WAKACJE NA GIEŁDZIE

Fala reklam fałszywych inwestycji zalewa internet. „Jakbym dostał obuchem”

Tomasz Goss-Strzelecki2025-12-05 06:00zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl
publikacja
2025-12-05 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Blisko 90% influencerów finansowych z krajowego rynku padło w ostatnich kilku miesiącach ofiarą oszustów wykorzystujących ich wizerunki, by oferować fałszywe inwestycje – wynika z badań, których wstępne wyniki poznaliśmy podczas Scamming Out! Summit.

Fala reklam fałszywych inwestycji zalewa internet. „Jakbym dostał obuchem”
Fala reklam fałszywych inwestycji zalewa internet. „Jakbym dostał obuchem”
/ Bankier.pl

 Wstępne wyniki swoich badań zaprezentowała Izabela Kozakiewicz-Frańczak, prezeska fundacji Trampki na giełdzie i wiceprezeska fundacji Invest Cuffs.

Bankier.pl


– Od września zaczęły do nas docierać informacje, że profile znanych ekspertów, z którymi współpracujemy, coraz częściej są podrabiane. Zarówno fundacja, jak i ja sama również „dorobiliśmy się” takich fałszywych profili. Wielu z nas próbuje walczyć z tym zjawiskiem, ale czujemy się wszyscy trochę bezsilni – tak wytłumaczyła przyczyny, dlaczego postanowiła zająć się problemem i przygotować raport na ten temat.

46 influencerów i setki fałszywych profili i reklam

W badaniu przeprowadzonym między wrześniem a listopadem wzięło udział 46 influencerów – znanych ekspertów ds. finansów i inwestycji, często reprezentujących duże firmy z sektora finansowego, a także 39 trenerów i nauczycieli współpracujących z obiema fundacjami.

– Przejrzeliśmy wspólnie masę fejkowych profili we wszystkich mediach społecznościowych. Okazało się, że aż 89% z influencerów doświadczyło podrobienia swoich profili przez oszustów. Średnio na jednego z nich przypadło ponad 5 profili – mówiła Izabela Kozakiewicz-Frańczak.

Influencerzy o podrobionych profilach dowiadują się najczęściej od znajomych albo od obserwatorów, którzy ich śledzą w internecie – aż jedna trzecia z ekspertów otrzymała po ponad 50 takich sygnałów. To tylko potwierdza dużą skalę zjawiska. Prawdopodobnie większość internautów jest świadomych, że widzą oszustwo. Ale ilu się nabiera – tego można się tylko domyślać.

Zagrożenie dla finansów Polaków

W ramach badania eksperci mieli ocenić, jak duże jest ryzyko związane z podrobionymi profilami znanych osób dla bezpieczeństwa finansowego Polaków. Ocenili je bardzo wysoko, na 4,3 w 5-stopniowej skali.

Jednocześnie bardzo nisko, bo tylko na 1,6, ocenione zostały działania operatorów platform społecznościowych w trosce o bezpieczeństwo użytkowników, którzy mogą się spotykać z reklamami fejkowych inwestycji.

Jak wskazała Kozakiewicz-Frańczak, nie tylko od dorosłych, ale również od młodzieży zaczynają napływać uwagi dotyczące oszustw finansowych. – To coraz częstszy temat rozmów rodzinnych – podkreśliła. W badaniu zapytano więc również nastolatków, jak oni oceniają ryzyko, że przestępstwa finansowe mogą dotknąć ich lub ich bliskich – wystawili sobie ocenę 3,2 w 5-stopniowej skali. A także o to, jak oceniają swoją wiedzę na temat tego, jak unikać takich przestępstw – średnia to 2,7. – Ta ocena wydaje nam się jednak zawyżona. Jest tu bardzo dużo do poprawy – stwierdziła prezeska fundacji Trampki na giełdzie. Zapowiedziała, że pełny raport ukaże się w grudniu.

„Pewnie potrzebuje sporo pieniędzy”

Po prezentacji na scenę zaprosiliśmy dwóch znanych i bardzo doświadczonych ekspertów, których wizerunki przestępcy ukradli i wykorzystali w ostatnich miesiącach – Piotra Kuczyńskiego, głównego analityka Domu Inwestycyjnego Xelion, oraz Grzegorza Zalewskiego, eksperta Domu Maklerskiego BOŚ.

– Kiedy dotarła pierwszy raz dotarła do was informacja, że coś dzieje się z waszymi wizerunkami? - zapytał prowadzący rozmowę Andrzej Stec, redaktor naczelny Bankier.pl.

Bankier.pl


– To był jakiś miesiąc czy półtora miesiąca temu. Reklamę podesłał mi bliski znajomy – mówił Grzegorz Zalewski. - Początkowo to zignorowałem, ale coraz więcej osób zaczęło mnie informować na ten temat. Zdziwiłem się, bo reklamy były z logiem innej firmy niż ta, z którą współpracuję. Dotknęły mnie też opinie, jakie zaczęły się pojawiać: „pewnie potrzebuje sporo pieniędzy, skoro reklamuje inne firmy i to w stylu: kupiłem te akcje za 5 zł, a teraz kosztują 60 zł”. Sam namierzyłem kilkanaście reklam z moim udziałem. Miały po kilka wersji i wariantów. Zacząłem je zgłaszać Mecie (do której należy Facebook i Instagram – red.), ale i tak zdawałem sobie sprawę, że jestem na przegranej pozycji – kontynuował Zalewski.

– To zaczęło się od sierpnia. Uderzyło mnie jak obuchem – stwierdził Piotr Kuczyński. – Wszedłem na konto na Facebooku, które wyglądało jak moje. Usiłowałem to oprotestować, zrobiła to również moja firma, ale bez wielkich sukcesów. Pojawiły się setki reklam z moim wizerunkiem – dodawał ekspert Xeliona.

Andrzej Stec dopytywał, kto może stać za tego rodzaju scamami. – Mój brat zaangażował się w rozmowę z jedną z takich grup. Dość dobrze mówią po polsku, ze wschodnim akcentem, ale używają też translatora. Raczej nie znają się dobrze na polskim rynku finansowym – opowiadał Zalewski.

Co powinno zrobić państwo? Na pewno ostrzegać i edukować

Pojawiło się też pytanie, co może zrobić państwo.

Jednym z działań, które podjąłem, było zgłoszenie do CERT. Dostałem jednak tylko odpowiedź z automatu, że mam się zgłosić do moderatorów Mety. To mnie zszokowało. Wydaje mi się, że państwo powinno jednak robić coś więcej w takich sprawach – stwierdził Kuczyński.

Na pytanie, czy państwo robi za mało, Grzegorz Zalewski odpowiadał, że "wobec Mety wszyscy występują w roli petenta, jeśli chcą coś usunąć z serwisu – włącznie z premierami rządów”. Jego zdaniem prawo powinno się zmienić i administracja powinna mieć możliwość wpływu na usuwanie treści z platform społecznościowych.

– Pozwoliłem sobie w felietonach zaczepić polskiego regulatora i zapytać, co on robi w tej sprawie. Instytucje finansowe w Polsce są mocno regulowane – żeby otworzyć rachunek, trzeba się przeklikać przez długi formularz. Natomiast fejkowe konto można otworzyć od ręki – zwracał uwagę Zalewski.

Również Kuczyński nie miał wątpliwości, że dużo większe powinno być zaangażowanie rządu i administracji.

Kluczowa jest również edukacja i ostrzeżenia przed przestępstwami finansowymi. – Musimy edukować, że łatwe inwestycje, obiecujące wysokie zyski, nigdy nie są prawdziwe – stwierdził Zalewski.

Bankier.pl
Źródło:
Tomasz Goss-Strzelecki
Tomasz Goss-Strzelecki
zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl

Od stycznia 2025 r. zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl. Wcześniej przez ponad dwie dekady związany z Gazetą Giełdy i Inwestorów „Parkiet”, gdzie przeszedł ścieżkę od dziennikarza w dziale zagranicznym do stanowiska zastępcy redaktora naczelnego, odpowiedzialnego m.in. za sekcję finansowo-gospodarczą oraz treści na portalu parkiet.com. Posiada licencję maklera papierów wartościowych.

Tematy
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.

Komentarze (6)

dodaj komentarz
samsza
Wizerunek chroniony jak dane osobowe i dobro osobiste

Czytaj więcej na Prawo.pl:
https://www.prawo.pl/prawo/ochrona-wizerunku-jako-dana-osobowa-i-jako-dobro-osobiste,497013.html
daniel_1
Influencerów finansowych boli, że nie dostają kasy za te reklamy.
Los zwykłych obywateli niewiele ich obchodzi.
prawnuk
no to może portale TEŻ zaczną ponosić odpowiedzialność?
prawdziwynierobot
dokładnie.
dziwne, ze publikują reklamy nie wiedząc co publikują?

Powiązane: Scamming out

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki