyli mniej funkcji w zamian za szybkość i łatwość korzystania?
Kiedyś, w początkach internetu, łączyliśmy się ze stronami przez wolne łącza telefoniczne, a więc liczyło się to, jak szybko można je było załadować. Odkąd mamy szybki, szerokopasmowy internet, pojawiły się bardziej kolorowe, ciężkie, wręcz luksusowe strony. Obecnie dzięki stronom w wersji light, np. w bankowości mobilnej, rzeczywiście mamy powrót do tego, co widzieliśmy 10-12 lat temu – czyli do lekkości i prostoty.
Biorąc pod uwagę tą funkcjonalność i preferencje klientów, czy to nie jest produkt głównie dla przedsiębiorców? Oni muszą mieć cały czas podgląd do rachunku.
Dzisiaj większość klientów bankowości mobilnej, korzystających chociażby ze standardowej strony banku poprzez przeglądarkę w telefonie komórkowym, to rzeczywiście przedsiębiorcy, którzy chcą mieć częsty kontakt z bankiem. Z drugiej strony, dobry, funkcjonalny serwis mobilny tworzy się tak samo dla przedsiębiorców, jak dla klientów detalicznych. Dlatego rozwijamy jedno rozwiązanie dla wszystkich użytkowników. [...]
Przeczytaj całość! Pobierz Przegląd Finansowy.
Rozmawiał Tomasz Jaroszek,
Bankier.pl


























































