Opublikowane przez GUS wyniki OFE za 2012 rok są zadowalające. Do Otwartych Funduszy Emerytalnych należy 15,9 mln ludzi, czyli prawie 3% więcej niż w ubiegłym roku. Trzy największe fundusze (PZU, Aviva i ING) w sumie mają ok. 7,9 mln członków, czyli ok. 50% rynku. Martwi jednak informacja, że członkami są coraz starsi ludzie. Udział osób w wieku do 40 lat zmalał do 63,1%. Oznacza to, że zwiększyła się liczba osób, które w ciągu kilkunastu najbliższych lat przejdą na emeryturę finansowaną także ze środków zgromadzonych II filarze. Mowa o ponad 2,3 mln osób.
![]() | »Moody's: zmiany w OFE grożą obniżeniem ratingu Polski |
OFE prowadzą ponad 16,5 mln rachunków. Rozbieżności w liczbie klientów i rachunków wynikają z różnych przyczyn. Sporo rachunków otwieranych było na tzw. martwe dusze i jeszcze ich nie zweryfikowano. Inne to tzw. rachunki martwe, na które nie wpływa żadna gotówka. Mogą one należeć do zmarłych, osób pracujących na czarno lub emigrantów. Szacuje się, że stanowią one ok. 1% wszystkich kont prowadzonych przez OFE.
To ważna wiadomość dla oszczędzających. Otóż środki zgromadzone w OFE podlegają dziedziczeniu. Tylko co trzeci Polak zdaje sobie z tego sprawę. Jeżeli bliski był członkiem OFE i umarł przed osiągnięciem wieku emerytalnego, to należy zgłosić się do jego funduszu po wypłatę środków. Przez prawie 15 lat istnienia Otwarte Fundusze Emerytalne wypłaciły bliskim ok. 1,5 mld zł.
ZUS przekazał do OFE już ponad 183 mld zł
W sumie w 2012 roku ZUS przekazał do OFE 8,3 mld zł składek i 100 mln zł odsetek. Od 1999 roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych wpłacił do OFE ponad 183 mld zł i 3,3 mld zł odsetek. Teoretycznie te pieniądze umożliwiły rozwinięcie się rynku kapitałowego w Polsce i przyczyniły się do sukcesu GPW. Z drugiej strony refundacja składek do OFE jest jedną z głównych przyczyn rosnącego długu publicznego i w zasadzie głównym argumentem przeciwników OFE.
![]() | » Trwa kampania anty-OFE przed ostatecznym demontażem |
Co z tymi OFE?
Obecnie trwa debata publiczna na temat przyszłości Otwartych Funduszy Emerytalnych. Z uwagi na wysoki dług publiczny i deficyt budżetowy, a także niewydolność ZUS-u jedną z propozycji jest stopniowa likwidacja OFE i przenoszenie środków w nich zgromadzonych do ZUS-u. Odbywałoby się to m. in. na zasadzie umorzenia obligacji skarbowych, które w swoich aktywach ma OFE. W ten sposób zmniejszyłyby się zobowiązania państwa wobec wierzycieli, tym samym znalazłyby się pieniądze na utrzymanie ZUS-u.
Duże znaczenie dla budżetu miałaby także zlikwidowanie konieczności refundowania składek płaconych do OFE – to zmniejszyłoby obciążenia o ok. 8-10 mld zł rocznie. Niestety, do ZUS-u wciąż dopłacalibyśmy ok. 40 mld zł rocznie, dlatego reforma musiałaby być głębsza i dotyczyć także usunięcia przywilejów emerytalnych niektórych grup zawodowych. Niewykluczone, że konieczne byłoby dalsze podniesienie wieku emerytalnego.
Nikt nie chce oddać pieniędzy obywatelom
![]() | » Kiedy upadnie mit OFE? |
Mniej radykalne propozycje dotyczą częściowego przenoszenia środków zgromadzonych w OFE tych osób, które mają 10 lat do przejścia na emeryturę. W ten sposób rząd „chroniłby” zgromadzony przez nich kapitał przed niekorzystnymi fluktuacjami na rynku. Z kolei fundusze zapowiedziały, że w zasadzie nie mają tyle środków, by być zdolnymi do wypłacania godziwej emerytury do końca życia, co przełożyło się na propozycję, by pieniądze wypłacać tylko przez pewien okres czasu.
Niezależnie do tego, co się stanie z OFE, zmiany są potrzebne. Niemniej te pieniądze należą do obywateli i jednym z najlepszych rozwiązań byłoby umożliwienie im decydowania o tym, co z nimi zrobić. Niestety, to raczej nie jest możliwe i żadna strona nawet nie rozważa takiej opcji. Większość ekspertów podkreśla, że idea OFE nie jest zła, o ile działałaby one na zasadach wolnorynkowych i były dobrowolne. Równocześnie apelują o gruntowną reformę ZUS-u, który niezależnie od tego, czy rząd przejmie OFE, czy nie, jest skazany na powolną agonię.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl


































































