Ministrowie handlu krajów grupy G7 rozpoczęli we wtorek w Paryżu dwudniowe spotkanie, którego tematem będą m.in. surowce krytyczne i nadwyżki zdolności produkcyjnych. Nie oczekuje się, by omawiali temat zapowiadanych przez prezydenta USA Donalda Trumpa ceł na samochody importowane z UE.


Spotkanie rozpoczęło się od części nieformalnej, na której - według zapowiedzi - miał być poruszony temat skutków wojny na Bliskim Wschodzie dla handlu międzynarodowego.
W środę ministrowie G7 mają przedyskutować cztery priorytetowe tematy. Pierwszy z nich określono jako nadwyżki produkcyjne - co, jak ocenia agencja AFP - w domyśle odnosi się do Chin. Jak zapowiadała strona francuska, chodzi o „zbiorową i wspólną odpowiedź”, w celu „zaradzenia praktykom, które wypaczają konkurencję”.
Drugi priorytet dotyczy bezpieczeństwa gospodarczego, w szczególności - w dziedzinie surowców krytycznych, tak aby zapewnić dostęp do tych strategicznych zasobów (niezbędnych np. do produkcji półprzewodników, baterii do aut elektrycznych czy systemów obronnych) i zdywersyfikować źródła dostaw.
W środę ministrowie rozmawiać będą także o zreformowaniu Światowej Organizacji Handlu (WTO), tak by w obecnym kontekście konkurencji handlowej wielkich potęg organizacja ta była lepiej przygotowana do bieżących wyzwań. Czwartym priorytetowym tematem będzie kwestia lepszego uregulowania małych przesyłek, które rozwinęły się na dużą skalę wraz z handlem internetowym.
Poprzedni raz ministrowie handlu G7 obradowali w lutym br. w formacie wideokonferencji. Przed wtorkowym spotkaniem zapowiadano, że przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer spotka się w Paryżu z komisarzem UE Maroszem Szefczoviczem i ministrem gospodarki Francji Rolandem Lescurem.

Francja przewodniczy obecnie grupie G7, do której należą także: Japonia, Kanada, Niemcy, USA, Wielka Brytania i Włochy.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ mal/































































