Sąd Najwyższy podjął niedawno uchwałę, która powinna uspokoić tych przedsiębiorców, którzy w swych ofertach przetargowych utajnili zbyt wiele - pisze "Rzeczpospolita". Teraz zamawiający może badać kwestię ograniczonego udostępniania pewnych informacji. Gdy któraś z nich nie będzie tajemnicą firmy, należy ją udostępnić.
Jest to korzystne dla tych przedsiębiorców, którzy w pośpiechu utajnili zbyt dużo dokumentów. Z drugiej jednak strony wykonawcy mogą utajnić dosłownie wszystko, skoro ich oferta i tak przejdzie dalej. Osobnego rozpatrzenia wymaga zaś kwestia zamawiających. Gdy odtajnią oni faktyczną tajemnicę firmy, wykonawca ma prawo żądać odszkodowania.
Sfera tajemnic przedsiębiorstwa jest uregulowana w art. 11 pkt 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz.U. nr 47, poz. 211 z późn. zm.). W myśl jej zapisów informacjami tajnymi są:
- informacje z zakresu techniki, technologii, organizacji lub gospodarki,
- nieujawnione publicznie,
- z założenia poufne.
Orzecznictwo sądowe nakazuje zaś udostępnianie:
- odpisów z rejestrów (np. KRS),
- dokumentów potwierdzających posiadanie określonych uprawnień przez zamawiającego,
- informacji ujawnianych podczas otwarcia ofert,
- zaświadczeń z urzędów lub ZUS.
Sądy nie zajmują jednak wspólnego stanowiska w kwestii cen jednostkowych podawanych w ofertach. Część arbitrów opowiada się za ich upublicznieniem, ale zdarzają się też nakazy utajnienia. Dotyczy to np. sytuacji, w której ujawniona zostanie nieznana technologia lub szczegóły prowadzenia przedsiębiorstwa niezwiązane z realizacją projektu (decyzja Zespołu Arbitrów, sygn. UZP/ZO/0-466/03).
(na podst.: Sławomir Wikariak/Rzeczpospolita)





















































