Argentyńscy kongresmeni wstrzymali kluczowy pakiet reform gospodarczych libertariańskiego prezydenta Javiera Milei, odsyłając go do poprawek. Megaustawa wraca do punktu wyjścia, co wyhamuje radykalny projekt naprawy peronistycznej gospodarki.


We wtorek 6 lutego prezydent Argentyny Javier Milei poniósł poważną porażkę na drodze do gruntownych zmian w pogrążonym w kryzysie państwie. Gdy Izba Deputowanych przygotowywała się do głosowania nad projektem ustawy deregulacyjnej, znanej jako "Omnibus", prezydencka partia La Libertad Avanza (LLA) zwróciła się o przerwę w obradach.
Następnie politycy LLA ogłosili, że pakiet reform zostanie odesłany do komisji legislacyjnej w celu ponownego rozpatrzenia. Aktualne propozycje nie znalazły bowiem poparcia w niższej izbie argentyńskiego kongresu. Javier Milei zdobył w wyborach 56% głosów, ale jego partia nie powtórzyła tego sukcesu. LLA kontroluje tylko 38 miejsc w 257-osobowej Izbie Deputowanych.
Prezydent i jego partia liczyli na wsparcie określanej jako pro-biznesowa partii PRO oraz bardziej umiarkowanych polityków z partii Union Civica Radical oraz Hacemos por Nuestro Pais. Plan przeciągnięcia wszystkich potrzebnych kongresmenów się nie powiódł, w czym pewną rolę mogły odegrać gwałtowne protesty obywateli przed argentyńskim kongresem.
Odrzucenie pakietu reform nastąpiło w dniu, w którym Milei zdecydował o potrojeniu regulowanych opłat za metro w Buenos Aires. Podwyżki w tym oraz wielu innych obszarach, do których dopłacało państwo, są postrzegane jako konieczne, żeby zredukować deficyt kraju, ale spotykają się z dużym niezadowoleniem społeczeństwa.

Sympatyków nowemu prezydentowi nie przysporzyła również 53% dewaluacja peso, po której tempo wzrostu cen towarów i usług przyspieszyło ze 120% do 200%, co stanowi pierwszy tak gwałtowny skok od czasów argentyńskiej hiperinflacji na początku lat 90.
Javier Milei planuje zmienić opiekuńcze państwo w wolnorynkową gospodarkę i od samego początku było jasne, że jego rynkowe reformy początkowo odbiją się na finansach obywateli, z których 40% żyje w stanie ubóstwa. Z drugiej strony dekrety Milei zaczynają przynosić już pewne efekty. W samym styczniu argentyńskie rządowe wydatki zmniejszyły się o 40% rdr.
Urabianie kompromisu
Początkowo pakiet reform "Omnibus" zawierał 660 przepisów obejmujących gospodarkę, handel, kulturę, prawo karne, a nawet kluby piłkarskie. Od tego czasu na drodze negocjacji mających doprowadzić do kompromisu i jej przegłosowania, ustawa została zredukowana do około 300 artykułów. Odpadły z niej m.in. kontrowersyjne przepisy dotyczące tłumienia protestów.
Megaustawa Javiera Milei zawierała jednak nadal wiele sztandarowych projektów prezydenta, dotyczących prywatyzacji państwowych spółek i rezygnacji z dopłat w wielu dziedzinach życia Argentyńczyków.
Prawodawcy niższej izby zatwierdzili projekt ustawy w głosowaniu ogólnym w zeszłym tygodniu po trzech dniach debaty. W Argentynie takie ustawodawstwo stoi jednak przed drugim procesem, w którym zatwierdzony musi zostać każdy artykuł. Tutaj reformy Milei spotkały się z większym oporem. Kiedy LLA złożyła wniosek o ponowne skierowanie ustawy do komisji legislacyjnej, członkowie opozycji cieszyli się, wiwatowali i klaskali.
Na oficjalnym profilu kancelarii prezydenta na platformie X pojawiła się natomiast "lista zdrajców" zawierająca nazwiska polityków, "którzy mogąc ułatwić reformy wybrane przez 56% Argentyńczyków, postanowili w dalszym ciągu grać na rękę kaście".
La Oficina del Presidente agradece el compromiso legislativo del bloque Frente PRO, encabezado por Cristian Ritondo, del diputado Miguel Ángel Pichetto, y del sector de la UCR que acompañó el proyecto, así como a todos los diputados que este martes votaron a favor en particular…
— Oficina del Presidente (@OPRArgentina) February 7, 2024
- Nasz program rządowy został przegłosowany przez 56% Argentyńczyków i nie jesteśmy gotowi negocjować go z tymi, którzy zniszczyli kraj - skomentował na platformie X Javier Milei, który dowiedział się o wstrzymaniu ustawy podczas wizyty w Izraelu - Wiemy, że zmiana systemu, w którym politycy wzbogacili się kosztem Argentyńczyków, nie będzie łatwa - dodał.
Jeżeli pakiet reform Javiera Milei zostanie przegłosowany w Izbie Deputowanych, będzie musiał zostać zatwierdzony również przez argentyński Senat. W nim La Libertad Avanza obstawia 7 z 72 miejsc.



























































