Przyczyną wyprzedaży akcji Impela, która spowodowała spadek kursu spółki o 57% była informacja zarządu o odwołaniu wszystkich prognoz wyników finansowych z powodu wejścia w życie nowych przepisów dotyczących zakładów pracy chronionej (ZPCh). Nowe przepisy ograniczają bowiem dotacje dla firm posiadających status ZPCh, a tylko dzieki tym dotacjom Impel wypracowywał zyski.
Przedstawiciele rządu uważają, że rozporządzenie rządu nie mogło być dla Impela zaskoczeniem, ponieważ już w 2003 roku było ono przetłumaczone na język polski i dyskutowane z pracodawcami. Ten fakt potwierdzają inne zakłady pracy chronionej, które nie skorygowały swoich prognoz wyników finansowych.
Impel w prospekcie emisyjnym opublikowanym z okazji publicznej emisji wspominał wprawdzie o obniżce dotacji dla ZPCh, jednak nie uwzględniała ona wejścia w życie wprowadzonych ostatnio przepisów. Także w prospekcie emisyjnym zarząd spółki nie umieścił żadnych informacji dotyczących możliwego wprowadzenia nowych, o wiele bardziej rygorystycznych przepisów.
Raimondo Eggink, członek rady WGPW w wypowiedzi dla „Gazety Wyborczej” stwierdza, że zachodzi tutaj podejrzenie wprowadzenia w błąd inwestorów, ponieważ ostatnią zmianę prawa można było przewidzieć. Druga możliwość to wykazanie się zarządu spółki kompletnym brakiem umiejętności przewidywania.
Tymczasem zarząd wrocławskiej spółki odrzuca wszelkie oskarżenia, twierdząc, że w prospekcie znalazły się wszystkie informacje, jakie na czas sporządzenia prospektu były wiadome. Także oferujący akcje Impela, CA IB nie ma sobie nic do zarzucenia.
Więcej w artykule w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"
MD





























































