Półtora miliarda złotych. Tyle zdaniem specjalistów wart jest rynek polskich kawiarni. Na ten jeden z najszybciej rozwijających się segmentów gastronomicznych ochoczo wkracza Starbucks. Ta najbardziej znana marka kawowa na świecie na razie uruchomiła w naszym kraju dwie kawiarnie. Choć przedstawiciele firmy nie zaradzają planów ekspansji, już dziś można powiedzieć, że wejście tak dużej firmy zwiastuje zmiany.
W kwietniu tego roku Starbucks uruchomił dwa pierwsze lokale – po jednym w Warszawie i Wrocławiu. Za rozwój sieci w naszym kraju będzie odpowiadał giełdowy AmRest, który prowadzi już m.in. marki KFC i Pizza Hut. Drew O`Malley, dyrektor zarządzający AmRest Coffee Sp. z o.o. na Europę Centralną, mówił podczas otwarcia restauracji w Warszawie.
Warszawa, 07.04.2009. Starbucks Caffe na Nowym Świecie w Warszawie, PAP/Paweł Kula |
- Jest mi niezmiernie miło zaprosić klientów do naszej pierwszej kawiarni Starbucks w Polsce, gdzie będą mogli odkryć świat wysokiej jakości kaw arabica oraz niepowtarzalną atmosferę i wyjątkowe wrażenia, które określamy jako Starbucks Experience. I właśnie na to nowe doświadczenie czekali nie tylko klienci, ale przede wszystkim konkurencja. Już dziś w naszym kraju działa ponad 100 sieci kawowych. Te najbardziej znane to Coffeeheaven, która ma ponad 50 lokali w Polsce i prawie drugie tyle w Europie, Empik cafe, która tworzy sieć ze spółką HDS i mają wspólnie około 50 lokali, sieć koncernu Nestle - Nescafe , i-coffee należąca do Ruchu, Costa Coffee i W Biegu Cafe, które na razie mają mniej niż 20 lokali. Czy Starbucks im zagrozi, zależy głównie od tego, jak one same będą się rozwijały. - Starbucks jest siecią bardzo ekspansywną, więc wszystko zależy teraz od tego, jaką politykę zdobywania i utrzymania klienta będą stosowały konkurencyjne sieci – wyjaśnia Weronika Halenka z „Filiżanki Smaku”, czasopisma o kawie, czekoladzie i herbacie.
O tym jak rozwijać się będzie Starbucks w Polsce wiadomo jeszcze niewiele. Można jednak przypuszczać, że konkurencji będzie bardzo trudno. Bo Starbucks ma już chyba wszystko, co w branży kawiarnianej być powinno. Oprócz najwyższej jakości kawy i różnych ciasteczek, są spotkania z pisarzami i darmowy dostęp do Internetu. Dużą wagę przywiązuje się do wysokiej jakości obsługi klientów. Są własne palarnie kawy, napoje w butelkach pod własną marką. Jest darmowy Internet i starbucksowa karta płatnicza. W 2008 powstał serwis społecznościowy mystarbucksidea.com, w którym klienci i pracownicy firmy mogą przedstawiać swoje pomysły i propozycje dotyczące zmian w sieci Starbucks. Ale są też kłopoty. Pod koniec marca tego roku Starbucks ogłosił plany zamknięcia pierwszego sklepu w Kanadzie. Wcześniej zlikwidowano prawie trzy czwarte kawiarni w Australii. W sumie Starbucks ogłosił chęć likwidacji 100 lokali poza Stanami Zjednoczonymi. Do zamknięć może dojść w tych krajach, w których Starbucks prowadzi kawiarnie samodzielnie, a więc w Australii, Kanadzie, Chile, Chinach, Irlandii, Niemczech, Singapurze, Tajlandii, Wielkiej Brytanii i Portoryko. Kawiarnie w innych państwach nie są zagrożone. Ich przyszłość zależy bowiem od partnerów marki Starbucks, którzy prowadzą je na zasadzie licencji lub joint-venture. To właśnie ma być szansa dla Starbucksa w naszej części Europy. W Polsce jak wiadomo prowadzi go AmRest.
Konkurencja nie śpi
Konkurenci obecni w Polsce nie boją się. Na razie wszystkie sieci prężnie się rozwijają i otwierają przynajmniej kilka nowych placówek w roku. A duże zmiany na rynku widać przynajmniej od dwóch lat, gdy pojawiły się pierwsze informacje o możliwości wejścia Starbucksa na polski rynek. Obecnie każda z marek już obecnych próbuje skutecznie wyróżnić się czymś na tle konkurencji. I rywalizują raczej między sobą, niż ze Starbucksem. Po pierwsze dlatego, że dwie restauracje na cały kraj to na razie niewiele i istniejącym zagrozić raczej nie mogą. Przedstawiciele firm, z którymi rozmawialiśmy podkreślają, że są dobrze przygotowani a kłopoty giganta są dla nich nawet szansą. W przeciwieństwie do niego mogą działać bardziej elastycznie, dzięki temu szybciej dostosowują się do potrzeb klientów i korzystają ze sprawdzonych już rozwiązań.
