REKLAMA

Christopher Tolkien nie żyje. Co z prawami do Śródziemia?

Agata Wojciechowska2020-01-18 14:51redaktor
publikacja
2020-01-18 14:51
fot. Bence Kondor / Pexels

Chirstopher Tolkien, powiernik literatury swojego ojca J. R. R. Tolkiena, zmarł w wieku 95 lat w środę w nocy we Francji. Przez prawie 50 lat, od śmierci twórcy Śródziemia, zajmował się przygotowywaniem i wydawaniem jego niedokończonych dzieł. Co teraz stanie się z nieopracowanymi jeszcze dziełami autora?

"Namarie" to "Żegnaj" (albo i "Witaj") w języku elfów, dokładnie Quenyi (tzw. Wysokiej Mowy). Tak pożegnała się z krainami ludzi Galadriela, kiedy udawała się z Gandalfem, Elrondem, Frodem i Bilbem do "krainy o białych brzegach, a za nimi leży ziemia porośnięta zieloną trawą skąpana w promieniach wschodzącego słońca". Tak też pożegnało się Towarzystwo Tolkienowskie ze swoim najwierniejszym członkiem - synem J. R. R. Tolkiena. 

Był trzecim synem J. R. R. Tokiena i jego żony Edith Mary. Był chorowitym dzieckiem, dlatego większość czasu spędzał z domu, a co za tym idzie między nim a ojcem wywiązała się szczególna więź. To on najczęściej był jednym z pierwszych odbiorców jego prac. Jak sam podkreślał: "Tato wprowadził mnie do swojego świata. Dla mnie Gondolin był bardziej realnym miastem niż Babilon". Studiował w Oxfordzie i tak jak jego ojciec później wykładał tam język angielski. W czasie II wojny światowej walczył w Królewskich Służbach Powietrznych. W swojej pracy naukowej podążył śladami swojego słynnego rodzica, gdyż specjalizował się w staronordyckich sagach. 

To dzięki jego pracy i wytrwałości fani Oka Saurona, elfów z Rivendell czy pająków z Mirkwood poznali "Silmarillion", ukazujący początki powstania Śródziemia, "Niedokończone opowieści", "Dzieci Hurina", historię o "Berenie i Luthien" (warto wspomnieć, że J. R. R. Tolkien pieszczotliwie nazywał swoją żonę Luthien) czy ostatnią z wydanych książek "Upadek Gondolinu". Jednak zawdzięczamy mu nie tylko tytaniczną pracę, jaką wykonał przy redakcji pisanych odręcznie notatek swojego ojca. Sam jest autorem wielotomowej "Historii Śródziemia" czy pierwszej mapy tego niezwykłego świata. 

Jak podkreśla prof. Thomas Shippey, speckalista dzieł Tolkiena, "choć był on doskonałym pisarzem, to nader często zdarzało mu się nie kończyć swoich dzieł. Dlatego nie wiadomo, co jeszcze pozostaje niewydane, mimo pracy jego syna. Zapewne czeka nas jeszcze niejedna niespodzianka". 

Nie wiadomo, kto zajmie miejsce Christopera Tolkiena. Prawa autorskie są podzielone. Część posiada jego syn - Adam. Wiadomo, że część niepublikowanych dzieł, w tym opowiadania dla dzieci, wiersze, listy czy pamiętniki, opracowuje m.in. prof. Verlyn Flieger i Carl F. Hostetter.

Z tego powodu warto, o ile ktoś nosił się z zmiarem sprzedaży rzeczy związanych ze Śródziemiem tj. gry planszowe, o wstrzymanie się z transakcją. Może się bowiem okazać, że zamieszanie wokół praw autorskich sprawi, że ceny poszybują w górę, tak jak miało to miejsce w przypadku śmierci Terry'ego Pratchetta, twórcy serii o Świecie Dysku. Powstała na jej podstawie planszówka Ankh Morpork, w której stawia się nie tylko domy, jak w słynnym Monopoly, ale i można się mordować, jeszcze kilka lat temu kosztowała około 100 zł. Teraz na aukcjach uzyskuje średnią cenę 600 zł, ale i są takie, które sprzedają się za 900 zł. 

Źródło:
Agata Wojciechowska
Agata Wojciechowska
redaktor

Redaktor działu newsroom w portalu Bankier.pl. Absolwentka historii, którą studiowała dłużej niż statystyczny student, ale za to przeszła przez kilka uniwersytetów, w tym uczelnię w Edynburgu. Swoje życie zawodowe rozpoczęła dziesięć lat temu z portalem Bankier.pl. Później współpracowała z licznymi redakcjami, pisząc dla "Gazety Wrocławskiej", nagrywając dla Polskiego Radia i - ku zgorszeniu niektórych - kreując rzeczywistość w "Fakcie". Na pewno nie napisze nic o WIG20, a jeśli już to tylko w kontekście plotek, pogłosek czy domysłów. Dla czytelników siedzi nocami, oglądając seriale, podliczając gaże, czytając książki, śledząc nietypowe aukcje czy podróżując palcem po mapie. Nienawidzi wyrazu “dedykowany”, przeciw któremu prowadzi osobistą krucjatę w internecie.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (2)

dodaj komentarz
tindala
Jako dziecko byłem oczarowany. Nadal polecam każdemu kto nie czytał i próbuje wykoić się obejrzeniem filmu. A niemało takich.
Jednak biblia to fundament. Gdzie nie poskrobiesz tam ją odnajdziesz.
silvio_gesell
„Władca pierścieni” to jest biblia na kolejne tysiąclecie.

Powiązane: Popkultura i pieniądze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki