Przynajmniej na to liczy Adam Pieczyński, szef "Faktów" (prywatnie mąż Pochanke), który zdecydował że Justyna Pochanke poprowadzi od najbliższego poniedziałku główne wydanie "Faktów".
Pochanke jest laureatką dwóch Wiktorów - nagrody przyznawanej przez Akademię Telewizyjną. Najbardziej znają ją widzowie TVN 24. Z tą stacją jest związana od początku jej istnienia, od 2001 r. Wcześniej pracowała w Radiu Zet.
Przypomnijmy, że od poniedziałku "Fakty" i tvn24 nadawane są z supernowoczesnego studia informacyjnego umieszczonego w gmachu grupy ITI przy ul. Wiertniczej, w które zainwestowano ponad 5 mln euro. Zmieniła się też oprawa graficzna "Faktów", muzyka i logo programu.
Studio naszpikowane jest elektroniką i nowoczesną technologią. Na środku stoi obrotowy stół prezenterski. Wokół niego suną bezszelestnie kamery. Na ścianach wiszą monitory plazmowe, w tym ogromny ekran tylnoprojekcyjny (wymiary 2 X 5 metrów), na którym prowadzący może pokazywać plany, schematy i mapy.
W studiu nie pracują operatorzy, kamery są bowiem sterowane automatycznie i poruszają się same; jedne umieszczone są na wysięgnikach, inne suną po ziemi za pomocą kółek. W grudniu studio ma się wzbogacić o najnowocześniejszą kamerę na świecie, zawieszoną pod sufitem, na szynach, która w czasie programu będzie przesuwała się nad głowami pracujących w newsroomie dziennikarzy.
Mimo, że wiele osób chwali nowe studio, narzekano głównie na brak charyzmatycznego prowadzącego - na wzór Tomasza Lisa. Czy Pochanke okaże się godną następczynią i ożywi program?
Marcin Szumichora / SE






























































