„Operator ogłosił, że wycofał z UKE trzy projekty ofert przedstawione do akceptacji, które miały wejść w życie w kwietniu. Spółka podjęła taką decyzję, bo urząd opublikował je na swoich stronach internetowych, zanim jeszcze je zatwierdził. Ułatwił tym samym zadanie konkurencji (TP, ze względu na swoją pozycję z 30-dniowym wyprzedzeniem musi przedstawiać cenniki regulatorowi do akceptacji)” – czytamy w Parkiecie.
„Prezes UKE, Anna Streżyńska, uznała zachowanie TP za "kolejną próbę powstrzymania działań na rzecz przejrzystości rynku telekomunikacyjnego". - Jest to następne matactwo ze strony Telekomunikacji. Już od roku publikujemy na stronie urzędu informacje o cenniku. Zaznaczam, że "nie wywieszamy" samego cennika, tylko dane bez parametrów biznesowych - mówiła agencjom PAP i Reuters. Wyjaśniła, że urząd publikuje dane na podstawie wyroku sądu” – donosi Parkiet.
„Kursem TP mogły zachwiać też doniesienia "Parkietu", że rosyjski koncern Sistema, właściciel m.in. największego operatora komórkowego MTS, może zacząć inwestować w Polsce” – informuje Parkiet.
TP S.A. wkłada sporo energii (i pieniędzy) w spór z UKE. To nie wróży dobrze dla spółki na przyszłość tym bardziej, że zgodnie ze znanym przysłowiem „Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta” rosyjska firma może spić z nawarzonego piwa całą śmietankę.
Więcej w dzisiejszym wydaniu Parkietu, w artykule Urszuli Zielińskiej, pt. „Przybywa wrogów i kłopotów Telekomunikacji Polskiej.
D. B.




























































