Kolejny - lipcowy spadek dynamiki produkcji przemysłowej w Chinach wywołał reakcje polityczne w Pekinie. Rząd idąc śladami USA chce podjąć próby złagodzenia polityki pieniężnej.Inflacja w lipcu osiągnęła najwyższy w tym roku poziom. Wbrew opiniom analityków, którzy widzą w słabszych wynikach gospodarki jedynie tymczasową stagnację, spekulacje na temat wiszącego nad Chinami niebezpieczeństwa nie ustają.
Rząd wciąż stara się ochłodzić koniunkturę i wybrnąć z obecnej sytuacji tak, by ominąć kryzys spekulacyjny. Jednakże trwające od pewnego czasu spowolnienie gospodarcze nie napawa optymizmem.
Z danych rządowych wynika, że chiński wzrost gospodarczy w II kwartale tego roku wynosił 10,3%, co oznacza spadek o 1,6 punktu procentowego w porównaniu do poprzedniego kwartału. Chińscy przywódcy argumentują, że kierują wzrost gospodarczy do bardziej zrównoważonego poziomu, jednakże przeczą temu oczekiwania analityków, którzy spodziewali się znacznie mniejszego spadku.
Komentuje Analityk Bankier.pl, Krzysztof Kolany:
Chińska lokomotywa globalnego wzrostu hamuje. To efekt polityki gospodarczej rządu i banku centralnego, które usiłują okiełznać galopujące tempo ekspansji kredytowej. Podobnie jak w za czasów Gierka i Gomułki nazywane jest to „manewrem gospodarczym”. Ekonomiści zastanawiają się, czy trzecią gospodarkę świata czeka miękkie lądowanie, czy też bolesny krach. Na razie liczebnie przeważają zwolennicy tej pierwszej opcji. Trzeba jednak pamiętać, że rządowe interwencje rzadko kiedy przynoszą zamierzone efekty. Realna jest więc powtórka wariantu japońskiego z roku 1990 lub amerykańskiego sprzed trzech lat. Kryzys w Chinach, podobnie jak recesja w USA, zapewne będzie odczuwalny na całej planecie.
Skąd tyle hałasu wokół chińskiego spowolnienia?
Sytuacja chińskiej gospodarki jest silnie uzależniona od krajów Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, odbiorców znacznej części towarów produkowanych w ChRL. Zachwiania na rynkach głównych importerów chińskich produktów odzwierciedlają się więc w spadkach produkcji przemysłowej Państwa Środka - zgłaszanie przez zachodnich konsumentów mniejszego popytu ogranicza chińską podaż.
Lipcowe spadki nie były zbyt duże, a w efekcie mogą nawet poprawić ekonomiczną efektywność Chin – informuje rzecznik Chińskiego Biura Statystyk Sheng Laiyun. Spadki te spowodowała aktywna kontrola makroekonomiczna rządu. Była ona konieczna by uniknąć przegrzania i przyspieszyć tempo zmian strukturalnych – mówi Laiyun.
W lipcu wzrost produkcji przemysłowej spowolnił piąty miesiąc z rzędu - wyniósł 13,4% rdr i jest najniższy w tym roku. Zanotowano także spadek sprzedaży detalicznej oraz inwestycji.
Lipcowa inflacja osiągnęła dotychczas maksymalny w tym roku poziom - ceny żywności wzrosły aż o 6,8%. Całkowita stopa inflacji wyniosła 2,9%, i choć analitycy zapowiadali poprawę, pierwsze dni sierpnia nie dają powodów do optymizmu.
Pekin chce zmniejszyć swoją zależność od eksportu i inwestycji w celu pobudzenia wydatków konsumpcyjnych, rozwoju technologii i sektora usług. Miliony miejsc pracy są jednak nadal silnie uzależnione od polityki eksportowej, przemysłu i budownictwa.
Agnieszka Staniszewska
Bankier.pl
Źródło: www.stats.gov.cn / news.yahoo.com





























































