REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

45 lat temu podpisano umowę licencyjną Fiata 126p

2016-10-29 06:33
publikacja
2016-10-29 06:33

Był małym, prostym i tanim w naprawach autem, miał zmotoryzować Polskę w latach 70., a produkowany był prawie przez 30 lat. "Maluch", "kaszlak", czyli Fiat 126p, kiedyś lekceważony, stał się pełnoprawnym klasykiem z rzeszą wiernych miłośników. 45 lat temu podpisano umowę licencyjną na produkcję samochodu.

fot. / / Fiat

Mały Fiat jest jednym z najważniejszych aut w historii polskiej motoryzacji. Podobnie, jak np. jego starszy i większy brat, czyli Fiat 125p, przeszedł drogę od obiektu pożądania kierowców w latach 70., przez okres lekceważenia w latach 90., po czym ponownie stał się obiektem westchnień, tym razem ze strony miłośników klasycznej motoryzacji i kolekcjonerów.

Przez wiele lat Fiat 126p był najczęściej spotykanym samochodem na polskich drogach. Na początku lat 70. kosztował 69 ówczesnych tysięcy złotych, czyli mniej więcej 20 średnich pensji, a na samochodowych giełdach płacono za niego 110 tys. zł. Żeby kupić "malucha", trzeba było mieć nie tylko pieniądze, ale też talon, czyli przydział.

Pierwszego polskiego "malucha" zmontowano 6 czerwca 1973 r. z oryginalnych włoskich części. Seryjna produkcja tego modelu w zakładach we włoskim Cassino trwała już wówczas od blisko roku. W październiku 1972 r. odbyła się międzynarodowa premiera auta na Salonie Samochodowym w Turynie, a niedługo potem auto było prezentowane na warszawskim Placu Defilad. Oficjalnie seryjna produkcja w Bielsku-Białej ruszyła 22 lipca 1973 r.; we wrześniu 1975 r. rozpoczęła się natomiast produkcja w nowej fabryce w Tychach.

Produkcja "malucha" w Polsce była efektem kontraktu o współpracy przemysłowej i licencyjnej na samochód małolitrażowy 126, zawartego przez polskie władze z Fiatem 29 października 1971 r. Zgodnie z jego zapisami, Fiat 126p to samochód z tylnym napędem, dwucylindrowym silnikiem o pojemności 594 ccm, maksymalnej mocy 23 KM oraz samonośnym, czteroosobowym i dwudrzwiowym nadwoziem.

Licencji nie kupiono za dewizy - została spłacona m.in. wytwarzanymi w polskich zakładach silnikami i skrzyniami biegów do modelu 126 wytwarzanego we Włoszech. Wraz z zakupem licencji na produkcję auta kooperanci dawnej Fabryki Samochodów Małolitrażowych otrzymali też technologie produkcji detali z materiałów do licencyjnego samochodu, których wcześniej nie robiono w Polsce. Oznaczało to awans technologiczny dla wielu firm z sektora metalurgicznego, chemicznego czy elektrotechnicznego.

Ostatni "maluch", wyprodukowany jesienią 2000 r., trafił do Muzeum Fiata w Turynie, a inny z ostatnich egzemplarzy - do Muzeum Techniki w Warszawie. W sumie w latach 1973-2000 w zakładach w Bielsku-Białej i Tychach wyprodukowano ponad 3,3 mln tych aut, z czego blisko 900 tys. trafiło na eksport. We Włoszech powstało natomiast ponad 1,3 mln Fiatów 126.

W 1988 r. "maluchy" wyeksportowano do Australii i na Kubę. Dzięki zmianom konstrukcyjnym Fiat 126p doczekał się także wersji rajdowej. Polscy rajdowcy zachwalali w latach 70., że na krajowych i międzynarodowych trasach małe auto sprawowało się nadspodziewanie dobrze. Np. zimą 1975 r. Sobiesław Zasada z Longinem Bielakiem testowali "malucha" zimą na trasie dojazdowej Warszawa-Monaco - był to tzw. odcinek dojazdowy słynnego Rajdu Monte Carlo. (PAP)

kos/ ls/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (12)

dodaj komentarz
~baca
... a jak się linka od rozrusznika urwała, to i kijem się zapaliło... ech... ;)
~Żoliborz
Samochód że wspomnień 40-letnich dziadków...
~Zofia
Teraz to autko ma mój syn ale jeżdźi nim tylko na coroczne złoty jest ono pięknie utrzymane jest jego fanem
~kondensator
Mój pierwszy samochód. Dwa dni naprawiałem dwa tygodnie jezdziłem . I tak cały czas. Częsci syfiaste i psuło sie ciągle to samo. Potem było FSO i to był duzy skok:-D
~endi
Mówcie co chcecie , mnie się nim bardzo fajnie jeździło :)
~StanRS
Makaroniarze wcisnęli polaczkom licencję na produkcję pseudo-samochodu Fiata 126p. Ludzie którzy mieli i jeździli tym dziadostwem szybko ten szajs znienawidzili. Nowocześniejszego Fiata 127 cwani makaroniarze nie chcieli słyszeć o sprzedaży licencji, tylko sprzedali licencję samochodu który już wychodził z produkcji.

Już lepsza,
Makaroniarze wcisnęli polaczkom licencję na produkcję pseudo-samochodu Fiata 126p. Ludzie którzy mieli i jeździli tym dziadostwem szybko ten szajs znienawidzili. Nowocześniejszego Fiata 127 cwani makaroniarze nie chcieli słyszeć o sprzedaży licencji, tylko sprzedali licencję samochodu który już wychodził z produkcji.

Już lepsza, przestronniejsza i nowocześniejsza w tamtych czasach była Syrena 110. Jakby zamontowano jeszcze silnik czterosuwowy jak było w planach, to nie byłoby porównania.
No, ale Gomułka musiał odejść, a przyszedł następca Gierek, buc jakich mało. I on kupował hurtem za pożyczki przestarzałe licencje z zachodu. Nawet prototyp Syreny Sport zniszczyli, bo przecież była zaprojektowana i wykonana za Gomułki.
~McA
Nie ma co płakać po tym złomie. Maluch był ciasny, ze słabiutkim silnikiem i nie miał mocy kompletnie. Pewnie że teraz to już jest obiekt historyczny. Są tacy co płacili za tego grata miliony (ówczesnych pieniędzy). Inna sprawa że już od dawna motoryzacja w Polsce nie istnieje (zachód się do tego przyczynił) i jest zalew różnych marek.
~reklama
I na malucha poleci dziewucha
~silvio_gesell
Marzę o maluchu z silnikiem od Tesli.
~Eryk
I komu przeszkadzło produkowanie i ulepszanie malucha ?

Powiązane: Motoryzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki