W tym sezonie po liście najpopularniejszych rezerwacji w biurach podróży pnie się nowy kierunek. Touroperatorzy chętnie stawiają go za przykład mniej skomercjalizowanego niż Chorwacja kawałka Bałkanów. Turyści widzą w Albanii głównie niskie ceny.
Zgodnie z opublikowanym 30 maja cotygodniowym raportem Polskiego Związku Organizatorów Turystyki, przygotowywanym w oparciu o system rezerwacji Merlin, klienci biur podróży najczęściej kupowali wyjazdy do Grecji, Hiszpanii i Bułgarii. Najbardziej na popularności zyskał pierwszy z nich, co znalazło odzwierciedlenie we wzroście liczby rezerwacji o 41 proc. rdr. Temu wynikowi daleko jednak do sukcesu kraju, który znajduje się dziś w tym samym rankingu na 9. pozycji. Liczba rezerwacji wyjazdów do Albanii wzrosła rdr. o 113 proc., a do samej stolicy – Tirany – o 145 proc.
Albania nieznana
„Mały śródziemnomorski kraj z dziewiczą naturą i kulturowymi zagadkami, rozciągający się od pokrytych śniegiem gór po porośnięte makami pola i plaże” – tak zachęcają turystów do przyjazdu same władze Albanii. Biura podróży przekonują polskich klientów, pisząc o jego szczególnym położeniu („naturalna granica między Wschodnią a Zachodnią Europą”), historii („przed wieki była obiektem pożądania wielkich tego świata”) i natury („ziemia dziewicza, w wielu miejscach nietknięta cywilizacją”).
Polski turysta wie na temat tego kraju dużo mniej niż o Grecji, Hiszpanii czy Bułgarii, ale to z pewnością będzie się zmieniać za sprawą coraz częściej goszczących w biurach podróży ofert wczasów w tym kraju. Miejsce, które do niedawna wydawało się wyborem głównie dla znudzonych resztą Europy backpackersów, dziś próbuje zająć pozycję pośród innych wakacyjnych lokalizacji cenionych przez klienta, który chciałby poleżeć na leżaku w słońcu i niewysokiej cenie.
Procentuje fakt, że niskie koszty da się pogodzić z poczuciem bezpieczeństwa. – Po niepokojach w arabskiej części basenu morza Śródziemnego oraz w Turcji, klienci biur podróży zaczęli rezerwować wakacje przede wszystkim w europejskiej części morza Śródziemnego oraz nad Morzem Czarnym. Dość powiedzieć, że jeszcze latem 2015 r. zainteresowanie Albanią było śladowe, a w rankingu popularności była ona dopiero na 16. miejscu – zauważa Jarosław Kałucki z Travelplanet.pl. Z danych, które przytacza wynika, że do końca maja br. 3,6 proc. klientów biur podróży zarezerwowało letnie wakacje w Albanii (27 czerwca – 31 sierpnia), w analogicznym okresie roku poprzedniego Albanii dotyczyło 2,4 proc. takich wyjazdów.
Bałkany all inclusive
Średnio na wakacje klienci biur podróży przeznaczają w tym roku 2700 zł, można więc powiedzieć, że wypoczynek na Riwierze Albańskiej (2300 zł) należy do tanich w porównaniu np. z Grecją (ok. 2850 zł/os.) Hiszpanią (ponad 3200 zł), Turcją (ok. 2600 zł) i jest bardzo konkurencyjny wobec Bułgarii (2150 zł).
Przeczytaj także
Takie stawki pozwalają turystom z Polski na rezerwacje hoteli w głównej mierze czterogwiazdkowych (62 proc. rezerwacji), za co w tym sezonie płaci się średnio 2400 zł/os. Według danych przekazanych redakcji Bankier.pl przez Travelplanet, co trzeci wyjazd wiąże się z noclegami w hotelu trzygwiazdkowym (2150 zł/os.), a tylko 3,5 proc. w pięciogwiazdkowych (2550 zł/os.).
Wczasy w Albanii to w przypadku turystów z Polski głównie wyjazd typu all inclusive (70 proc. rezerwacji), co czwarta rezerwacja dotyczy opcji z dwoma posiłkami HB, tylko 2 proc. wybiera opcję BB jedynie ze śniadaniami w cenie.
Najpopularniejsze kierunki w ramach Albanii to Durres (70 proc.), Golem (ok. 10 proc.) i Saranda (9 proc.) – podaje Travelplanet.





























































