Tysiące demonstrantów protestują w Dżakarcie przeciwko uchwalonej przez parlament ustawie o prawie pracy. Zdaniem krytyków nowe przepisy ograniczają prawa pracownicze i osłabiają przepisy o ochronie środowiska.


Manifestanci, którzy od początku października domagają się wycofania nowego prawa, zebrali się w poniedziałek w okolicach pałacu prezydenckiego i sądu konstytucyjnego w Dżakarcie. Są wśród nich związkowcy i studenci. Konfederacja Indonezyjskich Związków Zawodowych (KSPI) poinformowała, że poza stolicą wiece odbędą się również w innych częściach kraju, w tym w miastach Yogyakarta na Jawie, Banda Aceh i Medan na Sumatrze oraz Makassar na wyspie Sulawesi.
W czasie poprzednich zgromadzeń policja użyła przeciwko demonstrantom gazu łzawiącego i armatek wodnych.
Wielotysięczne strajki i protesty trwają od 5 października, kiedy indonezyjski parlament uchwalił ustawę, która według władz ma przyciągnąć do kraju zagranicznych inwestorów i ograniczyć biurokrację. Krytycy uważają jednak, że skutkiem wejścia w życie nowego prawa będzie ograniczenie praw pracowniczych, w tym zmniejszenie wysokości odpraw, wprowadzenie stawek godzinowych w miejsce miesięcznych pensji i ułatwienie dostępu do rynku pracy dla cudzoziemców. Ustawa ma również znieść część przepisów chroniących środowisko.
W 2019 roku, w wywiadzie dla agencji Associated Press, prezydent Joko Widodo zapowiedział przeprowadzenie potencjalnie niepopularnych reform gospodarczych, w tym takich, które są przez niego widziane jako sprzyjające biznesowi.

Tomasz Augustyniak (PAP)
tam/ mal/





























































