Rzecznik Komisji Europejskiej Olof Gill potwierdził w środę, że Komisja Europejska otrzymała zaproszenie do przystąpienia do Rady Pokoju zainicjowanej przed prezydenta USA Donalda Trumpa. Nie ujawnił jednak czy szefowa KE Ursula von der Leyen zamierza je przyjąć.


- Mogę jedynie powiedzieć, że Stany Zjednoczone zaprosiły nas do dołączenia do Rady Pokoju. Doceniamy to zaproszenie - przyznał w środę na briefingu prasowym Gill.
Rzecznik nie zdradził czy zaproszenie zostało przyjęte, powiedział jedynie, że KE podziela cel, jakim jest osiągnięcie pokoju, w szczególności jeśli chodzi o drugą fazę kompleksowego planu zakończenia konfliktu w Strefie Gazy.
- Prowadzimy aktywne rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi na temat wspólnego osiągnięcia tego celu, pozostajemy również w ścisłym kontakcie z naszymi innymi partnerami w tej sprawie - powiedział rzecznik.
Na pytanie dziennikarzy czy Ursula von der Leyen zamierza przystąpić do Rady, Gill odpowiedział, że szefowa KE jest w tej chwili zajęta przygotowaniami do ważnego szczytu Rady Europejskiej, który odbędzie się w czwartek w Brukseli. Wiadomo natomiast, że von der Leyen z Davos, gdzie aktualnie bierze udział Światowym Forum Ekonomicznym, przyjedzie prosto do Brukseli, żeby wziąć udział w posiedzeniu unijnych przywódców. Oznacza to, że nie będzie jej w czwartek w szwajcarskim kurorcie podczas podpisania dokumentu założycielskiego Rady Pokoju.
- Spodziewamy się, że temat Rady Pokoju pojawi się jako jeden z punktów dyskusji podczas szczytu Rady - powiedział rzecznik.
Zainicjowana przez Donalda Trumpa Rada budzi obawy, gdyż może zaszkodzić pracom ONZ. Kontrowersyjna jest też lista osób zaproszonych przez Biały Dom; wśród kilkudziesięciu światowych przywódców znajdują się m.in. przywódca Rosji Władimir Putin i premier Izraela Benjamin Netanjahu.
Jeśli chodzi o samą Radę, to państwa członkowskie gremium mają być wybierane przez Trumpa na trzyletnie kadencje, chyba że zapłacą ponad 1 mld dolarów za stałe członkostwo. Trump ma zostać dożywotnim prezesem o niemal nieograniczonych uprawnieniach.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ ap/































































