Od pierwszego grudnia chińskie ministerstwo finansów obniża cło eksportowe na aluminium z 15% do 5%. Decyzja ta podyktowana jest nadprodukcją tego metalu w chińskich hutach, które już zapowiedziały redukcję podaży o 10%. Analitycy spekulują, że wkrótce podobna sytuacja może dotyczyć miedzi, której Chiny nadal są importerem. Zdaniem Chińskiego Zrzeszenia Wytwórców Metali Nieżelaznych w przyszłym roku rząd może obniżyć cła na wywóz miedzi oraz innych metali przemysłowych.
Chińska konkurencja budzi strach u innych producentów, tym bardziej, że stawki frachtu spadły do rekordowo niskich poziomów. Baltic Dry Index – obrazujący ceny przewozów morskich – od majowego szczytu spadł aż o 90%.
W odpowiedzi największy producent miedzi – chilijski koncern Codelco – obniża stawki za dostawę metalu w ramach umów długoterminowych. Według nieoficjalnych informacji agencji Bloomberga koszty w przypadku dostaw do Korei i Japonii zostały obniżone do 65$ na tonie, zaś dla Europy rabat wyniósł 35$, sprowadzając stawkę do poziomu 80$.
Informacje o kłopotach ze zbytem metali przemysłowych w połączeniu z danymi makro (recesja w Niemczech i Japonii) rysują bardzo ponury obraz sytuacji w tym segmencie rynku surowcowego. W rezultacie o godzinie 12:30 za tonę miedzi płacono 3.595$, a więc o 5% mniej niż w piątek. Tegoroczne minimum notowań miedzi znajduje się sto dolarów niżej.
K.K.





























