Empik Cafe to połączenie kawiarni i czytelni - książki można czytać i kupować na miejscu. Są spotkania autorskie z pisarzami i poetami. Specjalnie dla Empik Cafe stworzono też program telewizyjny. Klienci mogą posłuchać muzyki przy specjalnych stanowiskach odsłuchowych. Perspektywy rozwoju rynku widzi też McDonalds. Od jakiegoś czasu testuje nowy pomysł – koncepcję MCcafe. W wydzielonej części restauracji, różniącej się wystrojem wnętrza można spróbować kawy i innych napojów. Kawa serwowana jest w filiżankach, a nie papierowych kubkach. Taki wariant stosuje się jedynie w przypadku zamówienia na wynos. Podobny pomysł narodził się u właścicieli delikatesów Alma. Sieciowe kawiarnie Corssini Cafe miały być bardziej ekskluzywne niż u konkurencji, kawa miała być podawana wyłącznie w porcelanie, a w papierowych kubkach jedynie na wynos. Docelowo sieć miała liczyć kilkadziesiąt punktów. Projekt zawieszono i skupiono się na rozwoju sprzedaży produktów premium w Internecie.
Kawa wychodzi z domu
Znawcy kawiarnianej branży uważają, że ten rynek jest bardzo perspektywiczny. Bo chociaż badania OBOP wskazują, że aż 87 procent Polaków wciąż woli wypić kawę w domu, to bardzo szybko przekonujemy się do zalet picia aromatycznego napoju „na mieście”. Właściciele sieci kawiarnianych otwierają jednak kolejne punkty dość ostrożnie. Popularna jest metoda uruchamiania dwóch, trzech eksperymentalnych lokali i po sprawdzeniu opłacalności przedsięwzięcia wchodzenia ostro na rynek.
Tak zrobiła np. sieć Costa Coffe, która jest trzecią siecią kawową w Europie (ma około pięciuset punktów). Dopiero po uruchomieniu lokalu w Warszawie rozpoczęła dużą akcję marketingową i ekspansję. Ostatnio dużą akcję promocyjną prowadzi BP. Ta sieć stacji paliw uruchamia specjalne barki kawowe Wild Bean Cafe. Mają powstać na wszystkich stacjach tego koncernu w Polsce czyli będzie ich w sumie ponad 110. Powstają też kawiarnie promujące marki największych producentów kawy, jak Tchibo, Nescafe czy Segafredo. To rozdrobnienie świadczyć może o tym, że rynek jest naprawdę chłonny, ale z drugiej strony trzeba znajdować coraz to nowe koncepty by przyciągnąć klientów. Kawiarnie rozwijałyby się prężniej, gdyby nie jeden problem. Przedstawiciele branży restauracyjnej twierdzą, że rozwój sieci powoli jest blokowany przez kłopoty ze znalezieniem dobrej lokalizacji atrakcyjnej cenie. To jeden z tych biznesów dla których prestiżowe miejsce jest podstawowym warunkiem sukcesu. Starbucks postawił na początek na Nowy Świat, najbardziej ekskluzywną ulicę stolicy. Tydzień później uruchomiono lokal we Wrocławiu. A ponieważ atrakcyjnych lokalizacji brakuje, spekuluje się, że może dojść do przejęcia którejś z działających sieci. To trudne do potwierdzenia zwłaszcza, że Starbucks zamiast przejmować skupia się raczej na budowaniu własnej sieci. Globalnie w ciągu ostatnich dziesięciu lat zwiększył liczbę kawiarni z tysiąca do piętnastu tysięcy. Ale nie wszędzie odnosi sukcesy. Zachodni dziennikarze podkreślają, że obecna światowa ekspansja koncernu wynika z kłopotów w USA, gdzie spada liczba klientów odwiedzających bary. Czy uda się jej w Polsce, gdzie coraz większa rzesza klientów wędruje do pracy z plastikowym kubkiem pełnym małej czarnej? Czy konkurencja przetrwa i ile kawiarni zostanie na rynku? Zobaczymy w niedalekiej przyszłości.
Szymon Ostrowski


























































