Szef MSZ Iranu Abbas Aragczi powiedział w czwartek telewizji NBC News, że jest pewien, iż Irańczycy zdołaliby odeprzeć potencjalną operację lądową sił USA. Odrzucił też wszelkie negocjacje z Waszyngtonem i przekazał, że Teheran nie zwracał się do nikogo z prośbą o zawieszenie broni.


Aragczi został zapytany, czy obawia się potencjalnej amerykańskiej operacji lądowej.
- Nie, czekamy na nich - odparł szef dyplomacji Iranu. - Bo jesteśmy przekonani, że możemy im się przeciwstawić i to byłaby ogromna katastrofa dla nich - dodał.
Aragczi przekazał, że Iran nie zwracał się do nikogo z prośbą o zawieszenie broni.
- Nie prosiliśmy o zawieszenie broni nawet ostatnim razem. Poprzednim razem to Izrael poprosił o wstrzymanie ognia. Poprosili o bezwarunkowe zawieszenie broni po 12 dniach naszego sprzeciwu wobec ich agresji - dodał, odnosząc się do ubiegłorocznej 12-dniowej wojny Izraela z Iranem, w którą włączyły się USA.
Aragczi, który 26 lutego brał udział w Genewie w rozmowach ze Steve'em Witkoffem i Jaredem Kushnerem, powiadomił, że od ubiegłego tygodnia nie był w kontakcie z tymi przedstawicielami USA.

- Faktem jest, że nie mamy żadnego pozytywnego doświadczenia, jeśli chodzi o negocjowanie z USA. Zwłaszcza z tą administracją. Negocjowaliśmy dwa razy, w ubiegłym roku i w tym, i zaatakowali nas w środku negocjacji - powiedział amerykańskiej stacji irański minister.
- Więc nie widzimy powodu, dla którego powinniśmy angażować się jeszcze raz (w rozmowy) z tymi, którzy nie są szczerzy w negocjacjach (...) i którzy nie przystępują do negocjacji w dobrej wierze - kontynuował Aragczi, oceniając, że w obecnej wojnie nie ma zwycięzców.
Irańska armia wystrzeliła ponad 500 rakiet i 2000 dronów od początku konfliktu
Irańska armia wystrzeliła ponad 500 rakiet balistycznych i pocisków manewrujących oraz ponad 2000 dronów od soboty, gdy rozpoczęła się wojna USA i Izraela z Iranem - poinformowała w czwartek agencja prasowa Fars, powołując się na źródło w irańskiej armii.
Agencja Fars jest uznawana za medium zbliżone do irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), jednego z rodzajów sił zbrojnych, stanowiącego podstawę irańskiego reżimu i aparatu represji.
W sobotę 28 lutego Izrael i USA rozpoczęły naloty na Iran, zabijając m.in. najwyższego przywódcę tego państwa Alego Chameneia. Teheran w odpowiedzi zaatakował Izrael i kilka państw Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i w obiekty cywilne, w tym związane z przemysłem naftowym.
Irańskie rakiety i drony uderzyły m.in. w Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Kuwejt, Bahrajn, Arabię Saudyjską i Irak.
Na Zjednoczone Emiraty Arabskie Iran wystrzelił 196 rakiet balistycznych (z czego 181 przechwycono) i 1072 drony (zniszczono 1001 z nich) - poinformowało w czwartek ministerstwo obrony ZEA.
Katar zaatakowano 101 pociskami balistycznymi (98 zestrzelono) i 39 dronami (24 przechwycono) - podało ministerstwo obrony w Dosze. Katarskie siły zbrojne zestrzeliły też dwa irańskie bombowce Su-24.
Władze Bahrajnu przekazały, że obrona powietrzna zniszczyła 74 irańskie pociski i 123 drony.
Obrona Kuwejtu odparła atak 178 irańskich rakiet balistycznych i 384 dronów.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ ap/ adj/ mal/





















