Niezależny kandydat, wspierany przez partię Zielonych Alexander Van der Bellen wygrał niedzielne wybory prezydenckie w Austrii - poinformowały w poniedziałek austriackie media. Informację potwierdziło austriackie MSW.
[Aktualizacja - godz. 17.00] Wspierany przez Zielonych Alexander Van der Bellen, który wygrał niedzielne wybory prezydenckie w Austrii, otrzymał 50,35 proc. głosów. Kandydat prawicowo-populistycznej Austriackiej Partii Wolności Norbert Hofer dostał 49,65 proc. - podało w poniedziałek austriackie MSW.
Zwycięstwo Aleksandra van der Bellena jest zaskakujące, ponieważ do Norberta Hofera brakowało mu wczoraj ponad 400-tu tysięcy głosów. Chociaż lokale wyborcze zamknięto w Austrii w niedzielę o godzinie 17, nie można było jeszcze ogłosić rezultatów, ponieważ wyniki obu kandydatów były bardzo zbliżone. Do zliczenia pozostało 700 tysięcy głosów nadsyłanych korespondencyjnie i to one de facto przesądziły o wygranej Van der Bellena.
Hofer przyznał się do porażki w drugiej turze wyborów, dziękując swoim sympatykom. "Oczywiście jestem dziś smutny, bo chciałem się dla was zająć naszym wspaniałym krajem jako prezydent" - napisał Hofer na swoim koncie na Facebooku.
Prezydent Austrii pełni głównie funkcje reprezentacyjne, choć ma uprawnienia aby rozwiązać parlament. Szef państwa jest wyłaniany w wyborach powszechnych od 1951 roku. Wszyscy wybrani od tego czasu prezydenci wywodzili się z Socjaldemokratycznej Partii Austrii (SPOe) lub Austriackiej Partii Ludowej (OeVP), bądź byli popierani przez jedno z tych ugrupowań.
Prezydent Austrii wybierany jest na sześcioletnią kadencję. Ustępujący prezydent Heinz Fischer (SPOe) kończy drugą kadencję, więc zgodnie z prawem nie mógł ubiegać się o kolejną. Drugiej tury wyborów prezydenckich w Austrii nie było od 1992 roku.
Kandydat wspierany przez Zielonych wygrał o włos
Agencja Reutera zwraca uwagę, że niewiele brakowało, aby na czele jednego z państw Unii Europejskiej stanął kandydat skrajnej prawicy. Rezultaty obu kandydatów były tak bliskie, że nawet oni sami oświadczyli w niedzielę, iż z ogłoszeniem zwycięzcy trzeba poczekać do poniedziałku.
Wygrana van der Bellena jest efektem przede wszystkim ogromnej mobilizacji austriackiego społeczeństwa, które postanowiło przeciwstawić się rosnącemu w siłę populizmowi. Od pierwszej tury wyborów realne poparcie dla tego kandydata wzrosło o ponad 15 procent. Poparła go większość wyborców, którzy w pierwszej turze głosowali na innych kandydatów.
Analitycy zwracają uwagę, że choć Aleksander van der Bellen w czasie kampanii krytykował obecny rząd i jego politykę, to jednak jako prezydent będzie raczej zachowawczy i wycofany. Dlatego wielu Austriaków widzi w nim szansę na uspokojenie niepewnej sytuacji politycznej w kraju.
Były przywódca austriackich Zielonych Van der Bellen oficjalnie ubiegał się o urząd prezydenta jako kandydat niezależny. W pierwszej turze startował z opinią faworyta i wyprzedzenie go przez Hofera blisko 14 punktami procentowymi było dużą niespodzianką.
45-letni Hofer, z zawodu mechanik lotniczy, wygrał pierwszą turę wyborów 24 kwietnia z wynikiem 35,05 proc. 72-letni emerytowany uniwersytecki profesor ekonomii Van der Bellen zdobył wtedy 21,34 proc. głosów.
Obu uczestników drugiej tury dzieliłyły przede wszystkim poglądy na temat przyszłości integracji europejskiej. W odpowiedzi na deklarację Van der Bellena, że zablokuje powstanie jakiegokolwiek rządu, w którym kanclerzem byłby przywódca FPOe Heinz-Christian Strache, Hofer nazwał publicznie swego rywala "faszystowskim zielonym dyktatorem". Prerogatywy prezydenta Austrii obejmują taką ewentualność, a także prawo do odwołania, według własnego uznania, kanclerza i całego rządu. Najbliższe wybory parlamentarne w Austrii odbędą się za dwa lata.
Hofer, obecnie drugi zastępca przewodniczącego Rady Narodowej, pierwszej izby austriackiego parlamentu, jest jednym z głównych ideologów FPOe. Odegrał czołową rolę przy redagowaniu ogłoszonego w 2011 roku programu tej partii oraz opublikowanego przez nią w 2013 roku "Podręcznika polityki wolnościowej". Pełni też funkcję partyjnego rzecznika do spraw osób niepełnosprawnych jako ofiara doznanego w 2003 roku wypadku na paralotni, czego następstwem są utrzymujące się do dziś trudności z chodzeniem i konieczność posługiwania się od czasu do czasu laską.
W referendum w 1994 roku Hofer głosował przeciwko wejściu Austrii do Unii Europejskiej i podobnie jak przywódca FPOe Heinz-Christian Strache opowiada się za Europą jako wspólnotą ojczyzn. W trakcie kampanii twierdził, że jako prezydent nie zaprzysiągłby minister noszącej na głowie chustę, którą uważa za symbol poniżania kobiet.
Smolar: wynik wyborów w Austrii ma znaczenie polityczne dla Europy
Eugeniusz Smolar z Centrum Stosunków Międzynarodowych ocenia, że choć funkcja prezydenta Austrii ma wymiar głównie ceremonialny, wynik wyborów prezydenckich w tym kraju ma znaczenie polityczne dla całej Europy. Porażka populistycznego kandydata to dobry sygnał uważa ekspert.
Według Smolara wyniki austriackich wyborów ukazują układ sił, ukształtowany m.in. przez zaniepokojenie obecną sytuacją w Europie, głównie problemem uchodźców i emigrantów ekonomicznych, na który Austria - jak powiedział ekspert - jest szczególnie mocno wystawiona jako kraj niemal frontowy na tzw. szlaku bałkańskim.
Wynik tych wyborów ma znaczenie dla całej Europy, ponieważ w ciągu ostatniego roku zaznaczył się wzrost nastrojów określanych jako populistyczne, radykalne; głównie prawicowe, ale nie tylko - bo w Grecji i Hiszpanii są to ruchy populistyczno-lewicowe; ruchy, które reagują na niemożność uporania się z szeregiem problemów zarówno przez państwa narodowe, jak i Unię Europejską powiedział Smolar.
Z tego punktu widzenia - jak ocenił zwycięstwo kandydata wspieranego przez Zielonych nad kandydatem partii prawicowo-populistycznej to dobry sygnał.
Dobry, ponieważ pokazuje, że dla poważnej części opinii publicznej populizm prawicowy nie jest wyjściem; być może będzie to miało wpływ również na nastroje w innych krajach - uważa ekspert.
Przypomniał, że funkcja prezydenta w Austrii ma charakter głównie ceremonialny, symboliczny, a prezydent nie ma praktycznej władzy. Natomiast ma to również znaczenie polityczne, ponieważ bezpośrednie, ogólnokrajowe wybory pokazują wybór ludzi, ich oczekiwania; jest to wynik ich nadziei, ale również i niepokoju, wręcz strachu - dodał Smolar.
Jego zdaniem wynik wyborów prezydenckich pokazuje, że Austria pozostanie krajem podzielonym, dotyczy to jednak również innych europejskich państw, podzielonych - jak mówił - np. w sprawach przyszłości gospodarczej, struktury Unii czy kwestii uchodźców.
Jest mnóstwo problemów, ale ten wybór pozwoli uporać się z nimi razem w ramach Unii Europejskiej. Obawiałbym się, że wybór przedstawiciela ostrej, populistycznej prawicy, utrudniałoby poszukiwanie takiego rozwiązania - podsumował Smolar.
Czytaj dalej: Czechy: w Austrii pokonano populizm >>
Agencja CTK: w Czechach zwycięstwo Bellena odebrane jako pokonanie populizmu
Czescy politycy ocenili w poniedziałek, że zwycięstwo w wyborach prezydenckich w Austrii Alexandra Van der Bellena nad kandydatem prawicowo-populistycznej Austriackiej Partii Wolności Norbertem Hoferem jest pokonaniem populizmu - pisze agencja CTK.
"Gratuluję panu Van der Bellenowi z okazji jego wyboru i cieszę się na dobrą sąsiedzką współpracę" - powiedział czeski premier Bohuslav Sobotka z Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej (CSSD).
Minister ds. praw człowieka Jirzi Dienstbier (CSSD) również ocenił wybory pozytywnie, twierdząc, że ich rezultat "jest dobry nie tylko dla Austrii, ale całej Europy".
Przewodniczący Izby Deputowanych Jan Hamaczek (CSSD) powiedział, że "Van der Bellen to dobra wiadomość, niemniej nie możemy tracić z oczu powodów, dla których połowa austriackiego społeczeństwa poparła kandydata ultraprawicowego".
Szef MSZ Słowacji po wyborach w Austrii:Coś robimy źle
Mimo zwycięstwa w wyborach w Austrii wspieranego przez Zielonych Alexandra Van der Bellena, szef słowackiej dyplomacji Miroslac Lajczak wskazał na dobry wynik prawicowo-populistycznego kandydata Norberta Hofera, twierdząc, że "coś musimy robić źle".
"To kontynuacja pewnego trendu - powiedział Lajczak, który jest socjaldemokratą. - Ludzie są rozczarowani tradycyjnymi, standardowymi partiami politycznymi. Naprawdę sądzę, że najwyższa pora, byśmy to przemyśleli, ponieważ najwyraźniej coś musimy robić źle".
AP pisze, że nawet biorąc pod uwagę przegraną Hofera, jego dobry wynik odzwierciedla poparcie dla antyestablishmentowych partii w Europie, kosztem partii umiarkowanych. Ilustracją niezadowolenia wyborców ze status quo - pisze AP - jest także odpadnięcie w pierwszej rundzie wyborów w ub. miesiącu kandydatów socjaldemokratów i konserwatystów.
Francja: Ulga premiera po przegranej Hofera w wyborach w Austrii
Premier Francji Manuel Valls powiedział w poniedziałek, że z ulgą przyjął przegraną w wyborach w Austrii kandydata prawicowo-populistycznej Austriackiej Partii Wolności Norbera Hofera.
"Ulga, że Austriacy odrzucili populizm i ekstremizm. Każdy w Europie musi wyciągnąć z tego wnioski" - oświadczył Valls na Twitterze.
Wspierany przez Zielonych Alexander Van der Bellen, który wygrał niedzielne wybory prezydenckie, otrzymał 50,35 proc. głosów. Hofer dostał 49,65 proc. - podało w poniedziałek austriackie MSW.
W kontekście reakcji Vallsa AFP zaznacza, że Francja, z jej Frontem Narodowym, jest krajem, w którym nastroje skrajnie prawicowe należą do najsilniejszych w Europie.
Niemcy: Prezydent Gauck gratuluje Van der Bellenowi
Prezydent Niemiec Joachim Gauck pogratulował wspieranemu przez Zielonych Alexandrowi Van der Bellenowi zwycięstwa w wyborach prezydenckich w Austrii. Gauck wyraził nadzieję, że prezydent Austrii będzie jako "Europejczyk z przekonania" zabiegał o silną Unię Europejską.
"Obejmuje Pan ten odpowiedzialny urząd w czasach wielkich wyzwań dla Europy. Cieszę się, że zamierza Pan jako Europejczyk z przekonania w ramach swoich nowych zadań zabiegać o silną, solidną i w dalszej perspektywie pogłębioną Unię Europejską" - napisał Gauck w depeszy gratulacyjnej opublikowanej na stronie internetowej urzędu prezydenckiego w Berlinie.
Prezydent Niemiec podkreślił, że jak najlepsze polityczne, gospodarcze, kulturalne i społeczne relacje z Austrią "leżą mu na sercu". Określił Van der Bellena "żywym przykładem" bliskich relacji mieszkańców Niemiec i Austrii.
Telewizja publiczna ARD zwróciła uwagę na szybkie opublikowanie depeszy gratulacyjnej.
PAP/IAR






























































