REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Eksperci: Drogi frank efektem słabych danych i obaw przed głosowaniem

2011-08-01 18:02
publikacja
2011-08-01 18:02

01.08. Warszawa (PAP) - W poniedziałek szwajcarski frank rekordowo umocnił się wobec złotego. To skutek słabych danych z amerykańskiego przemysłu oraz obaw inwestorów o wynik głosowania dotyczącego limitu zadłużenia - wskazali analitycy.

Przed godziną 13 złoty umacniał się wobec franka, dolara i euro, głównie dzięki informacji, że w USA doszło do porozumienia dotyczącego limitu zadłużenia. Od godziny 14 złoty zaczął jednak tracić, po części z powodu niepewności co do ostatecznego kształtu planu obniżenia zadłużenia USA. Ponadto po słabych danych o PKB USA za drugi kwartał, które zostały opublikowane w piątek, rynek obawiał się słabszego odczytu indeksu ISM, który pokazuje kondycję amerykańskiego przemysłu.

Tuż przed 16.00 za franka trzeba było zapłacić 3,58 zł. To nie był jednak koniec wzrostu, bo przed 16.30 frank umocnił się do 3,62 zł. Tak drogo jeszcze nie płaciliśmy za szwajcarską walutę. O godzinie 17.30 za franka trzeba było zapłacić 3,59 zł.

"Po południu wyjaśniło się, dlaczego wcześniej notowany optymizm był wyjątkowo wytłumiony. Potwierdziły się wcześniejsze obawy, że indeks ISM dla amerykańskiego przemysłu będzie gorszy od oczekiwań" - powiedział analityk Millennium Dom Maklerski Łukasz Bugaj.

Wakacje na giełdzie

Wskaźnik ISM spadł z 55,3 pkt. w czerwcu, do zaledwie 50,9 pkt. w lipcu. Tymczasem rynek oczekiwał 54,5 pkt.

"Mając na uwadze problem długu publicznego w Europie i USA, spowolnienie gospodarcze jest obecnie ostatnią rzeczą, której potrzebują rządy. Może ono bowiem sprawić, iż zakładane oszczędności będą zbyt małe, aby uchronić południe Europy przed niewypłacalnością, a USA przed utratą ratingu AAA, nie mówiąc już o tym, że rządy nie będą miały żadnego pola manewru, by pomóc gospodarkom" - powiedział główny ekonomista X-Trade Brokers Przemysław Kwiecień.

"Obecnie wzrostu ceny szwajcarskiej waluty nie ograniczają żadne poziomy, dlatego spodziewać możemy się kolejnych rekordowych odczytów franka" - powiedział analityk TMS Brokers Przemysław Gerschmann. (PAP)

rbk/ mki/ jra/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~xxx
Aha. Więc, jak rozumiem, zakupy u sąsiadów zza granicy to nie jest żaden problem? Konieczność obniżania przez firmy cen, żeby się utrzymać na zagranicznych rynkach, też? Fajne myślenie z perspektywy pojedynczego obywatela Szwajcarii, i na krótki czas, ale na dłuższą metę nie wróżę powszechnego szczęścia w skali gospodarki całego Aha. Więc, jak rozumiem, zakupy u sąsiadów zza granicy to nie jest żaden problem? Konieczność obniżania przez firmy cen, żeby się utrzymać na zagranicznych rynkach, też? Fajne myślenie z perspektywy pojedynczego obywatela Szwajcarii, i na krótki czas, ale na dłuższą metę nie wróżę powszechnego szczęścia w skali gospodarki całego kraju. A to się, wcześniej czy później, odbije na tym, dzisiaj szczęśliwym Szwajcarze, robiącym radośnie zakupy za najbliższą granicą.

Sprawa "dramatu polskich kredytobiorców" (sam nim jestem, ale staram się nie używać słowa >dramat<) mało kogo w Szwajcarii obchodzi (może poza tzw. mediami, których siłą napędową są krzykliwe artykuły na pierwszych stronach gazet). Ale posiadanie waluty, którą ochrzczono "bezpieczną przystanią" (dziennikarski idiotyzm - frank od jakiegoś czasu jest jedną z najmniej bezpiecznych przystani, bo jest wyłącznie "przystanią spekulantów") to dla małego kraju, żyjącego głównie z eksportu, na dłuższą metę tragedia. Proszę sobie przypomnieć jak kilka lat temu Polskę na powierzchni utrzymała m. in. złotówka, która nagle straciła znaczącą część swojej wartości i sprawiła, że polskie wyroby nadal dało się sprzedawać za granicą. Szwajcarom taka "okazja" nie grozi. A co zrobią z tym, co wytworzą w kraju, jeśli sami tego nie kupią (bo pojadą na zakupy do Niemiec), a w Europie ludzie też wybiorą tańsze wyroby? Jak długo można ciągnąć gospodarkę na eksporcie ekskluzywnych zegarkó&#7817; do Chin? Pół roku? Rok? Może, ale jednak wątpię.

Więc nie dziwi mnie, że nawet superkonserwatywny szwajcarski bank w końcu złapał się za głowę. Inna sprawa, że zapewne w walce z wielkimi bankami inwestycyjnymi przegra, bo one są w stanie doprowadzić do upadłości każdy kraj na świecie (no, może poza USA...).

Frank jest w tej chwili przedmiotem wręcz gigantycznej spekulacji, podobnie zresztą jak złoto. Tyle, złotu jest wszystko jedno ile kosztuje, a superdrogi frank ma bezpośrednie przełożenie na sytuację konkretnego kraju i żyjących w nim ludzi. Więc, chociaż sam jestem ofiarą drogiego franka, Szwajcarom naprawdę serdecznie współczuję.
~q_werty
podobają mi się wypowiedzi Szwajcarów którzy twierdzą, że frank jest za drogi i wypowiedzi Polaków, że tak nie jest. SBN wczoraj miał kaprys i od tak sobie interweniował na rynku.
~chf
W Polsce to "dramat kredytobiorcow" a w Szwajcarii sobie dalej spokojnie zarabiaja we frankach i wydaja w Euro u sasiadow, poczytajcie: http://szwajcarskakariera.pl/index.php/2011/08/czy-szwajcarom-przeszkadza-drogi-frank/

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki