Davos jak Tatooine to przeklęte miejsce w galaktyce. W "Gwiezdnych wojnach" rodzinna planeta Anakina Skywalkera była miejscem spotkań wszelkiej maści szubrawców i łowców nagród, którzy szukali łatwego sposobu na zarobek. W Davos nie ma kosmitów, chociaż dla większej części społeczeństwa uczestnicy forum są o wiele odleglejsi niż mieszkańcy odległych galaktyk.
W 43. Światowym Forum Gospodarczym w Davos udział bierze ponad 2500 uczestników. Prawie 50 głów państw i rządów i setki polityków, w tym sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun (nie mylić z Obi Wan Kenobim). Wielkim nieobecnym jest prezydent USA Barack Obama (nie mylić z Lordem Vaderem). Ponad 200 dziennikarzy, dwa razy tyle ekonomistów i naukowców oraz kilkudziesięciu biznesmenów. Wszyscy oni są pilnowani przez 6000 policjantów (nie mylić ze szturmowcami).
Podczas tegorocznego forum poruszane są tematy dotyczące kryzysu finansowego w Europie oraz sytuacji Azji. Jednak główne tematy dotyczą gospodarki Chin, Indii i Rosji. Tym razem ma być więcej optymizmu, ale ze szczyptą realizmu - przekonywał przed rozpoczęciem forum jego organizator Klaus Schwab.
Bezrobotni i Wookies
Liderzy powinni walczyć przede wszystkim z bezrobociem, ale niekoniecznie starymi metodami. Jednocześnie należy pamiętać, że gospodarka wciąż jest w kryzysie. I rzeczywiście bezrobocie to palący problem, bo według Międzynarodowej Organizacji Pracy na świecie jest już ponad 200 mln bezrobotnych, z czego ponad 1% stanowią Polacy.
![]() |
» Co czwarty Polak jest zagrożony ubóstwem |
Naturalnie od lat rządy walczą z bezrobociem - mniej więcej tak samo skutecznie jak Rycerze Jedi poszukujący Lorda Sithów. Nie zauważają, że za niepowodzeniem w walce stoją błędy w identyfikacji prawdziwych wrogów - podatków , biurokracji i wszechwładzy systemu finansowego. Ludzie, którzy mówią o tym głośno, traktowani są jak włochaci Wookies. Nikt ich nie rozumie, w dodatku to przecież barbarzyńcy wspierający starą republikę.
Narodziny Imperium
Arcyciekawe powinny być panele dotyczące m.in. przyszłości systemów bankowych, shadowbankingu, Chin pod nowym przewodnictwem i ograniczenia polityki monetarnej. Dyskusja ma dotyczyć także rzeczywistego wpływu na świat ustaleń Bazylea III, które odnoszą się do sposobu działania systemu bankowego, i Solvency II, czyli regulacji dla ubezpieczycieli. Tak, proszę państwa, na świecie ustala się prawa i zasady, które mają realny wpływ na zawartość naszych portfeli, ale rozumiem też, że styczniowe opady śniegu w Białymstoku to dużo ważniejsza informacja.
To są tematy, które mają realny wpływ na zawartość naszych portfeli, choć nie mamy szansy dowiedzieć się o nich niczego w popularnych polskich mediach. Skądinąd aktualne pozostaje pytanie, czy są to tylko nic niewarte kanapowe dyskusje, czy jednak ci ludzie rzeczywiście mają wpływ na to, co się dzieje na świecie.
Początki Gwiazdy Śmierci
Davos z pewnością jest ważnym wydarzeniem, ale również przedsięwzięciem ekonomicznym. Wysłanie ekipy telewizyjnej to koszt minimum 35 tys. dolarów. Nie ma wielu mediów w Polsce, które byłoby stać na taki wydatek. Uczestników Forum czeka wiele atrakcji. Davos to szwajcarski kurort, a szusowanie na pięknych alpejskich stokach jest prawdziwą przyjemnością. Wynajęcie pary nart kosztuje 60 euro za dzień. To oczywiste, że 2,5 tys. uczestników musi mieć odrobinę rozrywki przez kilka dni. Inaczej nigdy by tu nie przyjechali.
![]() |
»Polska droga do zniewolenia |
Dużo taniej jest pokazywać przeciwników spotkania, czyli młodych, rozbierających się anarchistów, przedstawianych w mediach tak, jakby ich głównym celem było ograbienie polityków z ostatniej koszuli. Tymczasem ludzie protestujący w Davos nie zmienili postulatów od lat, więc warto byłoby posłuchać tego, co mają do powiedzenia. Sprawę potęguje konieczność ochrony forum przez 6 tysięcy policjantów. Zagrożenie terrorystyczne, obawa przed protestującymi "anarchistami" itp. To wszystko pokazuje, jak nieskuteczne od lat są tego typu spotkania.
Świat z "Gwiezdnych wojen" nie istnieje. Nie ma szturmowców, złych Sithów i dobrych Jedi. Nikt nie będzie budował Gwiazdy Śmierci (oficjalnie zaprzeczył temu wielki nieobecny w Davos - Lord Vader). Nie zmienia to faktu, że grożą nam takie same konflikty. A one wszystkie biorą się stąd, że zamiast rozwiązywać problemy, wciąż tylko o nich rozmawiamy.
Łukasz Piechowiak




































































