Oszuści wysyłają fałszywe SMS-y z linkiem, pod którym ukryty jest wirus. Umożliwia przejęcie danych m.in. do logowania do aplikacji mobilnej banku – bije na alarm Santander Bank Polska. To nie koniec wyłudzeń. Na celowniku cyberprzestępców znaleźli się także klienci mBanku.


Trwa seria ataków na portfele Polaków. Cyberprzestępcy masowo wysyłają fałszywe wiadomości od poczty głosowej. W treści SMS-a jest link prowadzący do pobrania aplikacji mobilnej, pod którą "czai się" złośliwe oprogramowanie. Jej zainstalowanie może skutkować ujawnieniem danych do logowania do bankowości internetowej, a nawet przejęciem kodów SMS-owych. Na tym nie kończy się lista wyłudzeń.
Wirus ponownie atakuje
Santander Bank Polska ostrzega przed podejrzanymi wiadomościami wysyłanymi rzekomo od poczty głosowej. To pierwszy scenariusz oszustwa. W drugim zamiast informacji o nagranej wiadomości może to być komunikat tekstowy lub MMS - aby go odczyta,ć przestępcy zachęcają do kliknięcia w link przesyłany w SMS-ie.
"Link w SMS-ie prowadzi do fałszywej strony, na której przestępcy przekonują o konieczności pobrania aplikacji. W rzeczywistości nie pobierzesz aplikacji, tylko zainfekujesz swoje urządzenie złośliwym oprogramowaniem. Ta sytuacja może doprowadzić do ujawnienia Twoich danych do logowania do bankowości internetowej lub przejęcia smsKodów" – alarmuje Santander BP.
Przeczytaj także
Wirus ukryty pod linkiem – trojan bankowy FluBot – po zainstalowaniu na urządzeniu może odczytywać jego zawartość. Bez problemu "dostanie się" więc do bankowości elektronicznej na podstawie zebranych danych. A następnym krokiem w ataku jest kradzież pieniędzy z rachunku. Wirus może być rozsyłany z różnych numerów telefonu. Według portalu dobreprogramy.pl należą do nich m.in.:

- +48 605 840 111,
- +48 606 256 804,
- +48 660 594 788,
- +48 661 038 410,
- +48 696 593 744,
- +48 725 078 613.
Jak nie dać się zwieść pozorom? Santander Bank Polska przestrzega przed bezrefleksyjnym klikaniem w otrzymywane linki oraz podkreśla, że aplikacje mobilne należy instalować tylko z oficjalnych sklepów: Google Play lub App Store.
Fałszywa strona mBanku. Wyróżnia ją jedna litera
Przed innym rodzajem oszustwa ostrzega Zespół Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego polskiego sektora finansowego. Cyberprzestępcy stworzyli fałszywą stronę internetową mBanku. Od prawdziwej różni ją tylko jedna litera.
⚠️Uwaga!
— CSIRT KNF (@CSIRT_KNF) November 29, 2021
Ostrzegamy przed fałszywą stroną podszywającą się pod @mBankpl.
Przestępcy wykorzystują do oszustwa specjalne kodowanie znaków "ạ" zamiast "a", przez co fałszywa domena łudząco przypomina prawdziwą.
Bądźcie czujni! pic.twitter.com/rAAsB22m6Z
"Przestępcy wykorzystują do oszustwa specjalne kodowanie znaków "ạ" zamiast "a", przez co fałszywa domena łudząco przypomina prawdziwą" – bije na alarm Zespół Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego polskiego sektora finansowego na Twitterze.
Celem oszustow, niezależnie od sposobu, jest wyłudzenie danych wrażliwych, hasła do bankowości internetowej oraz mobilnej. Umożliwią im kradzież pieniędzy z kont bankowych. W przypadku wątpliwości lub obawy, że wiadomość ma na celu wyłudzenie danych lub strona, na którą weszliśmy, wygląda na podejrzaną, warto skontaktować się z pracownikiem banku za pośrednictwem infolinii.
DF




























































