REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Bliski Wschód odcięty. Tysiące Polaków mają problem z powrotem do kraju

2026-03-02 09:31
publikacja
2026-03-02 09:31

Wiceszef resortu dyplomacji Marcin Bosacki poinformował w poniedziałek, że według informacji MSZ w regionie szeroko pojętego Bliskiego Wschodu znajduje się kilkanaście tysięcy Polaków. Zaapelował o zarejestrowanie swojego pobytu w systemie Odyseusz.

Bliski Wschód odcięty. Tysiące Polaków mają problem z powrotem do kraju
Bliski Wschód odcięty. Tysiące Polaków mają problem z powrotem do kraju
fot. Thinh Nguyen / / FORUM

Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały w sobotę Iran, zabijając najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneia i innych wysokich rangą przedstawicieli władz. Teheran w odwecie przystąpił do ataków na bazy amerykańskie w regionie.

W poniedziałek w rozmowie w TVN24 Bosacki był pytany, czy resort posiada szacunki dotyczące dokładnej liczby Polaków znajdujących się na Bliskim i Dalekim Wschodzie, którzy chcą wrócić do kraju.

- Takich szacunków, ile osób chce wrócić do kraju, nie mamy. Wiemy, że w regionie Bliskiego Wschodu, szeroko pojętego - od krajów Zatoki po Izrael, Liban, Jordanię - to jest kilkanaście tysięcy osób – poinformował Bosacki.

Zaapelował też o rejestrację swojego pobytu w systemie Odyseusz. Zdaniem wiceministra, liczba Polaków którzy będą chcieli powrócić do kraju będzie rosła – między innymi ze względu na to, że niektórym z nich będą kończyły się pobyty.

Wakacje na giełdzie

Bosacki poinformował, że miejscowe władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich - w których jak mówił, przebywa najwięcej Polaków - w porozumieniu z polską stroną zadeklarowały, że „każdy, komu się kończy pobyt w hotelu czy ośrodku wczasowym, będzie mógł na koszt miejscowych władz tam zostać”. - Już wczoraj widzieliśmy, przysyłano do nas takie zaświadczenia dla hotelarzy o tym, że dalszy pobyt jest na koszt władz Zjednoczonych Emiratów Arabskich – mówił wiceszef MSZ.

Wszyscy pracują non stop, a "zgłoszeń jest tysiące"

Bosacki był też pytany, czy zdaniem resortu niektóre polskie placówki na Bliskim Wschodzie „nie stanęły na wysokości zadania”, co miało dotyczyć trudności z nawiązaniem kontaktu z konsulami. Wiceminister zaprzeczył takiej ocenie. Jego zdaniem problemy wynikły z tego, że „nagle tysiące osób próbuje się skontaktować z konsulami, których łącznie w krajach Zatoki jest kilkunastu”. - Chcę jasno powiedzieć, że oni wszyscy (konsulowie - PAP) od soboty, od godzin wczesnych, porannych do dzisiaj, bez przerwy pracowali – podkreślił Bosacki.

Wiceszef MSZ podkreślił ponadto, że jeśli punkt przesiadkowy danych linii lotniczych jest zamknięty, to linie te „są zobowiązane do szukania innych tras”, a te – jak dodał - istnieją, choćby przez Egipt czy Turcję.

Pytany czy Egipt jest obecnie odradzaną przez MSZ destynacją, Bosacki podkreślił, że obecnie w tym kraju nie ma zagrożenia, jednak ze względu na sytuację zalecił „daleko idącą ostrożność”, a samo przylatywanie tam w tej chwili ocenił jako „nie do końca roztropne”.

- Tam w tej chwili niebezpieczeństwa nie ma, natomiast mówię o takim fizycznym niebezpieczeństwie ataków dronowych czy rakietowych – mówił Bosacki. - Natomiast z powodu całego tego zamieszania i natężenia tych, którzy chcą na przykład z Izraela przez Egipt wylatywać, z całą pewnością przylatywanie tam w tej chwili nie jest do końca roztropne, bo mogą być problemy z natężeniem ruchu lotniczego i z powrotem. Także zalecalibyśmy daleko idącą ostrożność, ale tak, jak mówię - zagrożenia fizycznego w tej chwili nie ma – zaznaczył.

Odwołania lotów, infolinia i system Odyseusz

W związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie kraje tamtego regionu zamykają przestrzenie powietrzne. Występują znaczne utrudnienia w ruchu lotniczym. Loty w regionie odwołało wielu przewoźników, w tym PLL LOT, które podjęły decyzję o zawieszeniu połączeń do Tel Awiwu (Izrael) do 15 marca włącznie oraz do Dubaju (Zjednoczone Emiraty Arabskie) i Rijadu (Arabia Saudyjska) do 2 marca.

Jednocześnie MSZ uruchomiło dodatkową infolinię dla Polaków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie. Numer: +48 22 523 88 80 jest czynny od godziny 8 do 22 czasu polskiego. Wsparcie ma na celu zapewnienie dostępu do aktualnych informacji.

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował w sobotę, że w systemie Odyseusz jest zarejestrowanych pięć osób w Iranie, 40 w Libanie i ponad 200 w Izraelu. Podkreślił, że wśród nich są ci, którzy przebywają w tych krajach długoterminowo. W niedzielę przekazał natomiast, że odnotowywany jest wzrost liczby rejestracji w systemie, zapewniając jednak, że nie ma informacji o poszkodowanych obywatelach Polski w regionie Bliskiego Wschodu.

Ministerstwo ostrzegło przed podróżami do Jordanii, Bahrajnu, Kuwejtu, Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej i Palestyny. Polakom przebywającym tam zaleca stosowanie się do komunikatów lokalnych władz i w razie potrzeby kontakt z polskimi konsulatami.

W niedzielę po południu Ambasada RP w Dosze (Katar) poinformowała, że Sekcja Konsularna Ambasady RP w Dosze pozostanie zamknięta dla interesantów do odwołania z uwagi na sytuację bezpieczeństwa oraz zalecenia władz Kataru dot. pozostania w bezpiecznych miejscach.

Polski MSZ w weekend podkreślał, że priorytetem pozostaje zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom RP przebywającym w tym regionie. (PAP)

nl/ rbk/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (9)

dodaj komentarz
samsza
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Pozostancie-w-bezpiecznym-miejscu-MSZ-radzi-Polakom-na-Bliskim-Wschodzie-9091048.html

Tam gdzie rakiety latają jest bezpiecznie, pozostańcie tam...
miał ktoś w MSZ wenę twórczą
darius19
MSZ dawno ostrzegal. Mam nadzieje ze powroty nie za pieniadze podatnika?
kaczyslaw_
Każdy dorosły jest odpowiedzialny za siebie. Były ostrzeżenia, żeby tam nie lecieć, a wręcz, żeby stamtąd wyjeżdżać, od dawna są informacje o sytuacji w tamtym regionie. Teraz niech biorą kajaki i sami sobie zadbają o powrót.

A no tak, nie było na tik toku, że loty mogą zostać odwołane, więc nie widzieli problemu.
Inteligencja
Każdy dorosły jest odpowiedzialny za siebie. Były ostrzeżenia, żeby tam nie lecieć, a wręcz, żeby stamtąd wyjeżdżać, od dawna są informacje o sytuacji w tamtym regionie. Teraz niech biorą kajaki i sami sobie zadbają o powrót.

A no tak, nie było na tik toku, że loty mogą zostać odwołane, więc nie widzieli problemu.
Inteligencja na świecie jest stała tylko ludzi przybywa.
ozz198
No tak powiedz to ludziom którzy kupili wycieczki do Tajlandii z przesiadką w Dubaju już pół roku temu. Powiedz im, żeby nie lecieli i pogodzili się ze stratą kilkunastu tysięcy złotych, których biuro podróży dobrowolnie nie odda.
derper
Ostrzeżenia były od przynajmniej 2 miesięcy, a nie każdy uprawia turystykę rekreacyjną, co ty pewnie rozumiesz przez słowo "turystyka"; niektórzy tam jeżdżą w sprawach zawodowych, inni np. medycznych a jeszcze inni tylko się tam przesiadają. Nie każdy ma komfort odłożyć takie sprawy na x miesięcy...
Zdobądź trochę doświadczeń
Ostrzeżenia były od przynajmniej 2 miesięcy, a nie każdy uprawia turystykę rekreacyjną, co ty pewnie rozumiesz przez słowo "turystyka"; niektórzy tam jeżdżą w sprawach zawodowych, inni np. medycznych a jeszcze inni tylko się tam przesiadają. Nie każdy ma komfort odłożyć takie sprawy na x miesięcy...
Zdobądź trochę doświadczeń życiowych to może ci się rozumowanie poszerzy.
kaczyslaw_ odpowiada ozz198
No tak, trzeba się pchać na siłę pomimo ryzyka wojny i możliwości utraty życia, bo wakacje przepadną. No jak ludzie mają takie priorytety...
to_i_owo odpowiada kaczyslaw_
Typowa lewicowa troska o obywatela

Ale regulować to pierwsi

ps
Państwa bardziej dające o obywateli po prostu przygotowują ewakuację a nie filozofia że od kilku miesięcy lotnisko w Dubaju powinno być zamknięte
darius19 odpowiada ozz198
roszczeniowi? Trza bylo odwolac. Sa takie opcje
darius19 odpowiada to_i_owo
to i owo - nick Putlera

Powiązane: Konflikt na Bliskim Wschodzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki