Lokalne produkty rzemieślników i producentów będą chronione przez certyfikaty unijne - powiedziała PAP ekspertka Urzędu Patentowego Rzeczpospolitej Polskiej Małgorzata Szymańska-Rybak. Wyjaśniła, że producenci, którzy zarejestrują swoje wyroby, mogą np. żądać sądowego nakazu zniszczenia podróbek.


1 grudnia br. wszedł w życie unijny system ochrony oznaczeń geograficznych dla produktów rzemieślniczych i przemysłowych. Nowe przepisy zapewniają ochronę m.in. wyrobom ceramicznym, szklarskim, tekstylnym czy metalowym oraz np. instrumentom muzycznym. Chodzi o produkty, które cieszą się wyjątkową renomą i jakością, dzięki unikatowym technologiom i umiejętnościom doskonalonym przez lata przez lokalnych wytwórców. System ma zapewnić ochronę we wszystkich krajach Unii Europejskiej.
Jak wyjaśniła Szymańska-Rybak, w Polsce o taki certyfikat mogliby wystąpić np.
- producenci Ceramiki Bolesławiec,
- koronczarki z Koniakowa,
- twórcy sprzedający wyroby z bursztynu gdańskiego,
- producenci szkła z Krosna.
Zobacz także
Obecnie - jak wskazała - ruszyła już akcja informacyjna, podczas której Urząd Patentowy będzie wyjaśniać zainteresowanym na czym polega proces rejestracji i jakie warunki trzeba spełnić, aby taki dokument uzyskać. Podkreśliła, że system ochrony to szansa dla odradzającego się polskiego rzemiosła.
Chcemy, aby polskie produkty rzemieślnicze i przemysłowe zyskały europejską markę i rozpoznawalność, tak jak jak np. Porcelaine de Limoges czy Murano Glass - powiedziała.
Zauważyła, że do tej pory głównie duże firmy zastrzegały swoje wzory czy prawo do używania określonych nazw. - Obecnie konsumenci coraz bardziej doceniają to, co lokalne i ekologiczne, a rozwój turystyki przyczynia się do zwiększenia popytu na wyroby, które nie są produkowane masowo - zaznaczyła. Dodała, że duży wpływ na zainteresowanie unikatowymi wyrobami mają również sklepy internetowe, umożliwiające zamówienie towaru niemal z każdego miejsca na świecie.

Pytana czy Urząd Patentowy jest już gotowy do przyjmowania wniosków o ochronę oznaczeń geograficznych, Szymańska-Rybak poinformowała, że ze strony internetowej Urzędu można już pobrać odpowiedni formularz, który należy wypełnić i odesłać.
Przygotowanie takiego wniosku, zgodnego z wymogami UE, trochę potrwa, ponieważ musimy teraz dokładnie przygotować specyfikację, czyli np. określić wszystkie właściwości, które chroniony produkt powinien posiadać, a także określić granice regionów, gdzie ochrona będzie obowiązywać.
Z kolei pytana o skuteczność ochrony oznaczeń geograficznych, ekspertka oświadczyła, że system pozwoli znacznie skuteczniej walczyć z podróbkami. Przykładem, który podała, jest np. ceramika z Bolesławca, nagminnie podrabiana w ostatnich latach. - Jeśli np. Bolesławiec uzyskałby oznaczenie geograficzne, to może z nim iść do sądu i uzyskać np. sądowy zakaz sprzedaży, a nawet nakaz zniszczenie podrabianych produktów, no i oczywiście może uzyskać nakaz wypłacenia rekompensat pieniężnych - wyjaśniła Szymańska-Rybak.
Pytana o koszty uzyskania certyfikatu, wskazała, że opłaty w systemie unijnym muszą sprzyjać małym i średnim przedsiębiorcom, więc, jeśli będą, to raczej niewielkie.
System rejestracji w systemie oznaczeń geograficznych będzie dwuetapowy: w pierwszym etapie krajowym producent składa wniosek do Urzędu Patentowego RP, który dokonuje jego weryfikacji formalnej i merytorycznej. Drugi etap odbywa się na poziomie unijnym: po pozytywnej ocenie krajowej, dokumentacja zostaje przekazana do Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), który przeprowadza dalsze działania rejestracyjne.
Dla rzemieślników i twórców nowy system oznacza: ochronę ich dorobku i rzemiosła, większą rozpoznawalność w Europie, możliwość promocji swoich wyrobów jako produktów o chronionym pochodzeniu. Natomiast dla konsumentów jest to gwarancja autentyczności i jakości. Ponadto system będzie wspierać tradycję i lokalne dziedzictwo kulturowe. (PAP)
ewes/ mrr/ js/






























































